Andrzej Chwalba, Maj 1926. Zamach, którego miało nie być
W 2026 roku przypada setna rocznica zamachu majowego, jednego z najważniejszych i najtragiczniejszych wydarzeń w historii Polski. Nie dziwi nas zatem fakt, że ukazują się książki poświęcone zamachowi. Jest to niewątpliwie godne pochwały.
Swoją książkę napisał także Andrzej Chwalba. Jakie mam odczucia po jej lekturze?
Profesor Andrzej Chwalba to jeden z najbardziej znanych i cenionych polskich historyków. Jego książki zdobywały liczne nagrody i były bardzo dobrze przyjmowane przez czytelników. Najnowsza publikacja historyka ukazała się nakładem wydawnictwa Czarne i stanowi zamknięcie trylogii poświęconej historii II RP.
Treść i struktura książki
Oczywiście nie będę tutaj odkrywczy pisząc, że swoją najnowszą pracę Andrzej Chwalba poświęcił zamachowi majowemu. Recenzowana książka składa się z czterech głównych części, podzielonych na mniejsze rozmiary. Autor zdecydował się na klasyczny, chronologiczny tok narracji.
Swoją opowieść rozpoczyna od „kłótni legionistów”, argumentując że w polityce duże znaczenie mają osobiste urazy i animozje. Następnie z detalami opisuje sytuację polityczną w II RP lat. 20. Porusza zagadnienia znane – zabójstwo Narutowicza, zmieniające się rządy, sejmokrację. Sporo miejsca poświęca jednak osobie Piłsudskiego. Pisze o jego rzekomym wycofaniu się z życia politycznego. Szczegółowo relacjonuje jego potyczki z generałami i „bitwę o pamięć wojny polsko-bolszewickiej”. Szczerze mówiąc nie zdawałem sobie do końca sprawy z tego, jak ostre boje toczył Piłsudski o ocenę swojej osoby przez historię. Już przed majem 1926 roku kreował się na jedynego twórcę i obrońcę niepodległej Polski, bezpardonowo atakując generałów, których postrzegał jako zagrożenie w odebraniu mu pomnikowej roli.
Chwalba bardzo szczegółowo analizuje także zabiegi wokół kolejnych projektów ustaw o organizacji wojska. Zastanawia się, czy gdyby Marszałek dostał to, czego chciał do zamachu by nie doszło.
Drugi rozdział nosi kontrowersyjny, a zarazem bardzo trafny tytuł: bitwa warszawska. Istotnie była to bowiem bitwa. Bitwa, w której Polacy walczyli z Polakami. Bitwa, w której ginęli żołnierze i cywile. Bitwa z użyciem samolotów i bombardowaniem z powietrza (to akurat wojska wierne rządowi).
Oczywiście przeczytamy o słynnej rozmowie na moście, o tym że piłsudczycy nie mieli map Warszawy, o improwizowaniu.
Rozdział trzeci został w całości poświęcony cywilom. Autor pisze o licznych gapiach, wylegających na ulice Warszawy. O kobietach, niosących pomoc rannym i zaopatrujących żołnierzy. O reakcji korpusu dyplomatycznego na krwawe walki. Nie ogranicza się jednak tylko do samej Warszawy. Przybliża czytelnikom nastroje, jakie panowały w różnych częściach Polski. Pisze o prowincji, która często była po prostu obojętna na „wypadki majowe”.
Ostatnia część – najkrótsza – to opis sytuacji „po maju”. Andrzej Chwalba przypomina, jak i dlaczego doszło do „legitymizacji” zamachu, a narracja kończy się wyborem Ignacego Mościckiego na prezydenta RP.
Ocena książki
Jak wiemy recenzja nie ma na celu streszczenia danej książki. Dlatego też tylko zarysowałem jej treść, nie wdając się w szczegóły. Wszystkich jednak zapewniam, że recenzowana książka jest po prostu rewelacyjna.
Szczerze mówiąc profesor Chwalba bardzo mi zaimponował. Chociaż należy do starszej generacji naukowców, wielu młodych historyków mogłoby uczyć się od niego pisarskiego warsztatu. Chociaż książka wyszła spod pióra wybitnego historyka i pełno jest w niej dat, nazwisk oraz szczegółowych informacji to czyta się ją jednym tchem – niczym rasowy thriller polityczny. Jestem pewien, że to nie tylko najlepsza książka o zamachu majowym, ale także jedna z najlepszych książek historycznych jakie ukażą się w tym roku w Polsce. Wierzcie mi, nie jest to opinia na wyrost.
Uczciwa lektura tej książki sprawi, że rozczarowani mogą się poczuć zarówno zwolennicy zamachu jak i jego przeciwnicy. Już samo to dowodzi jej wybitności. Chwalba nie hamletyzuje, nie idzie w swoje interpretacje, nie snuje niekończących się przypuszczeń. Zamiast tego napisał świetną, opartą na licznych źródłach z epoki, książkę. Jest to rzecz doprawdy wyborna. Przyznam szczerze, że już dawno nie czytałem takiej książki historycznej, w której autor łączy świetne opracowanie tematu z erudycją i niezwykłą umiejętnością pisania. W tej książce jest wszystko to, co powinno w niej być i nie ma tam tego wszystkiego, co nie powinno się w niej znaleźć.
Praca Andrzeja Chwalby to tytuł, po który powinni sięgnąć wszyscy zainteresowani nie tylko zamachem majowym, ale także historią II RP. Zwłaszcza ci, którzy są przekonani że już wszystko wiedzą w tym temacie.
Życzyłbym sobie, aby autor poszedł za ciosem i napisał czwartą książkę o II RP, zatytułowaną „Rządy sanacji”. Byłoby to idealne dopełnienie historii Polski międzywojennej pióra tego znakomitego historyka. Pisał Chwalba o pierwszych latach II RP (do 1926 roku). Pisał o Polsce pod okupacją. Niechże wypełni lukę, która mu pozostała.
Tymczasem zachęcam wszystkim do sięgnięcia po książkę „Maj 1926. Zamach, którego miało nie być”. Zazdroszczę wam, że jej lektura dopiero przed wami. To prawdziwy majstersztyk w wykonaniu pana profesora.
Wydawnictwo Czarne
Ocena: 6/6
Wojciech Sobański
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Czarne. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.