Czy Oppenheimer żałował stworzenia bomby atomowej

Po Hiroszimie ostrzegał przed zimną wojną. Czy Oppenheimer żałował stworzenia bomby atomowej?

Gdy opadł radioaktywny pył nad Hiroszimą i Nagasaki, w głowie jednego człowieka narodziły się pytania, które miały zaważyć na losach świata. Czy Oppenheimer żałował stworzenia bomby atomowej – narzędzia, które zakończyło II wojnę światową, ale otworzyło drzwi do zimnej wojny? Jego wątpliwości, listy i publiczne wystąpienia pokazują dramat naukowca, który z twórcy stał się ostrzegającym przed własnym dziełem.

II wojna światowa – ta globalna pożoga – ostatecznie dobiegła końca 2 września 1945 roku. Na pokładzie amerykańskiego pancernika USS „Missouri”, zakotwiczonego w Zatoce Tokijskiej, zgromadziły się wysokie rangą delegacje rządowe i wojskowe reprezentujące zarówno zwycięzców, jak i pokonanych, aby obserwować formalne podpisanie japońskiej kapitulacji.

Rola bomb atomowych w doprowadzeniu do ostatecznej kapitulacji Japonii jest od tamtej pory przedmiotem dyskusji historyków. Czy rzeczywiście miały one decydujące znaczenie? Czy przeprowadzane już wówczas konwencjonalne naloty nie przyniosłyby tego samego rezultatu? Czy do sięgnięcia po tę nową broń nie przyczyniła się raczej radziecka inwazja na Mandżurię z 9 sierpnia 1945 roku? Czy Japonia i tak nie skłaniała się do złożenia broni już przed wybuchem bomby w Hiroszimie?

Niezależnie od dyskusji historyków zrzucenie bomb atomowych odegrało kluczową, choć druzgocącą rolę w doprowadzeniu do końca wojny, nawet jeśli było tylko jedną z wielu istotnych przyczyn.

https://historykon.pl/kto-stworzyl-bombe-atomowa-krotka-historia

Debata, która teraz rozpoczęła się w obozie zwycięzców, nie dotyczyła jednak samego zakończenia działań wojennych. Kluczowe pytanie brzmiało bowiem: co dalej z energią atomową? Kwestia ta wywołała wiele emocji w latach powojennych i zapowiadała kształt zbliżającej się zimnej wojny. Ale miała też zdominować następną dekadę życia Oppenheimera, nieomal go tym samym niszcząc.

Nowy porządek świata

Na kilka miesięcy przed kapitulacją Japonii Oppenheimer zaczął wyrażać wątpliwości na temat oficjalnego amerykańskiego stanowiska w sprawie przyszłości atomu. Dżin nuklearny wydostał się z butelki. W jaki sposób świat będzie zarządzać technologią zbrojeniową, istniejącymi i nowymi środkami rażenia (oraz ich zapasami), a także samymi zakładami produkującymi materiały rozszczepialne?

Z pewnością pojawią się przecież bardziej zaawansowane bomby i systemy ich przenoszenia, podobnie jak nieuniknione jest opanowanie konstrukcji broni atomowej przez inne kraje. Jak ludzkość może zapobiec przerażającemu wyścigowi zbrojeń nuklearnych, który w swojej teoretycznej skrajności jest grą o sumie ujemnej?

Kiedy grzybowe chmury rozproszyły się już nad Hiroszimą i Nagasaki, a wszystkie potworne skutki tej broni stały się widoczne, Oppenheimer nabrał poważnych wątpliwości co do tego, czy ludzie będą w stanie poradzić sobie z odpowiedzialnością. Jego rosnący niepokój z pewnością potęgowały empiryczne dowody przedstawiające rzeczywiste konsekwencje użycia broni jądrowej.

W miarę upływu dni i tygodni publikowano coraz więcej raportów wojskowych i artykułów prasowych na temat bomb atomowych, w tym relacje ocalałych i dziennikarzy z obu miejsc zdarzenia. To była dojmująca lektura – przedstawiała okropności, których autorzy byli świadkami: oto groteskowe kształty skręconej stali i rozniesionego w pył betonu, ludzie zredukowani do popiołu, powolna śmierć z powodu choroby popromiennej.

List Oppenheimera do Stimsona

Oppenheimera szczególnie niepokoiło zrzucenie drugiej bomby, na Nagasaki, postrzegał je bowiem bardziej jako polityczny i militarny eksces niż wojskową konieczność. Był do tego stopnia roztrzęsiony emocjonalnie, że w raporcie FBI z tego czasu określono go jako „nerwowego wraka”.

Zaledwie osiem dni po ataku na Nagasaki Oppenheimer, jako członek Komitetu Tymczasowego, napisał list do Stimsona. Cytuję go tu w całości, gdyż doskonale przedstawia wczesne obawy Oppenheimera dotyczące polityki rządu w odniesieniu do broni atomowej:

Od: J R Oppenheimer

Do: Henry Stimson, sekretarz wojny

Data: 17 sierpnia 1945 roku

Szanowny Panie Sekretarzu,

Komitet Tymczasowy poprosił nas o przedstawienie szczegółowego raportu na temat zakresu i programu przyszłych prac w dziedzinie energii atomowej. Jednym z ważnych etapów tych prac jest rozwój broni; a ponieważ problem ten zdominował nasze działania wojenne, naturalne jest, że w tej dziedzinie nasze pomysły powinny być jak najbardziej konkretne i jasne oraz że powinniśmy z największą możliwą pewnością odpowiedzieć adekwatnie na pytania postawione nam przez komitet. Analizując te kwestie, doszliśmy jednak do pewnych dość ogólnych wniosków, których implikacje dla polityki krajowej wydają się zarówno bardziej bezpośrednie, jak i głębsze niż konsekwencje szczegółowych zaleceń technicznych, które mają zostać przedstawione. Dlatego uważamy za stosowne poinformować Pana o nich już w tym momencie.

1. Jesteśmy przekonani, że dalsze prace zaowocują opracowaniem broni ilościowo i jakościowo znacznie skuteczniejszej niż obecnie dostępna. Przekonanie to jest motywowane nie tylko analogią do wcześniejszych osiągnięć, ale także konkretnymi projektami dotyczącymi ulepszenia i zwielokrotnienia efektywności istniejącej broni, jak również obiecującymi perspektywami technicznymi w zakresie budowy superbomby.

2. Nie udało się nam dotąd opracować ani zaproponować skutecznych wojskowych środków przeciwdziałania broni atomowej. Chociaż zdajemy sobie sprawę, że przyszłe prace mogą ujawnić możliwości, które obecnie są dla nas niejasne, mamy przeświadczenie, iż nie zostaną znalezione żadne wojskowe środki zaradcze, które wystarczająco skutecznie zapobiegałyby rozszerzaniu się broni atomowej.

Przygotowywany szczegółowy raport techniczny udokumentuje te wnioski, ale raczej ich nie zmieni.

3. Nie tylko nie jesteśmy w stanie nakreślić programu, który zapewniłby naszemu narodowi hegemonię w dziedzinie broni atomowej na następne dziesięciolecia, ale także nie jesteśmy w stanie zagwarantować, że taka hegemonia, jeśliby została osiągnięta, mogłaby uchronić nas przed najstraszliwszym zniszczeniem.

4. Rozwój bardziej skutecznej broni atomowej w nadchodzących latach wydaje się najbardziej naturalnym elementem każdej krajowej polityki utrzymywania potęgi naszych sił zbrojnych. Niemniej jednak mamy poważne wątpliwości, czy ów dalszy rozwój może zasadniczo lub trwale przyczynić się do zapobieżenia wojnie. Wierzymy, że bezpieczeństwo naszego narodu – w przeciwieństwie do jego zdolności do wyrządzenia szkód wrogiemu mocarstwu – nie może zależeć całkowicie ani nawet głównie od jego potencjału naukowego czy technicznego. Może opierać się jedynie na uniemożliwieniu wybuchu przyszłych wojen. Jednogłośnie i pilnie zalecamy, aby pomimo obecnego niepełnego wykorzystania możliwości technicznych w tej dziedzinie podjąć wszelkie kroki i dokonać wszelkich niezbędnych uzgodnień międzynarodowych w tym jednym celu.

5. Bylibyśmy ogromnie zadowoleni, gdyby przedstawił Pan te poglądy innym członkom Rządu lub narodowi amerykańskiemu, jeśli zechce Pan to zrobić.

Z poważaniem,

J. R. Oppenheimer

Oppenheimer ewidentnie był zdania, że istnieje pilna potrzeba, aby rząd Stanów Zjednoczonych przedstawił jasną politykę dotyczącą wykorzystania tej nowej, przerażającej broni.

Poparcie dla idei Nielsa Bohra

Szczególnie punkt 4 powyższego listu wskazuje na poparcie Oppenheimera dla podejścia postulowanego przez Nielsa Bohra. Bohr był bowiem otwartym orędownikiem międzynarodowej współpracy w zakresie nauki, technologii i zasobów mających związek z wytwarzaniem broni atomowej.

Uważał, że współpraca powinna obejmować nawet Sowietów, uznając, że tylko to da gwarancję przyszłego pokoju na świecie. Jego argumenty, które miał okazję osobiście przedstawić zarówno Trumanowi, jak i Churchillowi, nie spotkały się ze zrozumieniem na szczeblu rządowym – wydaje się, że jedynie nasiliły podejrzenia (bezpodstawne), że jest sowieckim szpiegiem.

Tymczasem wielu naukowców z Los Alamos podzielało poglądy Bohra i Oppenheimera, czego wyrazem było utworzone w sierpniu 1945 roku Stowarzyszenie Naukowców Los Alamos (ALAS – Association of Los Alamos Scientists). Akronim, który w języku angielskim oznacza także smutek lub rozczarowanie, wiele mówi o poglądach tej licznej grupy. ALAS zaczęło prowadzić kampanię na rzecz umiędzynarodowienia badań nad atomem.

Polityczne napięcia i projekt ustawy Maya-Johnsona

Oppenheimer nie mógł już dłużej pozostawać bezczynny. Oprócz listu, który osobiście wręczył Stimsonowi, podpisał się pod deklaracją opracowaną przez ALAS. Jednym z głównych argumentów, którymi stowarzyszenie próbowało przekonać administrację Stanów Zjednoczonych, było to, że niezależnie od wysiłków na rzecz bezpieczeństwa, technologia nowej broni jest w zasięgu innych mocarstw. Innymi słowy, niezależnie od postawy Stanów Zjednoczonych, inne państwa – w tym Związek Radziecki – w końcu wejdą w posiadanie bomby atomowej. To z kolei doprowadzi do wyścigu zbrojeń i groźby wojny nuklearnej, chyba że świat zdoła wcześniej ustanowić odpowiednie ramy porozumienia i współpracy.

Jednak w kolejnych miesiącach, zamiast poszukiwać konstruktywnych rozwiązań, administracja amerykańska nadal trzymała nuklearną kartę w ukryciu. Nie chodziło tu wcale o kwestie własności intelektualnej. Stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim szybko się pogarszały na skutek politycznego i ideologicznego powojennego podziału Europy i Azji, co groziło wybuchem kolejnego konfliktu międzynarodowego. Tak oto płomień współpracy na arenie międzynarodowej przygasł, zanim jeszcze zdążył się na dobre rozpalić. Zmiany polityczne na świecie jedynie pogłębiały już istniejące pęknięcia.

Od Maya-Johnsona do McMahona – kształtowanie nowego ładu atomowego

Jedną z najistotniejszych kwestii spornych był projekt ustawy Maya-Johnsona, przesłany do Kongresu przez administrację Trumana 3 października 1945 roku. Zasadniczo ustawa postulowała ustanowienie Komisji Energii Atomowej (AEC – Atomic Energy Commission), która miała nadzorować wszystkie aspekty powojennej polityki związanej z atomem – zarówno cywilnej, jak i wojskowej.

Komisja miała w założeniu składać się z dziewięciu komisarzy, powoływanych przez prezydenta, z przewagą członków wywodzących się ze środowisk wojskowych. Ponadto dokument jasno wskazywał, że zdobyta z takim trudem wiedza praktyczna na temat broni nuklearnej nie zostanie udostępniona na arenie międzynarodowej. Ustawa przewidywała surowe kary za naruszenie tajemnicy i przekazywanie informacji o broni atomowej poza Stany Zjednoczone lub ich strategicznych partnerów.

Pomimo swojego internacjonalistycznego nastawienia Oppenheimer poparł ustawę Maya-Johnsona, przedstawiając nawet swoje uzasadnienie w Kongresie. Udało mu się też, ze względu na ogromny autorytet w Los Alamos, przekonać do poparcia ustawy kolegów z ALAS. Jednak w Chicago, Oak Ridge, a także w samym Los Alamos było wielu innych naukowców, którzy zjednoczyli się w energicznym sprzeciwie, co ostatecznie doprowadziło do odrzucenia ustawy podczas dalszych prac w Kongresie.

Narodziny Komisji Energii Atomowej i Komitetu Doradczego

Główną kością niezgody było to, czy ostateczną kontrolę nad energią atomową i strategią jej wykorzystania ma sprawować organ wojskowy czy cywilny. W związku z tym 20 grudnia demokratyczny senator Brien McMahon przedstawił alternatywny projekt ustawy. Proponował powołanie czysto cywilnego organu, złożonego tym razem z pięciu komisarzy, ponownie mianowanych przez prezydenta; ciało to miałoby przejąć kontrolę nie tylko nad produkcją materiałów rozszczepialnych, ale także nad budową i składowaniem broni jądrowej.

Ustawa McMahona, jak ją nazywano, została podpisana 1 sierpnia 1946 roku jako część nowej Ustawy o Energii Atomowej (Atomic Energy Act), choć do czasu jej wejścia w życie wprowadzono w niej istotne zmiany, które oznaczały, że wojsko i prezydent nadal mieli znaczący wpływ na podejmowanie decyzji, zwłaszcza w przypadku działań w interesie obrony narodowej. Ustawa powoływała kilka innych organów nadzoru, które miały wywrzeć znaczący wpływ na przyszłość Oppenheimera.

Dziewięcioosobowy Generalny Komitet Doradczy (GAC – General Advisory Commitee) miał opracowywać na potrzeby AEC polityczne wytyczne w kwestiach naukowych i technicznych, podczas gdy Wojskowy Komitet Łącznikowy (Military Liaison Committee) reprezentowałby punkt widzenia wyższego kierownictwa obronnego. Ustawa przewidywała również utworzenie Połączonego Komitetu ds. Energii Atomowej (Joint Committee on Atomic Energy), który składałby się z członków Senatu i Izby Reprezentantów oraz tworzył ramy polityczne i legislacyjne w zakresie polityki atomowej państwa.


Tekst jest fragmentem książki J. Robert Oppenheimer Chrisa McNaba i powstał we współpracy z Wydawnictwem RM. Opracowanie, wstęp i śródtytuły: Agnieszka Cybulska.

Fot. Oppenheimer i inni w miejscu próby Trinity, United States Army Signal Corps

Comments are closed.