Mitologia hawajska

Mitologia hawajska |Recenzja

William Drake Westervelt, Mitologia hawajska. Legendy o duchach i bogach

Większość z nas kojarzy Hawaje z gorącem, morzem, serwerami, a może z bajką Disneya „Vaiana”. Jeszcze inni słyszeli może o słynnym wulkanie, z którego nie wolno zabrać ani grama skały, w przeciwnym razie śmiałka spotykają same nieszczęścia. Podobno zostało to udowodnione naukowo (oczywiście z przymrużeniem oka). O tym ostatnim nie słyszeliście? Oj, to ogromnie przepraszam. Zdradziłem jedną z tajemnic… Jednocześnie zapraszam was do niesamowitej przygody z Williamem D. Westerveltem, który w swej nowej książce pod tytułem „Mitologia hawajska. Legendy o duchach i bogach” zaprasza nas w „rejs” po wierzeniach jednego z najniezwyklejszych stanów USA.

Bogowie i nie tylko

Mnie spodobały się losy kilku postaci, między innymi Tęczowej Pani, która bezustannie umiera i odradza się, dając ludziom widowiskowe tęcze w dolinie Manoa, położonej tuż za stolicą Hawajów. Ciekawe są również losy Maui, znanego większości dzieci z bajki „Vaiana”. Wiecie taki hawajski Herkules, tylko bardziej nieokrzesany, nonszalancki, nie do końca uczciwy, przebiegły, wręcz zwodniczy.

Na pewno był nie lada figlarzem. W lekturze tej mamy możliwość zapoznania się z szerszym kanonem jego niesamowitych przygód. Choć muszę przyznać, że nie wszystkie byłem w stanie zrozumieć, co zapewne wynika z mojej nieznajomości topografii archipelagu Hawajów.

Hawajscy bogowie są nader problematyczni. Choć niemal wszechwładni i skłóceni ze sobą, niczym na greckim Olimpie, to jednak są bardziej empatyczni niż władcy Hellady. Potrafią przyznać się do błędów, i starają się zaradzić własnym ułomnością. Pal licho, że niejednokrotnie przy tym powodują jeszcze większe szkody i kłopoty – wszak często zapominają, że śmiertelnicy są zbudowani z innej gliny niż oni.

Hawajskie zaświaty

Interesująca jest wizja hawajskiego życia po życiu. Gdy już dany człowiek skona, a jego dusza opuści ciało (przez oczy), jego dusza trafia do krainy rządzonej przez boga Milu. Jest to postać zupełnie odmienna niż nasz europejski Hades czy Diabeł. Bóg ten oferuje swoim „pensjonariuszom” full inclusive wyposażenie i rozrywki. Możemy oddawać się zapasom, walkom bokserskim, bezkarnie uprawiać hazard, a dla mniej wybrednych – ucztować i pojedynkować się niczym w Walhalli. Dlatego jeśli jesteście za taką wersją zaświatów, Hawaje zapraszają.

Można pokusić się o opinię, że każda z hawajskich wysp ma swój odmienny kanon legend i opowieści. Jednak łączy je razem wiara w istnienie wróżek, skrzatów i zwierzęcych opiekunów (rekiny, delfiny, ryby czy ptaki, będące opiekunami wodzów), a także w istnienie mrocznych mocy, jak choćby opowieść o przerażającym trującym drzewie, które z biegiem czasu stało się jedną z najmroczniejszych mocy na Hawajach.

Legendy o ludziach

Znajdziemy tutaj również legendy o postaciach historycznych – o wodzach, wojownikach, czy odważnych żeglarzach, wędrujących po wyspach ogromnego Pacyfiku. Są to opowieści pełne emocji, zwrotów akcji i krwawych waśni. Zresztą tak jak w życiu codziennym. Wszystkie te historie kreślą nam cienie i blaski życia na dalekich wyspach, których nie sposób ujarzmić. Z jednej strony ogromny ocean i wiatry z drugiej, niemal nieustannie czynne wulkany, których odwieczna walka nadaje ton życiu na wyspach. Dzięki nim łatwiej zrozumieć kim byli i kim są Hawajczycy.

I życzyłbym sobie, aby ich dorobek historyczno-mitologiczny stał się szerzej znany. Czemu? Bo to historie o ludziach pełnych emocji, czasem brutalnych, walecznych, a czasem zdumiewająco łagodnych, wyrozumiałych i inteligentnych. Może to nie świat greckich bóstw, ale z pewnością mitologia hawajska jest równie bogata i ciekawa.

Kłopoty

Problemy miałem z przyswojeniem i zapamiętaniem różnych imion wszelkiej maści istot nadprzyrodzonych. Dla mnie były one bardzo identyczne i miałem niemałe trudności z zapamiętaniem, kto jest kim i czym się zajmuje.

Nieco problematyczny był również język – odległy od naszej perspektywy o blisko sto lat. Narracja zdawała się momentami chaotyczna, niejasna, albo zwyczajnie skomplikowana. Niemało czasu zajęło mi wdrożenie się w ten nieco archaiczny styl wypowiedzi. Czynniki te sprawiają, że śledząc kolejne strony akcji trzeba być ciągle mocno skupionym, aby nie stracić wątku, a także orientacji z kim mamy do czynienia. Ale jak już będziecie w połowie – pójdzie jak z płatka.

Mitologia hawajska – podsumowanie

Książka zawiera się na 320 stronach. Całość podzielona jest na mniej więcej dwadzieścia trzy, różnej wielkości i treści, rozdziały. To zdecydowanie pozycja dla miłośników kultury hawajskiej, jej niesamowitości, odmienności, pełnej tajemnic i oczywistej ingerencji bogów, duchów i demonów w losy ludzi.

Zabawa jest przednia, tym bardziej, że w tym temacie jestem kompletnie zielony. Myślę, że to doskonała pozycja do zrozumienia tego, kim są Hawajczycy, i w jaki sposób postrzegają siebie i świat wokół. A przy okazji ewentualnej bytności na tym archipelagu, pozwoli wam nie stać się ofiarą złośliwości nie nieprzewidywalności tamtejszych boskich sił. A przynajmniej ja bym się nie ważył z nimi zadzierać.


Wydawnictwo Replika
Ocena recenzenta: 5/6
Ryszard Hałas


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Replika. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Czytaj również:

Comments are closed.