atak umarłych

6 sierpnia 1915 roku miał miejsce tzw. atak umarłych

Tego dnia 1915 roku miał miejsce tzw. atak umarłych

Tzw. atak umarłych to określenie na kontratak w trakcie obrony twierdzy Osowiec w trakcie I wojny światowej.

Pierwsza wojna światowa to zderzenie dawnego z nowoczesnym. Państwa wchodzące do niej, zaczynały wojnę jeszcze w XIX wiecznym stylu. Jednak rozwój ludzkości, jaki przez ten czas nastąpił, spowodował ogromne zmiany w prowadzeniu konfliktów. Poza wieloma zmianami w dziedzinie konwencjonalnego prowadzenia działań wojennych, pojawiły się nowe możliwości zwalczania wroga.

Jednym z nich było użycie chemii na polu walki. Przez cały XIX wiek Niemcy byli pionierami w dziedzinie fizyki i chemii. Chociaż wojna chemiczna została zakazana przez konwencję haską z 1907 roku, to Niemcy nie wiele sobie z tego robili. Chemik Fritz Haber z entuzjazmem badał różne związki i przygotował takie preparaty, które można było wykorzystać na polu walki.

Powinno Cię zainteresować: 5 wynalazków, które odmieniły I wojnę światową

Niemcy po raz pierwszy użyli broni chemicznej przeciw wojskom carskim. Wykorzystali pociski artyleryjskie zawierające gaz w styczniu 1915 roku, ale zimowe warunki podczas tej próby spowodowały, że efekty było poniżej oczekiwań.

Kolejna okazja pojawiła się w kwietniu 1915 roku, kiedy to strona niemiecka z powodzeniem użyła gazu chloru przeciwko Francuzom w drugiej bitwie pod Ypres. Gaz był tak bardzo skuteczny, że wiele oddziałów alianckich po prostu porzuciło swoje pozycje bez jakiejkolwiek walki. Po takim sukcesie Niemcy zdecydowali się na użycie tej śmiercionośnej broni ponownie na froncie wschodnim.

Rosja targana wieloma problemami, chwiała się i była bliska załamaniu, a na wielu frontach wojska carskie cofały się. Podobnie było w okolicach Osowca leżącego w dzisiejszej Polsce, gdzie Rosjanie mieli zbudowaną przez siebie jeszcze w XIX wieku twierdzę. Obrońcy obsadzili ją w nadziei na osłonę i powstrzymanie sił niemieckich podczas odwrotu swojej armii.

Obejrzyj także: Co myśleli o Polakach Rosjanie

W lipcu wojska niemieckie rozpoczęły ofensywę na tym terenie próbując tym samym zdobyć twierdzę. Ataki jednak spełzły na niczym i zapowiadały długą i krwawą rozgrywkę. Niemcy chcąc jak najszybciej wyprzeć Rosjan i zarazem ponieść jak najmniejsze straty postanowili użyć gazów bojowych. Rozmieścili 30 kanistrów, w których znajdował się chlor zmieszany z bromem.

Dowódcy niemieccy poczekali na odpowiednie warunki wietrzne i otworzyli kanistry. Wielka żółta chmura, która uformowała się po ich otwarciu szybko dostała się do twierdzy. Rosyjscy obrońcy doświadczyli straszliwych skutków działania gazu bojowego. Mężczyźni kaszleli tak mocno, że pękały im naczynia krwionośne w przełyku i gałkach ocznych. Gaz mieszał się również z wilgocią z powietrza, dzięki czemu zamieniał się w kwas solny, który spalał ubrania i skórę.

Rosjanie, nie mogąc sobie w żaden sposób poradzić z tego typu atakiem, zaczęli masowo opuszczać pozycje. Jednak na posterunku pozostało około 100 żołnierzy, którzy dusząc się i umierając, postanowili wypełnić swoje rozkazy do końca.

Niemieckie dowództwo odczekało chwilę i rzuciło do ataku 7 000 ludzi wyposażonych w maski przeciwgazowe. Żołnierze prąc do przodu w oparach gazu spodziewali się, że straszliwa broń była na tyle skuteczne, że Rosjan już nie będzie. Jednak gdy dotarli do pozycji wroga, zostali całkowicie zaskoczeni przez „ożywających” carskich żołnierzy, którzy w ostatnich swoich chwilach życia, jedyne czego chcieli, to zemścić się na Niemcach za tak okrutny los, jaki im zgotowali.

Upiornie wyglądający rosyjscy żołnierze, w sile około 100 osób, zalali atakujących ciężkim ogniem. Gdy skończyła im się amunicja, opuścili swoje pozycje i zaatakowali atakujących wręcz. Kłuli wroga bagnetami, przy okazji zrywając im maski przeciwgazowe z twarzy.

Niemieckie natarcie całkowicie się załamało, a żołnierze uciekli w popłochu. Bohaterska postawa garstki żołnierzy, pozwoliła bezpiecznie wycofać się rosyjskiej armii.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*