Spowiedź Himmlera | Recenzja

Christopher Macht,  „Spowiedź Himmlera”

Himmler – tchórzliwy zbrodniarz

Książka autorstwa Christophera Macht’a jest kolejną z jego cyklu „Spowiedzi” Czyta się ją naprawdę zajmująco, pomimo faktu, iż człowiek o którym pisze, jest malutkim, żałosnym, złośliwym i zadufanym w sobie człowieczkiem. Już od pierwszych stron wprawia nasze emocje w stan napięcia, wręcz ma się chęć, aby zetrzeć Himmlerowi ten fałszywy uśmieszek wyższości z twarzy.

Trzeba to przyznać, Christopher Macht ma smykałkę do wczuwania się w opisywaną postać. Moim zdaniem, w sposób iście mistrzowski, oddał pełną gamę zachowań, charakter oraz mentalność Heinricha Himmlera, drugiego po Hitlerze dostojnika III Rzeszy. To niesamowite, że można aż tak dobrze oddać ludzką małostkowość, pychę, beztroskę odnośnie czyjegoś cierpienia, ignorancję, dwójmyślenie, zidiocenie oraz bigoterię przechodzącą aż w psychozę. Ten nazista jest jednym z niewielu ludzi, których rozszarpałbym własnoręcznie, już tylko za to, że otwiera usta, by głosić – w swoim mniemaniu – oświecone tezy i dziejowe prawidła. Nienawidzę ludzi, którym się zdaje, że posiedli wszystkie rozumy. Nienawidzę tego, gdy ktoś wynosi się ponad innych, podczas gdy jego wartość, nie przekracza tego, co leży w rynsztoku. Przepraszam za ten emocjonalny wstęp, ale nie da się opanować tych negatywnych emocji wywoływanych przez tak podłych ludzi. Oby takich jednostek na świecie było jak najmniej.

Ale do rzeczy

Heinrich Himmler (1900-1945) był jednym z głównych przywódców III Rzeszy. Kto by pomyślał, że ten były hodowca kur, zrobi aż tak wielką karierę? Po I wojnie światowej służył we Freikorps – oddziałach ochotników walczących z rozruchami rewolucyjnymi w Niemczech. Wraz z Hitlerem brał udział w puczu monachijskim, w 1925 r. został funkcjonariuszem NDSAP, a w 1929 r. został również szefem SS. Był współtwórcą oddziałów SD, współpracował z Görringiem przy zakładaniu nazistowskich obozów koncentracyjnych w Europie. Od 1934 r. kierował gestapo, w latach 1943-1945 posiadał tekę ministra spraw wewnętrznych III Rzeszy. Trzeba przyznać, że to dosyć spory dorobek, z ogromnym zakresem obowiązków i jeszcze większą władzą. A tak się składało, niestety, że Himmler był pedantem, czy też raczej, jak sam to ujmował – perfekcjonistą. Zgodnie z tą zasadą, każde z jego posunięć, było dokładnie przemyślane, a dopiero później wcielane w życie.

Nie mogło być mowy o improwizacji, przypadku, dyletanctwie. Co więcej, był święcie przekonany, iż „nauki” Hitlera są prawdą objawioną, niepodważalną, od której nie może być najmniejszego odstępstwa. Ten wyznawca Führera wcielał każdy jego pseudonaukowy postulat w życie. Przykład? Do jednostek SS przyjmowano tylko „czystych rasowo” Niemców. Warunki – jasnoblond włosy, niebieskie oczy, wzrost powyżej 170 cm, a także bycie „Niemcem” do kilkuset lat wstecz. Kolejnym przykładem, tym razem krwawym, było to, że Himmler maczał palce przy organizacji eksterminacji ludności żydowskiej. To on wszystko planował, to on dokładał wszelkich starań, aby ten nieludzki proces był przeprowadzany jak najbardziej sprawnie organizacyjnie i technicznie.

Czas zwątpienia?

Pod koniec wojny Himmler zwątpił jednak w geniusz swego Führera. Wbrew zdaniu swego zwierzchnika, Himmler chciał zawarcia pokoju z aliantami. Nie spodobało się to Hitlerowi, który wykluczył go ze struktur NSDAP. Niezrażony tym Himmler, podobno planował nawet zamordowanie swego „Mistrza”, po to, aby zająć jego miejsce, i ocalić III Rzeszę. Koniec końców dostał się w ręce aliantów. Obawiając się kary za swe zbrodnie, Himmler popełnił samobójstwo. Szkoda, że do tego dopuszczono, bo z pewnością zasługiwał na karę bardziej niż kto inny. No cóż, alianci nie byli tak pedantyczni jak on, i nie sprawdzili, czy „drugi po Hitlerze” nie ma przy sobie trucizny.

Książkę czyta się sprawnie, szybko, pomimo pseudonaukowych wywodów samego antybohatera. Jeszcze raz muszę pochwalić warsztat Autora. Z pewnością dowiecie się z niej wiele interesujących rzeczy. Jak choćby o konszachtach Himmlera z różnego rodzaju szarlatanami, astrologami i wszelkiej maści mitomanami. Mnie spodobały się zwłaszcza przedostatnie rozdziały pod tytułem: „O zdradzie Hitlera i innych sekretach” oraz „Jak Himmler ocalił więźniów obozu koncentracyjnego”. Dowiedziałem się z niego kilku nie znanych mi wcześniej faktów, choć nie wpłynęły one znacząco na ocenę postawy tego człowieka. Książkę oceniam bardzo wysoko, i gorąco polecam wszystkim.

Wydawnictwo: Bellona 

Ocena recenzenta: 5/6

Jakub Łukasiński

Comments are closed.