Joanna Jax, Duma i gniew. Uciekinierzy
Gdyby statystycznie zbadać, jaki temat najczęściej staje się fundamentem fabuły w literaturze, bez wątpienia na pierwszym miejscu uplasowałaby się miłość, i to z dużą przewagą. Trudno wyobrazić sobie literaturę pozbawioną tego uczucia – byłaby znacznie uboższa, niemal pozbawiona życia. To właśnie o miłości powstało najwięcej cytatów, aforyzmów, refleksji i sentencji. W przypadku powieści historycznych, wątki dotyczące relacji między mężczyzną a kobietą muszą być zgodne z realiami epoki, co dodaje im specyficznego smaku i autentyczności. W książce Duma i gniew. Uciekinierzy uczucie odgrywa istotną rolę, lecz nie najważniejszą. Największą siłą tej książki jest dynamiczna akcja, która nie pozwala oderwać się od lektury.
Kiedy po raz pierwszy wziąłem do rąk książkę Joanny Jax, pomyślałem, że to kolejny romans, w którym wszystko inne jest jedynie tłem dla historii miłosnej. Sądziłem, że nic szczególnie interesującego mnie nie czeka. Jednak jeszcze tego samego wieczoru, gdy otworzyłem książkę, musiałem przyznać, że się myliłem.
Już po kilku rozdziałach zorientowałem się, że to opowieść o znacznie większym kalibrze – pod pozornie prostą formą kryje się obraz świata, który dawno przeminął, ze wszystkimi jego urokami, ale i cieniami, których powrotu wolelibyśmy uniknąć. Co zatem spaja tę różnorodną mozaikę w jedną całość? Odpowiedź jest prosta: morderstwo i jego konsekwencje, które napędzają całą fabułę. Sam ten pomysł wystarcza, by wzbudzić ciekawość.
Co więcej, dwójka głównych bohaterów, choć pochodzą z niemal identycznego środowiska społecznego, mierzy się z zaskakującymi przeszkodami. Przynajmniej z pozoru nic nie powinno stanąć na drodze ich uczucia, ale rzeczywistość okazuje się bardziej skomplikowana. Aleksandra ma już narzeczonego, którego za nic nie chce poślubić. Niespodziewane morderstwo staje się dla niej wybawieniem, bo odsuwa w czasie niechciany ślub.
Okazuje się też, że rodzina denata przyjmuje wiadomość o jego śmierci jego śmierć z niemal ulgą – był dla nich źródłem wstydu i zmartwień. Cała ta historia wciąga coraz mocniej – trudno się doczekać przewrócenia kolejnej strony, gdzie czeka jeszcze więcej pikantnych szczegółów, niespodziewanych wydarzeń, oryginalnych rozwiązań i kontrowersyjnych zwrotów akcji.
Historia, przeszłość, dzieje…
Ostatnio, gdy zacząłem czytać jeszcze więcej niż dotychczas i namawiać Was do sięgnięcia po wybrane tytuły, doszedłem do przekonania, że dzieje naszego kraju są tak bogate i niezwykłe, że na ich kanwie można stworzyć fascynującą powieść niemal z każdej epoki.
Trzeba jednak pamiętać, że niektóre wydarzenia są bardziej, inne mniej znane, a zadaniem autora jest wybranie z tej rozległej historii kilku kluczowych momentów i przekształcenie ich w spójną narrację literacką. To zadanie fascynujące, ale i niełatwe – wymaga bowiem pewnych ograniczeń wyobraźni, co stanowi wyzwanie dla każdego twórcy.
W pierwszym tomie serii Duma i gniew przenosimy się do ostatnich lat istnienia Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Na polskim tronie zasiada Stanisław August Poniatowski – faworyt carycy Katarzyny, który, choć pełen zapału do reform, nie posiada dostatecznie silnego charakteru, aby je zrealizować. Moskwa za pośrednictwem swojego ambasadora coraz śmielej rządzi w Warszawie.
Najważniejsze decyzje są podejmowane w konsultacji z Petersburgiem, a konfederacja barska dopiero co dobiegła końca. Akcja rozgrywa się zaledwie kilka lat przed pierwszym rozbiorem, co nadaje opowieści tło pełne napięcia i dramatyzmu. Autorka z wielką dbałością oddała klimat epoki, co widać w opisach strojów, architektury oraz w dialogach i retrospekcjach, które ożywiają postaci.
Stanisławowską atmosferę czuć na każdej stronie – jest integralnym elementem fabuły. Uciekinierzy to dopiero druga powieść, którą czytam, osadzona w tych pasjonujących czasach, i muszę przyznać, że przedstawienie tej epoki tak barwnie robi duże wrażenie.
Uczucie, ambicje, polityka czy dobro Ojczyzny? – tragiczny wybór
Na kartach tej, zdawałoby się, niewielkiej książki kryje się zaskakująco wiele wątków. Dla przejrzystości skupię się jedynie na kilku z nich. Choć wcześniej omawiałem wątki romansowy i kryminalny – które pełnią rolę głównych osi fabularnych – muszę zaznaczyć, że czasami ustępują one miejsca innym, równie istotnym tematom.
Znajdziemy tu bohaterów pragnących ratować podupadający kraj, jak i takich, dla których najważniejsze są osobiste ambicje i kariera, dla których gotowi są poświęcić niemal wszystko. Na jaw wychodzą liczne tajemnice, które nie tylko wzbogacają fabułę, lecz także nadają jej niespodziewane zwroty.
Dzięki nim czytelnik do ostatnich stron nie może być pewny, jak zakończy się historia Uciekinierów. Co więcej, książka pozostaje w pamięci długo po przeczytaniu ostatniego rozdziału – choć na pierwszy rzut oka wydaje się lekka i przyjemna, skrywa znacznie głębsze warstwy.
To jednak tylko pozory. Wczytując się w nią, można odkryć ukryte sensy, dostrzegalne jedynie między wierszami. Każdy z bohaterów prezentuje określoną postawę wobec świata, a to czytelnik decyduje, które z tych postaw zyskałyby jego poparcie, a które odrzuciłby jako obce.
W tle pojawia się także uniwersalne pytanie o przyszłość kraju oraz kierunek jego rozwoju – temat aktualny również dziś. Uciekinierzy to również opowieść o patriotyzmie, o odrzuceniu Ojczyzny, traktowaniu jej jak odległego bytu, który zdaje się jedynie przyczyną problemów. Ta głębsza warstwa jest wszechobecna i subtelnie przewija się przez najważniejsze fragmenty utworu.
Co można wynieść z lektury Duma i gniew. Uciekinierzy?
Sięgnięcie po Uciekinierów okazało się doskonałym wyborem – to idealna lektura na długie, listopadowe wieczory, kiedy zmrok zapada już o szesnastej. Książka ma przemyślaną strukturę: rozdziały są krótkie, czcionka duża, a akcja toczy się dynamicznie. Główni bohaterowie zmagają się z różnorodnymi przeciwnościami, a wszystkie wątki płynnie się zazębiają, tworząc spójną całość.
Brakuje mi jednak języka epoki – współczesna stylistyka, choć ułatwia odbiór i sprawia, że czyta się lekko, mogłaby być wzbogacona o archaizmy czy subtelne zmiany szyku zdań, aby lepiej oddać klimat tamtych czasów. W kilku miejscach aż prosi się o bardziej szczegółowy opis dawnych wydarzeń – choćby konfederacji barskiej, porwania króla czy budowy stronnictwa przez króla Stanisława Augusta. Te wątki są wprawdzie obecne, lecz dla mnie zbyt skrótowe.
Akcja kończy się w niezwykle intrygujący sposób (zachowam to w tajemnicy), otwierając możliwość na kontynuację – niekoniecznie w innej epoce, lecz rozwijającą tę samą opowieść. Po tej lekturze ponownie utwierdzam się w przekonaniu, że życie w dawnej Rzeczypospolitej nigdy nie było łatwe, a Polakom zawsze przychodziło mierzyć się z przeciwnościami. Jednak jedno jest pewne: niezależnie od zawirowań warto pozostać wiernym swoim przekonaniom i ideałom. To właśnie uszlachetnia i kształtuje charakter. Na koniec zacytuję Pana Tadeusza:
“Bo serce nie jest sługa, nie zna, co to pany,
I nie da się przemocą okuwać w kajdany.”
Szczere uczucie zawsze zwycięża.
Wydawnictwo Skarpa Warszawska
Ocena recenzenta: 5/6
Dominik Majczak
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Skarpa Warszawska.