Grand Prix San Marino

1 maja 1994 roku odbył się wyścig główny Grand Prix San Marino

Tego dnia 1994 roku odbył się wyścig podsumowujący najtragiczniejszy weekend wyścigowy w historii Formuły 1, Grand Prix San Marino

14. Grand Prix San Marino jest od 30 lat rok w rok wspominane przez wielu fanów Formuły 1. Nie rywalizacja, lecz tragiczne wydarzenia, jakie miały miejsce w dniach 28 kwietnia – 1 maja 1994 roku zapadły w pamięć kibicom. A w szczególności, śmiertelny wypadek trzykrotnego mistrza świata – Ayrtona Senny.


W skrócie:

  • 14. Grand Prix San Marino, które odbywało się w dniach 28 kwietnia – 1 maja 1994 roku do dzisiaj nazywane jest ,,czarnym weekendem”.
  • Przez cały weekend wyścigowy dochodziło do incydentów i wypadków, w trakcie których zostało rannych kilka osób, a śmierć poniosło dwóch kierowców.
  • Tragiczna śmierć Rolanda Ratzenbergera i Ayrtona Senny wpłynęła na kibiców i opinię publiczną, co przełożyło się na dużo zmian na rzecz bezpieczeństwa w ,,królowej motorsportu”.

Spis treści:


Przed ,,czarnym weekendem” – początek sezonu 1994

Sezon 1994 Formuły 1 odznaczył się wieloma zmianami – zarówno w kwestii kierowców, jak i przepisów. Na emeryturę odeszli między innymi czterokrotny mistrz świata (i tym samym mistrz z 1993 roku) Alain Prost, Riccardo Patrese, i Dereck Warwick.

Nie brakowało także debiutantów – rok 1994 był pierwszym sezonem dla Josa Verstappena (ojca aktualnego mistrza, Maxa), Heinza-Haralda Frentzena, Oliviera Panisa i Rolanda Ratzenbergera. Po sezonie 1993 nastąpiła fuzja dwóch włoskich zespołów – BMS Scuderia Italia i Minardi. Na start zawitały także dwa nowe zespoły – coś, co dzisiaj w F1 należy do rzadkości. Były to Simtek-Ford, oraz Pacific Racing.

Zespół Rothmans Williams Renault Circa 1994 – Damon Hill, Ayrton Senna i Williams FW16.  Źródło – goodfon.com [domena publiczna]

Wielu za faworyta sezonu uznawało Brazylijczyka, Ayrtona Sennę. Trzykrotny mistrz świata, dla wielu ikona Formuły 1, po długoletnim, owocnym związku z zespołem McLarena, przeniósł się do zespołu Williams. To właśnie w tej stajni Alain Prost, wieloletni rywal Senny zdobył swoje ostatnie mistrzostwo w karierze, a ich bolidy dominowały stawkę w dwóch poprzednich sezonach. Wydawało się więc, że za kierownicą bolidu, który był niedościgniony od dwóch lat, brazylijski mistrz kierownicy zdobędzie swój kolejny tytuł.

Swoje jednak zrobiły zmiany regulaminowe. FIA zdecydowała, że w sezonie 1994, choć silniki i ich dopuszczalna moc pozostanie taka sama, to zakazane będą różne systemy ,,wspomagające” kierowcę – takie jak ABS, system kontroli trakcji i aktywnego zawieszenia. Miało to zapewnić wyrównanie stawki.

Finalnie, nowy bolid Williamsa, FW16, pomimo niezawodnego silnika Renault i świetnej aerodynamiki, nie był dominujący jak jego poprzednicy. I choć rzeczywiście zmiany regulaminowe zbliżyły dominujące w poprzednich sezonach bolidy Williamsa do reszty stawki, to pojawiły się także obawy o bezpieczeństwo kierowców.

Otóż Senna zauważał na testach, jak bardzo nowy FW16 jest nieprzewidywalny w prowadzeniu. Systemy które zostały zakazane nie tylko dawały przewagę w wyścigu, ale pozwalały na utrzymanie mocnego bolidu na torze. Przez wypadki w trakcie testów przedsezonowych, na starcie pierwszego wyścigu sezonu zabrakło choćby JJ Lehto i Jeana Alesiego.

Sezon rozpoczął się pod koniec marca od Grand Prix Brazylii. Senna w swoim domowym wyścigu, choć wywalczył pole position, nie ukończył go przez błąd popełniony na 56. okrążeniu. Kolejnego wyścigu w Japonii, Senna również nie ukończył – tym razem przez karambol na starcie. Triumfy zaś święcił zespół Benetton-Ford, z młodym Michaelem Schumacherem, przyszłym siedmiokrotnym mistrzem świata. To on wygrał pierwszy i drugi wyścig sezonu.

Benetton B194 – bolid, który skutecznie złamał dwuletnią dominację Williamsa. Źródło: Wikimedia Commons

Trzecia runda miała odbyć się na torze Imola, a presja na zespole Williamsa i Ayrtonie rosła coraz bardziej. Było jasne, że tutaj Williams i Senna muszą zacząć punktować. Schumacher prowadził w klasyfikacji kierowców, mając nad drugim Rubensem Barrichello z zespołu Jordan 13 punktów przewagi. Również w klasyfikacji konstruktorów, Benetton prowadził przed drugim Ferrari i trzecim Jordanem.

Grand Prix San Marino 1994 – treningi i kwalifikacje

Już niemal na samym początku weekendu Grand Prix San Marino doszło do groźnego wypadku. Rubens Barrichello, w trakcie treningu 29 kwietnia rozbił się przy prędkości 220 km/h. Kraksa wyglądała bardzo groźnie – jego Jordan w zakręcie Variante Bassa odbił się od krawężnika i przekoziołkował kilkukrotnie, zatrzymując się na barierze kołami do góry. Na szczęście dzięki szybkiej reakcji zespołu medycznego, skończyło się na utracie przytomności, złamanym nosie i ręce.

Mimo zakazów, Senna po wypadku Barichello (a zarazem swojego wychowanka), pojechał do szpitala w Bolonii, aby odwiedzić rannego Rubensa. Kierowca Jordana ze szpitala wyszedł już następnego dnia, jednak kontuzje wykluczyły go z niedzielnego wyścigu. 

W sobotę, 30 kwietnia, zaplanowane były klasyfikacje do wyścigu głównego. Podczas drugiej sesji, Austriak Roland Ratzenberger, w zakręcie Acqua Minerali urwał przednie skrzydło w swoim bolidzie. Ratzenberger aczkolwiek nie zwolnił i nie zjechał do boksu. Przeciwnie, zaczął wykonywać kolejne szybkie okrążenie. Gdy jego Simtek S941 z prędkością 306 km/h pokonywał zakręt Villeneuve, uszkodzone skrzydło oderwało się. Bolid momentalnie wypadł z toru i uderzył w betonową ścianę.

Roland Ratzenberger w Simteku S941, chwilę przed wyjazdem do swojej ostatniej sesji kwalifikacyjnej. Źródło: Wikimedia Commons

Sesję oczywiście natychmiast wstrzymano. Choć pomoc dotarła bardzo szybko, Ratzenberger doznał ciężkich obrażeń głowy i kręgosłupa. Był w tak ciężkim stanie, że już na miejscu zespół medyczny musiał przeprowadzać akcję reanimacyjną. Senna również wtedy, mimo zakazu lekarzy, spróbował przedostać się do centrum medycznego, gdzie najpierw przewieziono kierowcę.

Już wtedy szef zespołu medycznego, Sid Watkins, przekazał mu, że Austriak jest w stanie śmierci klinicznej. Watkins próbował namawiać Ayrtona, swojego długoletniego przyjaciela do wycofania się z wyścigu. Senna odpowiedział mu, że on nie ma na to wpływu, i nie może zrezygnować.

Nie minęła godzina od wypadku, gdy do padoku dotarła informacja o śmierci Rolanda. Pierwszy raz od wypadku Elio De Angelisa w 1982 roku, kierowca zginął w trakcie weekendu wyścigowego F1. Po powrocie na tor, Ayrton Senna, mimo próśb Franka Williamsa, szefa i założyciela zespołu Williams odmówił kontynuowania jazdy w kwalifikacjach. Jednakże nadal po trzeciej sesji, jego najlepszy czas okrążenia z pierwszej rundy kwalifikacji dawał mu pole position. Nie było jeszcze pewności, czy niedzielny wyścig dojdzie do skutku.

Wyścig główny aczkolwiek nie został odwołany, administracja toru poniosłaby bowiem bardzo duże straty. 1 maja, wyścig miał zgodnie z planem wystartować o godzinie 14:00. Jeszcze nikt nie przeczuwał, że ten weekend wyścigowy Formuły 1, może być jeszcze bardziej tragiczny.

Tragiczny wyścig główny

Już na starcie doszło do pierwszych problemów. W Benettonie B194 JJ Lehto, znajdującym się na 5. pozycji startowej zgasł silnik. Większości kierowców udało się go ominąć, ale startujący z 22. pozycji Portugalczyk Pedro Lamy z prędkością 200 km/h uderzył w tył bolidu Fina. Odłamki z bolidów poleciały na wszystkie strony, a urwane koło z Lotusa portugalskiego kierowcy wpadło na trybuny, raniąc dziewięciu kibiców. Kierowcy na szczęście wyszli z wypadku bez szwanku.

Pedro Lamy i jego rozbity Lotus 107C chwilę po kolizji na starcie z JJ Lehto, źródło – Wikimedia Commons

W dzisiejszych czasach taki wypadek wiązałby się z wywieszeniem czerwonej flagi, oznaczającej przerwanie wyścigu. Wtedy jednak na tor wjechał samochód bezpieczeństwa, który i tak wtedy był dość dużą nowinką – pojawił się na torze dopiero w poprzednim sezonie.

Jednakże Opel Vectra Turbo, który był do tego wykorzystywany, w ogóle nie nadawał się do tej funkcji. Przez cztery okrążenia cała stawka ciągnęła za nim bardzo powoli. Senna, jadący na pierwszym miejscu próbował wręcz ,,poganiać” samochód bezpieczeństwa. Znajdujący się za Brazylijczykiem Schumacher ciągle wężykował, próbując utrzymać odpowiednią temperaturę opon.

Gdy pod koniec piątego okrążenia samochód bezpieczeństwa zjechał do alei serwisowej, wyścig został wznowiony. Ayrton już na 6. okrążeniu wykręcił najszybszy czas, ale Niemiec za kierownicą Benettona nadal deptał mu po piętach. Podczas 7 okrążenia, podczas dojazdu do zakrętu Tamburello, Senna zaczął przy prędkości 310 km/h zjeżdżać z linii wyścigowej. Następnie Williams Brazylijczyka wypadł z zakrętu i uderzył w betonową ścianę. Prawe przednie koło oderwało się od bolidu, a złamany drążek zawieszenia przebił kask kierowcy.

Zespół medyczny i porządkowi przy rozbitym Williamsie Ayrtona, źródło: PICRYL (domena publiczna)

Początkowo marshalle wywiesili żółte flagi. Gdy Senna jednak nie wychodził z bolidu, zmieniono je na czerwone, co oznaczało przerwanie wyścigu. Zespół medyczny z Sidem Watkinsem na czele zjawił się błyskawicznie. Brazylijczyk doznał ogromnych obrażeń głowy i mózgu, stracił dwa litry krwi. Szybko zapadła decyzja o transporcie ciężko rannego Senny do szpitala w Bolonii.

Niewiele brakowało, a podczas wstrzymanego wyścigu doszłoby do kolejnej tragedii. Przez pomyłkę porządkowych, z boksów wystartował bolid zespołu Larousse prowadzony przez Erika Comasa. Francuz zatrzymał się tuż przed zakrętem Tamburello. Niewiele brakowało, żeby uderzył z ogromną prędkością w helikopter medyczny i personel na torze. Komentator Eurosportu, John Watson, nazwał ten incydent największym absurdem, jaki widział w swoim życiu. Comas zaś, gdy zobaczył miejsce wypadku, po powrocie do alei serwisowej wycofał się z wyścigu.

Wyścig wznowiono nieco ponad pół godziny od wypadku Brazylijczyka. Choć już niektórzy wiedzieli o stanie Ayrtona Senny, żadne informacje nie trafiały ani do padoku, ani do widzów przed telewizorami. Schumacher w Benettonie prowadził do 12. okrążenia, gdy wyprzedził go Gerhard Berger w Ferrari. Nie utrzymał prowadzenia jednak na długo, awaria wykluczyła go z wyścigu już 6 kółek później.

Liderem na pewien czas został Fin Mika Häkkinen za kierownicą bolidu McLarena.  Jednakże po pewnym czasie, przyszły dwukrotny mistrz świata spadł na najniższy szczebel podium. Prowadzenie odzyskał Schumacher, a na drugie miejsce wskoczył Nicola Larini z Ferrari.

Nicola Larini zmierzający w Ferrari 412T po drugie miejsce w wyścigu na Imoli. Źródło: PICRYL (domena publiczna)

Nie obyło się jednak bez niebezpiecznych sytuacji. Podczas gdy pitstop miał Michele Alboreto, koło w jego bolidzie Minardi zostało źle dokręcone. Gdy Włoch ruszał ze stanowiska, koło odpadło, raniąc dwóch mechaników. Finalnie podium w składzie Schumacher – Larini – Häkkinen  utrzymało się do końca wyścigu.

Z 25 startujących kierowców, metę przekroczyło tylko 13. Na podium zabrakło szampana i tradycyjnej celebracji. W końcu, po dwóch godzinach od zakończenia wyścigu, do mediów i na tor dotarła najgorsza możliwa informacja – trzykrotny mistrz świata, Ayrton Senna, zmarł.

Następstwa 14. Grand Prix San Marino

Tragiczny weekend wyścigowy na Autodromo Enzo e Dino Ferrari był szokujący dla wielu osób. W kibicach i w opinii publicznej zanikło złudne poczucie bezpieczeństwa, jakie zdołało narosnąć przez poprzednie lata. Drastyczne sceny, które fani ujrzeli na torze i przed telewizorami, były wręcz zobowiązaniem dla FIA do podjęcia działań, aby zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości.

Już w dwa dni po zakońćzeniu feralnego Grand Prix, FIA zwołała spotkanie dotyczące wydarzeń, do jakich doszło na Imoli. Niedługo później, przyjęto także pakiety zmian, mające obowiązywać już od kolejnej rundy w Monako. Zmieniono również przepisy, które miały obowiązywać od nowego sezonu. Właśnie przez wydarzenia z feralnego Grand Prix San Marino, do Formuły 1 zawitał po kilku latach system HANS, chroniący kark i głowę kierowcy, czy też obowiązujące do dzisiaj ograniczenia dotyczące prędkości i personelu w alei serwisowej.

Michael Schumacher, Nicola Larini i Mika Häkkinen na podium 14. Grand Prix San Marino. Źródło – PICRYL (domena publiczna)

Śmierć Senny wywołała ogromne poruszenie, zarówno w jego ojczyźnie, Brazylii, jak i na całym świecie. Tamtejszy rząd ogłosił trzydniową żałobę. Na pogrzebie, który odbył się 5 maja, zjawiły się tysiące ludzi. Wielu mówi, że śmierć Ayrtona przyćmiła tragedię Rolanda Ratzenbergera – dwa dni później, na jego pogrzebie, znalazło się tylko 250 osób. Po niedzielnej kraksie w bolidzie Senny znaleziono zakrwawioną austriacką flagę. Kierowca Williamsa chciał najprawdopodobniej po zakończonym wyścigu oddać hołd zmarłemu dzień wcześniej Rolandowi.

Same okoliczności śmierci Ayrtona Senny spowite są mgłą kontrowersji. Dzisiaj wiemy, że nie przyczynił się do tego wolno jadący safety car. W śledztwie włoskiej prokuratury ustalono, że najprawdopodobniejszą przyczyną wypadku, było pęknięcie kolumny kierowniczej. Miała być ona przed wyścigiem zmodyfikowana na prośbę kierowcy, jednakże niezgodnie ze sztuką.

Wszystkich sześciu oskarżonych uniewinniono w grudniu 1997 roku. Po kilku procesach, w 2007 roku, włoski wymiar sprawiedliwości uznał winnym głównego inżyniera zespołu Williams, Patricka Heada. Według włoskiego prawa, wyrok nic jednak nie wnosił – sprawa bowiem była już przedawniona.

Wydarzenia na Imoli doprowadziły także do reaktywacji Grand Prix Driver’s Association, zajmującego się poruszaniem kwestii bezpieczeństwa w Formule 1. W kolejnym wyścigu sezonu, w Monako, na pierwszych pustych dwóch polach startowych, namalowano flagi Brazylii i Austrii, dla uhonorowania zmarłych tragicznie kierowców. Z tego samego powodu, zespoły Williams i Simtek, wystawiły tylko po jednym samochodzie.

Do dużych zmian doszło także na torze Imola. Został on znacząco przebudowany. Między innymi szybki zakręt Tamburello zmieniono w znacznie wolniejszą i bezpieczniejszą szykanę

Przez 20 lat po wydarzeniach z Grand Prix San Marino, nie doszło do śmiertelnego wypadku w trakcie weekendu wyścigowego. Ostatni raz doszło do tego w 2014 roku podczas GP Japonii na torze Suzuka, gdzie pod ciągnik usuwający rozbity bolid Adriana Sutila, wbił się Jules Bianchi. Z powodu obrażeń, umarł on kilka miesięcy później, w maju 2015 roku.

Pamięci Ayrtona Senny i Rolanda Ratzenbergera.


Bibliografia:

  • Hamilton M., Formula 1. Ilustrowana historia królowej motorsportu, Kraków 2023.
  • Malik I., 1994: The Untold Story of a Tragic and Controversial F1 Season, Grantham 2019.
  • Watkins S., Life at the Limit. Triumph and Tragedy in Formula One, Macmillan 1997.

Fot. 1 maja 1994 roku, godzina 14:00 – zaczyna się wyścig główny GP San Marino, źródło: PICRYL

Comments are closed.