Małgorzata Ptasińska, Kultura polska na uchodźczych szlakach w czasie II wojny światowej
Monografia „Kultura polska na uchodźczych szlakach w czasie II wojny światowej” to książka pozornie zachowująca charakter popularnonaukowy, ale faktycznie to dzieło imponujące rozmachem i skrupulatnością. Autorka podejmuje się zadania niełatwego – opisania rozproszonych po kilku kontynentach środowisk emigracyjnych, które pomimo wojennej tułaczki nie zaprzestały działalności twórczej, wydawniczej i oświatowej.
Układ książki i bogactwo materiału
Układ książki jest przemyślany geograficznie i chronologicznie. Autorka prowadzi czytelnika szlakami uchodźców – od pierwszych miesięcy po klęsce wrześniowej (Rumunia, Węgry, Litwa, Łotwa, Szwecja) przez główne ośrodki Polskiej Walczącej na Zachodzie (Francja, Szwajcaria, Wielka Brytania), aż po bardziej egzotyczne przystanki: Iran, Irak, Palestynę, Indie, Afrykę Wschodnią, Meksyk czy Nową Zelandię. Każdemu z rozdziałów towarzyszy solidne tło historyczne – czytelnik rozumie nie tylko, co powstawało, lecz także dlaczego i w jakich warunkach.
Godna uwagi jest też uwaga poświęcona literaturze faktu i prasie informacyjnej – autorka trafnie wskazuje, że w warunkach wojennych to właśnie reportaż i pismo wojskowe pełniły funkcję spoiwa społecznego. Ciekawy jest też wątek harcerstwa, teatru żołnierskiego i szkolnictwa emigracyjnego – obszarów, które w podobnych opracowaniach bywają marginalizowane. Zdanie „emigracja nie jest urlopem”, przytoczone jako motto pewnej postawy, dobrze streszcza etos środowisk opisywanych przez autorkę.
Drobne ograniczenia i pytania otwarte
Ogrom zebranego materiału jest jednocześnie największą siłą i największym wyzwaniem tej książki. Niektóre rozdziały – zwłaszcza poświęcone Bliskiemu Wschodowi czy Afryce – siłą rzeczy pozostają szkicowe: autorka sama przyznaje, że skala zjawisk uniemożliwia ich pełne omówienie w ramach jednego rozdziału. To uczciwe zastrzeżenie, choć czytelnik zainteresowany tymi obszarami może poczuć niedosyt.
Momentami narracja przyjmuje charakter wyliczania – kolejne instytucje, pisma i nazwiska pojawiają się w szybkim tempie, co utrudnia śledzenie wątków interpretacyjnych. Szkoda, bo gdy autor pozwala sobie na refleksję – jak przy opisie przejścia granicy do Rumunii jako „pokonania granicy sumienia” czy przy uwagach o roli literatury jako antidotum na marazm – tekst zyskuje na głębi i czytelnik chciałby więcej takich momentów.
Wartość naukową pracy podnoszą: selektywna bibliografia, indeks osób oraz indeks nazw geograficznych – narzędzia nieocenione przy dziele o tak rozległym zasięgu. Dobrze dobrane cytaty i fragmenty literackie pozwalają też oddychać tekstowi, który mógłby się łatwo zamknąć w suchym rejestrze faktów.
Książka jest pozycją obowiązkową dla badaczy polskiej emigracji wojennej, historyków kultury i literaturoznawców zajmujących się XX wiekiem. Dla szerszego czytelnika może być wymagająca, lecz niezmiernie wartościowa – przypomina, że kultura na uchodźstwie nie była luksusem, lecz formą oporu.
Wydawnictwo Instytutu Pamięci Narodowej
Ocena recenzenta 4/6
Magdalena Kaczmarek