Gdy wybuchła wojna, nie mieli broni ani mundurów, ale ich odwaga i poświęcenie stały się orężem w walce o wolność. W cieniu wielkich bitew, na torach przecinających kraj, kolejarze II wojny światowej codziennie podejmowali ryzyko, sabotując wroga, dostarczając kluczowe informacje i niosąc pomoc potrzebującym. Ich ciche bohaterstwo dziś zyskuje należne uznanie – Senat Rzeczypospolitej Polskiej jednogłośnie, przez aklamację, przyjął uchwałę oddającą im hołd.
Treść uchwały podkreśla szczególną rolę, jaką polscy kolejarze odegrali w wojennej zawierusze. Już 28 sierpnia 1939 roku w strukturach Polskich Kolei Państwowych wprowadzono stan gotowości wojennej. W tym samym czasie powołano Wojenną Dyrekcję Kolejową, której zadaniem było podporządkowanie całej infrastruktury kolejowej działaniom obronnym. W praktyce oznaczało to pełną militaryzację kolei, co świadczyło o jej fundamentalnym znaczeniu dla funkcjonowania państwa.
Już w pierwszych godzinach wojny kolejarze dowiedli swego męstwa. 1 września 1939 roku w Szymankowie i Tczewie stali się jednymi z pierwszych obrońców polskiej ziemi. Nie dopuścili do przejęcia kluczowej infrastruktury przez niemieckiego agresora, umożliwiając polskim wojskom wysadzenie mostów na Wiśle – zarówno kolejowego, jak i drogowego. To działanie znacząco utrudniło Niemcom transport wojsk i sprzętu w głąb kraju, co miało ogromne znaczenie w pierwszej fazie wojny.
Od pierwszych dni okupacji niemiecki najeźdźca stosował brutalne represje wobec pracowników kolei. Już na początku 1940 roku wielu kolejarzy – zwłaszcza tych, którzy wcześniej brali udział w powstaniach śląskich i wielkopolskich, jak również działaczy społecznych i plebiscytowych – zostało aresztowanych, rozstrzelanych lub zesłanych do obozów koncentracyjnych. Niemcy doskonale zdawali sobie sprawę, jak istotną rolę pełniła ta grupa zawodowa, dlatego podjęli działania zmierzające do jej eliminacji.
Pomimo wszechobecnego terroru polscy kolejarze aktywnie angażowali się w działalność konspiracyjną i sabotażową. Byli członkami siatek wywiadowczych, przekazywali informacje ruchowi oporu, podejmowali akcje mające na celu osłabienie niemieckiego potencjału wojskowego. Współpracowali z partyzantami i tworzyli własne organizacje podziemne, takie jak Wojskowa Służba Kolejowa oraz Akcja Kolejowa, które później stały się częścią Armii Krajowej.
Działania sabotażowe przybierały różnorodne formy. Kolejarze fałszowali naklejki adresowe na wagonach, powodując błędne dostawy wojskowe. Celowo blokowali tory, paraliżowali ruch pociągów, a także współpracowali z ruchem oporu, przejmując transporty z żywnością, lekami i węglem. Te działania nie tylko osłabiały siły okupanta, ale również stanowiły ratunek dla ludności cywilnej, szczególnie w polskich miastach i żydowskich gettach.
Jednym z najtragiczniejszych epizodów tej cichej wojny była historia kolejarzy z węzła kolejowego w Karsznicach. Dwaj członkowie Armii Krajowej, Juliusz Sylla (ps. Nit) oraz Kazimierz Kałużewski (ps. Chińczyk), zostali skazani przez Niemców na śmierć za sabotaż polegający na uszkodzeniu kilkunastu parowozów. Wyrok wykonano 25 lutego 1944 roku podczas publicznej egzekucji na terenie karsznickiej parowozowni, co miało stanowić przestrogę dla innych.
Opór jednak nie ograniczał się tylko do Karsznic. Podobne działania podejmowano w wielu innych miejscowościach, takich jak Kutno, Warszawa, Ostrów Wielkopolski, Kraków czy Lublin. Kolejarze w całym kraju konsekwentnie sabotowali niemiecką machinę wojenną, co miało realny wpływ na osłabienie wroga.
Kolejarze wpowstaniu warszawskim
Podczas Powstania Warszawskiego w walkach uczestniczyło kilkuset kolejarzy, głównie w szeregach zgrupowania AK „Gurt”. Brali udział w zdobywaniu strategicznych obiektów, niszczeniu torów oraz blokowaniu linii średnicowej przy Dworcu Głównym. Ich działania znacząco utrudniały Niemcom logistykę i transport wojskowy na terenie stolicy.
Zaangażowanie kolejarzy w działalność konspiracyjną, akcje sabotażowe oraz walkę z bronią w ręku było nieocenione dla Polskiego Państwa Podziemnego. Ich odwaga i poświęcenie stanowią ważny, lecz często niedoceniany rozdział w historii polskiego ruchu oporu.