Adam Podlewski, Henryk Wspaniały i jego wiek
Nowa publikacja autorstwa Adama Podlewskiego pod tytułem „Henryk Wspaniały i jego wiek” to pozycja dosyć nietypowa. Niby o naszym nobliście, ale nie tylko. Tutaj jest on niejako rusztowaniem, wokół którego osoby, mamy możliwość zapoznania się z trendami i przemianami przełomu XIX i XX stulecia. Jest tutaj sporo informacji, nie zawsze oczywistych dla czytelników.
Podlewski, znany mi skądinąd z innych publikacji, ukazuje nam nie tylko samego Sienkiewicza, o którym jest może jedna trzecia książki, ile dziejowe tło, w którym przyszło mu tworzyć. Autor stara się rozwikłać przyczyny wielkiego sukcesu tego pisarza, którego my – z różnych przyczyn – nie potrafimy zrozumieć i uszanować. A przecież, nie ważne czy lubimy jego twórczość czy nie, chyba każdy czytał choć jedną jego pracę. Począwszy od „W pustyni i w puszczy”, przez Trylogię na „Quo vadis” kończąc. O kunszcie literackim Sienkiewicza świadczy nie tylko Literacka Nagroda Nobla, ale i fakt, że wiele z jego powieści zostało przetłumaczonych na najważniejsze europejskie języki nowożytne, i to już w kilka lat po polskim wydaniu. Ten sukces powtórzyło niewielu naszych literackich bohaterów. Ale do rzeczy.
Sienkiewicz – krótka biografia
Bohater publikacji urodził się w maju 1846 roku jako syn Józefa i Stefanii, z domu Cieciszowskiej i należał do zubożałej szlachty. W 1855 roku Sienkiewiczowie przeprowadzili się do Warszawy, gdzie przyszły noblista rozpoczął naukę. Nie wiodło mu się najlepiej, wobec czego musiał pójść do pracy (jako guwerner). Wkrótce zdał maturę, trafił na studia, których nie ukończył, ale za to stał się korespondentem prasowym, przedstawiającym się pod pseudonimem „Litwos”. Choć pierwszą powieść wydał w 1872 roku, wolał pisać krótkie formy, co zmieniło się po jego pobycie w Stanach Zjednoczonych. Wkrótce też zaczął wydawać swoją Trylogię, która przysporzyła mu ogromne, jak na tamte czasy, grono czytelników i miłośników. Kolejne odsłony literackiej pracy przyniosły mu światowy rozgłos
Wreszcie w 1905 roku został piątym (a właściwie szóstym) laureatem literackiej Nagrody Nobla za niebagatelne osiągnięcia w dziedzinie eposu. Większość z nas uważa, że to dzięki „Quo vadis”, opisujące dzieje starożytnego Rzymu, wówczas będącym top tematem w ówczesnej literaturze. Ale to tylko część prawdy.
Gdy wybuchła I wojna światowa, Sienkiewicz przeprowadził się do Szwajcarii, gdzie organizował Komitet Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce, wraz z Ignacym Paderewskim rozgłaszając znaczenie sprawy polskiej na arenie międzynarodowej. Noblista nie doczekał jednak końca wojny i urzeczywistnienia wolnej Rzeczypospolitej, bowiem zmarł w listopadzie 1916 roku. Jego ciało przetransportowano do kraju dopiero w 1924 roku i pochowano w krypcie katedry św. Jana w Warszawie.
Sienkiewicz od kulis
Wcześniej nie czytałem niczego, co opisywałoby żywot twórcy Trylogii, a przecież na półce mam „Żywot Sienkiewicza” Józefa Szczublewskiego. Jakoś nigdy nie czułem potrzeby studiowania żywotów pisarzy (no poza Homerem i Ammianusem Marcellinusem). A tu nagle okazuje się, że był to człowiek nieprzeciętny pod każdym względem.
Czytając teksty Podlewskiego można dojść nawet do wniosku, iż Sienkiewicz był takim prekursorem „influencerów” tylko, że na skalę XX-wieczną. Swą twórczość dobierał bardzo starannie. Zdarzało się, zwłaszcza na początku jego literackiej kariery, że niszczył swoje prace, jeśli nie budziły jego zadowolenia. Ponadto przez całe życie starał się kształtować własną legendę, umiejętnie ją reżyserować, co przywodzi na myśl kogoś przypominającego coacha, tylko dla własnych potrzeb.
W publikacji znajdziemy dosyć sporo ciekawych anegdot, a czasem i fragmenty listów czy wspomnień pisarza, choć dla mnie ciekawsze wydają się te, opisujące innych badaczy, naukowców, literatów i szeroko pojętych ludzi sukcesu tamtych czasów. Autor tak umiejętnie dobrał fakty, że nawet to, co już wiedziałem, czytało się z poczuciem jakbym te informacje czytał po raz pierwszy. Język książki jest wybitnie literacki, pełen emfazy wobec poruszanych kwestii, jakiejś takiej nonszalancji, ale z niezwykłą gracją przebiegającą po najważniejszych sprawach epoki.
W środku znajdziemy naprawdę ogromną ilość informacji o przemianach, jakie następowały na świecie. Zarówno w gestiach społecznych, jak i gospodarczych, technologicznych czy naukowych. Wielka polityka owszem jest, ale nie przyćmiewa tego, że świat znacząco przyspieszył, mknąc ku współczesności.
Historia inspiracją literatury
Bardzo zainteresowały mnie zwłaszcza kwestie znaczącego postępu w rozwoju nauk historycznych, o których Autor wzmiankuje w kilku miejscach. Ma to wielkie znaczenie, bowiem ten awans nauk humanistycznych pozostawił ogromny ślad w twórczości Henryka Sienkiewicza. Nie dość, że znał on czołowe postaci polskiej sceny historycznej, to sam dokładał starań, aby jego twórczość odtwarzała jak najbardziej realistyczne fakty z naszej, bądź cudzej historii.
W drugiej połowie XIX wieku ukształtowały się dwie szkoły historyczne – krakowska i warszawska. Przedstawiciele tej pierwszej głosili, że do upadku państwa przyczyniła się szlachta, która wolała hulanki niż dobro kraju. Do grona tego należeli Michał Bobrzyński i Józef Szujski (znajomi Sienkiewicza). Historycy ze szkoły warszawskiej (m.in. Tadeusz Korzon i Władysław Smoleński) uważali zaś, że do upadku Rzeczypospolitej przyczynili się głównie nasi sąsiedzi, a szlachecka kultura była tym, co spajało polskie społeczeństwo.
Zresztą literatura, zarówno polska, jak i światowa, w ogromnym stopniu zaczęła kształtować i umacniać tożsamość narodową poszczególnych mieszkańców europejskich krajów, zwłaszcza Polaków. Odwoływano się w niej do dawnej świetności Rzeczypospolitej, co miało budować i wspierać narodową dumę. Taki światopogląd wspierała więc literatura oraz malarstwo historyczne. Nic więc dziwnego, że pojawili się tacy genialni twórczy jak Sienkiewicz, Eliza Orzeszkowa, Stefan Żeromski czy Wyspiański. W dziedzinie malarstwa największe piętno wywarł Jan Matejko oraz Juliusz i Wojciech Kossakowie.
O wielkim sukcesie Sienkiewicza zadecydowała wielka mobilność komunikacyjna, dzięki której miał możliwość oglądania miejsc, o których pisał. Upowszechnienie się druku w skali komercyjnej, ułatwiło pisarzowi dostęp do wielu wcześniej niedostępnych źródeł, pamiętników, kronik czy dokumentów. Zresztą były to czasy, gdy o historii zaczęto pisać z pasją, mającą na celu zaciekawienie zwykłego zjadacza chleba, a nie pisanie dla wąskiego grona naukowego, jak bywało to wcześniej.
O tym, czego się dowiedziałem mógłbym pisać znacznie dłużej. Obawiam się jednak, że nie byłoby wam to miłe, więc na zakończenie dodam, że w środku znajdziecie również wiele ciekawych postaci ze świata kultury, literatury, nauki z całego, szeroko pojętego świata zachodniego. Będzie trochę o Troi, o Noblu, Indianach i wielu, wielu innych wspaniałych sprawach.
Podsumowanie
Książka liczy 238 stron, a całość podzielona jest na dziesięć rozdziałów. Autor dołożył wszelkich starań, by zaciekawić każdego czytelnika, choć podejrzewam, że jego filozoficzne wywody nie każdemu przypadną do gustu, a niektóre anegdoty sprawią, że komuś „szczęka opadnie”. Niemniej publikacja jest bardzo rzeczowa, przepełniona ciekawymi wzmiankami z omawianej epoki. To wszystko okraszono dosyć sporą ilością fotografii. Dla mnie to była przyjemna przygoda, choć spodziewałem się nieco innej tematyki. Niemniej – jestem usatysfakcjonowany, bo Adam Podlewski w wielu miejscach zaskakuje – przenikliwością, oczytaniem i literacką erudycją. Gorąco polecam.
Wydawnictwo Skarpa Warszawska
Ocena 5/6
Ryszard Hałas
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Skarpa Warszawska. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.