Przemysław Wielgosz, Pogoda dla rewolucjonistów. Jak zmienić świat w czasie katastrofy
Należy do książek, które czytają kryzys klimatyczny szerzej niż przez język ekologii. Autor prowadzi opowieść przez historię społeczną, kapitalizm, bunty, katastrofy środowiskowe i polityczną wyobraźnię. To esej o momentach, gdy systemy społeczne dochodziły do granic środowiskowej i politycznej wytrzymałości, a kryzysy otwierały możliwość zasadniczych przemian.
Pogoda dla rewolucjonistów pokazuje katastrofę klimatyczną przez historię pracy, głodu, buntu i nierówności. Przemysław Wielgosz pisze esej gęsty, zaangażowany i potrzebny, bo przesuwa rozmowę o klimacie poza samą technikę przetrwania. Pyta o sprawczość społeczną w świecie, który zbyt długo mylił wzrost z przyszłością.
Wielgosz ma wyraźnie określone zaplecze intelektualne. Jest dziennikarzem, wydawcą i kuratorem, redaktorem naczelnym polskiej edycji „Le Monde diplomatique”, autorem książek Opium globalizacji, Witajcie w cięższych czasach oraz Gra w rasy. Jak kapitalizm dzieli, by rządzić, nominowanej do Nagrody Literackiej Nike 2022. Pogoda dla rewolucjonistów nie udaje beznamiętnego przeglądu raportów klimatycznych. Wielgosz pisze z perspektywy zaangażowanej, lecz prowadzi wywód przez strukturę: koszty katastrofy, źródła zysku, utratę sprawczości i możliwość jej odzyskania.
Punktem wyjścia jest pytanie, czy kataklizm może stać się momentem zmiany społecznej. Mamy schyłek średniowiecza, XVII-wieczne Chiny, luddystów, francuskich robotników XIX wieku, pandemię COVID-19, wojny w Ukrainie i Gazie, europejski Zielony Ład oraz globalny apartheid. Zakres jest szeroki, ale podporządkowany jednej osi: katastrofa środowiskowa zawsze spotyka konkretne społeczeństwa, hierarchie, instytucje i mechanizmy gospodarcze.
Bardzo ciekawy jest sam sposób mówienia o klimacie. Wielgosz nie zatrzymuje się przy temperaturach, emisjach i technicznych scenariuszach łagodzenia skutków kryzysu. Pisze o pracy, zasobach, nierównościach, energii, przemocy ekonomicznej i wspólnotach zmuszonych do życia pod presją zmian, których nie wywołały w równym stopniu. Kryzys klimatyczny nabiera tu wymiaru politycznego, społecznego i klasowego.
Autor sięga po pojęcie kapitałocenu i odwołania do Jasona W. Moore’a oraz Raja Patela, aby przenieść odpowiedzialność z abstrakcyjnego „człowieka” na systemy produkcji, władzy i akumulacji. Opowieść o wspólnej winie całego gatunku bywa wygodna, bo rozmywa różnice między tymi, którzy zyskiwali, a tymi, którzy płacili cenę.
Siłą książki jest odmowa fatalizmu. Wielgosz nie pisze pocztówki z końca świata. Kryzys interesuje go również jako moment ujawnienia konfliktów wcześniej przykrytych językiem normalności. Katastrofa nie przynosi automatycznego wyzwolenia, ale obnaża koszt dotychczasowego porządku. Gdy ten koszt staje się widoczny, pojawia się przestrzeń dla decyzji zbiorowych.
Połączenie ekologii, ekonomii politycznej, kolonializmu, klasowości i współczesnych kryzysów może dawać lekturę gęstą. Czytelnik szukający spokojnej, linearnej narracji popularnonaukowej może poczuć opór. Osoba zainteresowana myśleniem systemowym dostanie jednak coś cenniejszego niż kolejny poradnik klimatycznej poprawności.
Ważna pozostaje jawność stanowiska autora. Wielgosz pisze z perspektywy lewicowej krytyki kapitalizmu. Przy tematach, gdzie każde pojęcie (rozwój, koszt, dobrobyt, bezpieczeństwo energetyczne, transformacja) niesie konsekwencje polityczne, taka jawność bywa uczciwsza od pozornej neutralności. Z autorem można się spierać, ale trudno zarzucić mu ucieczkę w ogólniki.
Pogoda dla rewolucjonistów to z pewnością jedna z ważniejszych polskich książek eseistycznych o klimacie. Jej znaczenie wynika z połączenia katastrofy środowiskowej z historią nierówności, oporu i politycznych wyborów. Wielgosz przypomina, że klimat dotyczy pracy, mieszkań, cen energii, bezpieczeństwa, państwa i demokracji. W polskiej debacie ten punkt nadal zbyt często ginie pod technicznym żargonem albo moralnym skrótem.
Książka dla czytelników szukających eseju klimatycznego z mocną perspektywą polityczną, historyczną i społeczną. Mniej odpowiednia dla osób oczekujących neutralnego przeglądu raportów albo spokojnej narracji popularnonaukowej. Jej siła tkwi w pokazaniu katastrofy jako skutku konkretnych relacji władzy, pracy i kapitału.
Wydawnictwo Karakter
Agnieszka Cybulska