2 lipca 1992 roku w Costa Mesa zmarł Antoni Szacki

Pułkownik Wojska Polskiego, dowódca Brygady Świętokrzyskiej NSZ-ZJ.

Antoni Szacki (ps. Bohun – Dąbrowski ) urodził się 1 marca 1902 w Wilnie.Pochodził z rodziny inteligenckiej, wychowany w duchu patriotycznym.Rodzina wraz z pięcioletnim wówczas Antonim, zostaje zesłana do Tomska na Syberię, za udział w ruchu rewolucyjnym.W 1910 r. przenoszą się do Charkowa, lecz już bez ojca, który umarł na zesłaniu. Uczęszczał do gimnazjum w Charkowie gdzie spędził burzliwy okres rewolucji i wojny domowej. W wieku 17 lat wstępuje do Wojska Polskiego w Warszawie i rozpoczyna służbę w Pierwszym Pułku Ułanów Krechowieckich.
Bierze udział w wojnie polsko – bolszewickiej, gdzie zostaje ranny i wzięty do niewoli.Po 18 marca 1921 r. na mocy traktatu ryskiego zostaje uwolniony.Powrócił do stolicy, zdając maturę,podjął studia na Politechnice Warszawskiej. Rezygnuje jednak ze studiów i wstępuje do Oficerskiej Szkoły Piechoty w Warszawie.Podczas zamachu majowego 1926 r. walczy przeciwko oddziałom Piłsudskiego, gdzie zostaje ranny. W 1927 r. dostaje przydział do 76 Pułku Piechoty w Grodnie.
W 1934 r. wstąpił do ONR, wiążąc się z ruchem narodowym. Na początku wojny obronnej trafił do sztabu Armii Prusy. Po klęsce września znalazł się we Lwowie. Zostaje wzięty do niewoli niemieckiej, z której udaje mu się uciec przedostając do Krakowa. Ostatecznie udaje mu się osiąść w Zagnańsku w pow. kieleckim.
W 1940 r. wstępuje do Związku Jaszczurczego, a następnie Narodowych Sił Zbrojnych, gdzie zostaje szefem sztabu Okręgu V Kielce.
W sierpniu 1944 r. zostaje dowódcą Brygady Świętokrzyskiej NSZ – ZJ.
Brygada Świętokrzyska NSZ powstała 11 sierpnia 1944 r., na Ziemi Kieleckiej. Liczyła początkowo 850 partyzantów; pod koniec wojny jej stan zwiększył się do 1500 ludzi. W zwalczaniu niemieckiego okupanta oraz agentury komunistycznej okazała się być oddziałem niezwykle skutecznym. Była niejednokrotnie wybawieniem dla miejscowej ludności, gnębionej tak przez hitlerowskie siły policyjne, jak i przez „czerwone” watahy, których niemałą część stanowił „zagospodarowany element bandziorski”. W okresie walk w Polsce żołnierze Brygady Świętokrzyskiej wzięli na swe sumienia około 500 zabitych Niemców i podobną liczbę, rodzimych i sowieckich, bolszewików.Zbliżanie się niemiecko-rosyjskiego frontu postawiło przed pułkownikiem „Bohunem” dylemat; było jasne, że w konfrontacji z regularnymi dywizjami Armii Czerwonej i NKWD Brygadę czeka nieuchronna zagłada. Podjęto decyzję wycofania się na Zachód i dołączenia do walczących tam wojsk polskich. Na ten czas zawieszono zbrojną akcję przeciwko Niemcom.
Marsz na Zachód, tuż przed przesuwającym się frontem, wydawał się szalonym przedsięwzięciem. Przemierzano przecież tereny całkowicie kontrolowane przez hitlerowców. Póki się dało, unikano z nimi kontaktu, przemykając chyłkiem przez lasy. Lokalni dowódcy niemieckich garnizonów też długo woleli „nie zauważać” dobrze uzbrojonej, ale nie zaczepiającej ich, grupy.
Tymczasem Brygada cały czas maszerowała na Zachód, przemierzyła Śląsk, wkraczając na ziemie czeskie. Prawdopodobnie udałoby się bez walki połączyć z wyzwalającymi Czechy wojskami amerykańskimi, ale wiadomość dostarczona przez tutejszych konspiratorów wymusiła zmianę planów. Oto załoga hitlerowskiego obozu koncentracyjnego dla kobiet w Holiszowie wyselekcjonowała spośród więźniarek Żydówki i przygotowywała się do spalenia ich żywcem!
Brygada Świętokrzyska zmieniła marszrutę i uderzyła na Holiszów. Oswobodzono tysiąc kobiet, wzięto do niewoli dwustu SS-mannów i strażniczek. Następnie NSZ-owcy łączą się z nadciągającymi Amerykanami i razem z nimi walczą o wyzwolenie Czech, m.in. rozbijając sztab niemieckiej XIII Armii – kolejnych trzystu jeńców, w tym dwóch generałów i siedemdziesięciu oficerów sztabowych, wpada w ręce Polaków.
Potem jest już pokój, pełnia praw kombatanckich dla Brygady, słowa uznania ze strony aliantów. Sowiecki „sojusznik” z wściekłością żądał będzie ekstradycji żołnierzy NSZ, ale amerykańska generalicja nie ugnie się pod presją.
Po fiasku starań o ekstradycję „Bohuna” komuniści podjęli próbę porwania Szackiego przez grupę terrorystów-dywersantów, ale akcja nie powiodła się.
W 1956 r. przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. Zmarł 2 lipca 1992 r. w Costa Mesa, w Kalifornii.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*