Agnieszka Kijas, Claude Monet. Mistrz ulotnych chwil

Claude Monet. Mistrz ulotnych chwil |Recenzja

Agnieszka Kijas, Claude Monet. Mistrz ulotnych chwil

Lilie wodne, ogród w Giverny i miękkie światło. Łatwo zrobić z niego malarza od ładnych obrazków. Album Claude Monet. Mistrz ulotnych chwil Agnieszki Kijas idzie lepszą drogą: pokazuje artystę jako człowieka, który z patrzenia zrobił metodę pracy, obsesję i rewolucję.

Monet nie potrzebował wielkich tematów. Wystarczały mu woda, śnieg, fasada katedry, pole, mostek, ogród, mgła. Wracał do tych samych motywów, bo interesowała go zmiana: pora dnia, pogoda, światło, odbicie, drżenie koloru. Niby spokojne pejzaże, a pod spodem upór człowieka, który rozmontował akademickie myślenie o obrazie.

Agnieszka Kijas, krytyk sztuki, pisarka i dziennikarka, prowadzi opowieść przystępnie. Album ma charakter biograficzno-artystyczny: łączy kalendarium życia Moneta, komentarze do twórczości i duże reprodukcje obrazów.

Monet to tylko oko, ale mój Boże, co za oko!

Monet nie był malarzem wielkich historycznych gestów. Interesowały go światło, pogoda, odbicie, powietrze, ruch koloru. Niby drobiazgi.

Album pokazuje Moneta chronologicznie, z pomocą kalendarium i reprodukcji. Widać w nim drogę od wczesnych doświadczeń w Le Havre, nauki patrzenia u Eugène’a Boudina, przez Paryż, kontakty z Bazille’em, Renoirem, Sisleyem, Pissarrem i Manetem, aż po Argenteuil, Giverny i późne prace ogrodowe.

Bardzo dobry układ dla czytelnika, który chce mieć przed oczami nie tylko obrazy, ale też tempo życia artysty: wyjazdy, wystawy, konflikty, śmierć Camille, związek z Alice Hoschedé, kłopoty ze wzrokiem, późną sławę.

Stogi siana, topole, katedra w Rouen, widoki Tamizy, lilie wodne: Monet wracał do tych samych tematów, bo interesowała go zmiana. Ten sam pejzaż rano, w mgle, w słońcu, w zimnie, pod innym kątem, w innym napięciu barwy. Artysta robił z natury laboratorium.

Bardzo mnie się podoba, jak biografia spotyka się z obrazem. Monet nie zostaje tu zamknięty w dekoracyjnej legendzie. Widać go jako twórcę pracowitego, upartego, zależnego od światła i jednocześnie bezczelnie wiernego własnemu spojrzeniu.

Monet w tym albumie nie wygląda jak klasyk od muzealnych pamiątek. Wygląda jak człowiek, który przez całe życie sprawdzał, ile prawdy da się wydobyć z jednego promienia światła, jednej tafli wody i jednego upartego spojrzenia.

Claude Monet. Mistrz ulotnych chwil to dobry album dla osób, które chcą wejść w impresjonizm przez obraz, biografię i konkretną historię artysty. Monet malował świat zwyczajny, ale patrzył na niego z niezwyczajną konsekwencją. I właśnie dlatego zwykła rzeka, stóg siana czy kwiaty na wodzie do dziś potrafią zatrzymać wzrok.


Wydawnictwo SBM
Ocena recenzenta: 5,5/6
Agnieszka Cybulska


Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa SBM. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.