Czterej pancerni i pisarz

Czterej pancerni i pisarz |Recenzja

Jarosław Molenda, Czterej pancerni i pisarz

W dawnych, zamierzchłych czasach, gdy przegapienie odcinka ulubionej kreskówki lub serialu równało się powstaniu wyrwy w fabule prawie nie do naprawienia czyli po prostu przed nagrywarkami, platformami streamingowymi oraz telewizji na życzenie były produkcje określane mianem kultowych. I nie były to gwiazdy jednego, góra dwóch sezonów. Były to obrazy, które gromadziły przed telewizorami tłumy, a powtórki serii puszczano od kilku dekad przy niesłabnącym zainteresowaniu. Do takich właśnie seriali zaliczały się przygody czterech dzielnych czołgistów, czołgu o wdzięcznej nazwie Rudy 102 oraz crème de la crème czyli pies Szarik.

Ponieważ tytułowi bohaterowie byli członkami „tej gorszej” (oczywiście w opozycji do „jedynej i słusznej” Armii Andersa) polskiej armii walczącej u boku Armii Czerwonej, pomijano zarówno wątki niewygodne dla komunistów oraz gloryfikowano braterstwo broni ze Związkiem Sowieckim w pewnym momencie cała produkcja doznała swoistego zapisu cenzorskiego w III Rzeczypospolitej. Jednak fenomen pozostał, a jego genezę oraz autora całego zamieszania stara się przedstawić Jarosław Molenda w swojej pracy Czterej pancerni i pisarz.

Politruk Przymanowski, Studzianki i Rudy 102

Janusz Przymanowski był koniunkturalnym politrukiem oraz mizernym pisarzem. Pomimo płodności artystycznej początkowo był hagiografem jednej bitwy stoczonej przez 1 Brygadę Pancerną im. Bohaterów Westerplatte asystującą sowieckiej 8 Gwardyjskiej Armii pod Studziankami, od 1969 r. noszącymi dumne miano Studzianek Pancernych (na zupełnym marginesie wypadałoby wspomnieć, że mapa „Studzianki” występuje w World of Tanks).

Bank z popularnością rozbił zupełnie nieoczekiwanie wydaną w 1964 r. książką dla młodzieży zatytułowaną Czterej pancerni i pies. Opisując w niej wojenny szlak wspomnianej już 1 Brygady Pancernej jako nieprzerwane pasmo przygód zapisał się trwale w polskiej popkulturze.

Władza ludowa wyczuwając drzemiący w takim ujęciu wojny potencjał zdecydowała się nakręcić serial pod takim samym tytułem. I tak zaczęła się szarikomania, która wymusiła niejako napisanie kolejnych tomów (i odcinków serialu) o przygodach sympatycznej i bohaterskiej załogi czołgu T-34 czyli Rudego 102. Jak grzyby po deszczy wyrastały „Kluby Pancernych”, a aktorzy bardzo długo nie mogli się „odkleić” od dorobionej przez serial „gęby”.

Wszystko to przy tysiącprocentowym zaangażowaniu propagandowej machiny PRL-u. Ale jak się okazało nie tylko, ponieważ losy Szarika śledziła z zapartym tchem także dzieciarnia w latach 90., a w 2015 do wspomnianego już WoT dodano czołg średni T-34-85 Rudy (i można nim grać jako załoga polska lub radziecka).

Zmiany nadeszły dopiero po 2008 r., kiedy to produkcję uznano za skandaliczny przykład sowieckiej indoktrynacji. Nie pomogło tłumaczenie, że jest on tak wiarygodny historycznie jak Złoto dla zuchwałych, Parszywa Dwunastka czy CK Dezerterzy.

Biografia pisarza czy fenomenu socjologicznego?

Jarosław Molenda teoretycznie napisał biografię Przymanowskiego. Jednak poświęcenie dość sporej części książki Pancernym powoduje, że właściwie jest to również wnikliwa analiza fenomenu społecznego, jakim się stali. I dla fanów produkcji na pewno będzie ciekawą lekturą. Recenzowana pozycja składa się jednak w dużej mierze z następujących po sobie sążnistych cytatów z wielu innych publikacji oraz źródeł. Właściwie można się zgubić, co jest komentarzem odautorskim, a co kolejnym cytowaniem. Mówić kolokwialnie gdyby ją ścisnąć z 574 stron wyciekłoby bardzo mało Molendy.

Czytelnik, który w dzieciństwie nie przeżył fascynacji Rudym i Szarikiem będzie się czuł znużony lekturą i być może porzuci ją gdzieś w połowie z przekonaniem, że jest to praca wtórna. Jednak warto przymknąć oko na liczbę i długość cytatów żeby zapoznać się ze sposobem funkcjonowania w tzw. komunie pisarzy, aktorów oraz całego mechanizmu propagandowego. A także z sentymentem popatrzeć jak kiedyś telewizja spełniała swoją rolę edukacyjną, której wspaniałym przykładem były Kluby Pancernych.

Czterej pancerni i pisarz – czy warto?

Choć bardzo mało Molendy w Molendzie, a długość cytatów i ich gęstość przyprawia o lekkie palpitacje, to warto. Choćby dlatego żeby zrozumieć, że dla 95% społeczeństwa Czterej pancerni i pies byli pierwszym polskim serialem przygodowym, którego akcja była wciągająca prawie jak zachodnie produkcje. Była też jednym z niewielu dostępnych w tym czasie programów telewizyjnych. A czy komuś robiona wokół niego i w nim propaganda zaszkodziła i skrzywiła w kierunku miłości do ZSRS? Nie znam takiej osoby.


Wydawnictwo Lira
Ocena recenzenta: 4/6
Daria Czarnecka


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Lira. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.