Spokojny dom w Sulejówku, książki, ogród i rodzinne życie nie oznaczały politycznej ciszy. Józef Piłsudski coraz uważniej obserwował chaos II RP, utrzymywał kontakty ze swoimi zwolennikami i publicznie atakował system parlamentarny. W tle narastał konflikt z częścią wojskowych i polityków, a przewrót majowy stawał się coraz bardziej realnym scenariuszem.
Historia polityczna II Rzeczypospolitej często pokazuje Marszałka głównie w momentach wielkich decyzji, konfliktów i wojskowych triumfów. Znacznie rzadziej pojawia się obraz Piłsudskiego siedzącego na werandzie w Sulejówku, czytającego pamiętniki Napoleona, piszącego książki albo rozmawiającego ze studentami. Właśnie wtedy budowała się jednak legenda polityka, który mimo formalnego wycofania z życia publicznego nadal pozostawał jednym z najważniejszych ludzi w państwie. Kolejne kryzysy polityczne, konflikty wokół armii i rosnące rozczarowanie parlamentaryzmem sprawiały, że wokół Marszałka coraz wyraźniej skupiały się nadzieje części społeczeństwa i środowisk wojskowych.
W Sulejówku, po oficjalnym wycofaniu się z życia publicznego, Marszałek początkowo wyłącznie odpoczywał. Marek Gałęzowski i Jerzy Kirszak, autorzy cennego albumu o Józefie Piłsudskim, wy danego przez Instytut Pamięci Narodowej i Wojskowe Biuro Historyczne, pisali:
„Okres zamieszkiwania w Sulejówku należał zapewne do najspokojniejszych w jego życiu. Jak wspominała Aleksandra Piłsudska, ‘po obiedzie mąż zwykle bawił się z dziećmi albo siadywał na werandzie i czytał. Mieliśmy w Sulejówku sporą bibliotekę, około 1000 tomów. Interesowały go zawsze pamiętniki, a nieraz wracał do listów Napoleona. Czasem przyglądał się mojej pracy w ogrodzie. Sam za nią nie przepadał, chociaż bardzo lubił kwiaty, jak wszystko, co związane jest z przyrodą. Ale chodzić koło kwiatów nie umiał. Jeden tylko raz w czasie naszego pobytu w Sulejówku kopał w ogrodzie przez całe popołudnie. Następnego dnia był tak obolały, że z trudnością mógł się ruszać. Od tego czasu praca w ogrodzie należała wyłącz nie do mnie”.
Tekst jest fragmentem książki prof. Polaka Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926, która czeka na Ciebie tutaj:
Wiele pisał. To w Sulejówku powstała słynna książka Rok 1920 (także jako odpowiedź na Pochód za Wisłę Michaiła Tuchaczewskiego), która doczekała się licznych wydań polskich i tłumaczeń na rosyjski, francuski, niemiecki, węgierski.
Wśród innych napisanych wówczas prac były m.in. Wspomnienia o Gabrielu Narutowiczu, O wartości żołnierza Legionów, Rok 1863. Trzeba podkreślić, że Józef Piłsudski był utalentowanym publicystą i pisarzem, świetnie władał piórem i czyta się go z wielkim zainteresowaniem także dzisiaj.
Żył – jak i przedtem – bardzo skromnie. Emeryturę przyznaną z racji zajmowanego wcześniej stanowiska Naczelnika Państwa przekazywał na cele społeczne i kulturalne, przede wszystkim na potrzeby inwalidów wojennych i sierot po poległych żołnierzach Woj ska Polskiego, m.in. na ochronkę dla sierot im. Józefa Piłsudskiego we Lwowie, oraz na Uniwersytet Stefana Batorego w Wilnie. Major Adam L. Korwin-Sokołowski, który czasami gościł u Marszałka w Sulejówku, wspominał: ‘Na posiłki byłem zapraszany na parter i jadałem z jego rodziną. W porze obiadowej do stołu zasiadał również Marszałek. Obserwowałem niezwykłą prostotę życia codziennego tego domu. Wyżywienie było skromne, bo i środki pieniężne na utrzymanie domu były szczupłe’”.
W 1924 r. Marszałek po raz pierwszy pojechał na wczasy do Druskiennik, pięknie położonego uzdrowiska nad brzegiem Niemna. Tak spodobał mu się ten wspaniały kurort, że wracał tam także w następnych latach.
Warto w tym miejscu zatrzymać się jeszcze nad szczególną opieką Marszałka nad wskrzeszonym (głównie dzięki zabiegom Józefa Piłsudskiego) uniwersytetem w Wilnie. Uczelnia rozwijała się bar dzo szybko. W 1919 r. liczba profesorów wynosiła 36, z czego 17 to byli tzw. zastępcy profesora, nieposiadający pełnych kwalifikacji.
W 1929 r. profesorów było już 98. Wzrastała też liczba młodszych pracowników naukowych. Liczba studentów w 1929 r. wyniosła 3177. Tworzono też ciągle bazę materialną uniwersytetu. Remontowano stare budynki, budowano nowe. Powstało m.in. obserwatorium astronomiczne i ogród botaniczny, rozbudowano kliniki uniwersyteckie, stworzono prosektorium, założono stację hodowli zwierząt, zbudowano nowoczesny dom akademicki.
Rozwinęła się bardzo biblioteka uniwersytecka, której zasoby sięgały pół miliona woluminów. Trze ba podkreślić, że marsz. Józef Piłsudski był jednym z największych ofiarodawców wszechnicy. Dzięki jego staraniom uczelnia otrzymała budynek wojskowy przy ul. Zakresowej.
Zawsze, gdy Marszałek przybywał do Wilna, Senat Uniwersytecki witał go uroczystym po siedzeniem. We wrześniu 1921 r. Piłsudski otrzymał tytuł doktora honoris causa swojej ukochanej uczelni. Marszałek często spotykał się z młodzieżą uniwersytecką. Podczas jednego z takich spotkań jakiś student zawołał: „Niech żyje król Józef Piłsudski”. Marszałek odpowiedział: „Dziękuję serdecznie, kochani, ale o dynastię to już trudno”.
W 1931 r. przy wejściu do Auli Kolumnowej wmurowano tablicę z brązu z popiersiem Piłsudskiego i napisem: „Józefowi Piłsudskiemu, wskrzesicielowi uniwersytetu, wdzięczna młodzież akademicka USB. 19 III 1931 r.”.
Na cześć Marszałka studenci powołali nawet w 1926 r. korpo rację akademicką Konwent Piłsudia. Marszałek jednak nie wyraził zgody na tę nazwę, dlatego oficjalnie nosiła ona miano Korporacja Akwilonia, chociaż pierwotna nazwa pozostawała w codziennym użyciu. W 1932 r. Józef Piłsudski odwiedził członków studenckiej korporacji – fuksów, komilitonów i filistrów – i uwiecznił się z nimi na pamiątkowej fotografii.
Józef Piłsudski cenił też bardzo Uniwersytet Warszawski (UW). Uczelnię, zlikwidowaną po powstaniu listopadowym, otwarto ponownie w 1915 r. Dnia 2 maja 1921 r. na specjalnej uroczystości Naczelnik Państwa wręczył władzom uniwersyteckim insygnia, tzn. łańcuch, berło i pierścień dla rektora oraz berła i łańcuchy dla dziekanów.
Podczas uroczystości Marszałek odebrał doktorat honorowy wydziału lekarskiego. Po zakończonej uroczystości młodzież wyprzęgła konie i pociągnęła powóz Piłsudskiego Krakowskim Przedmieściem. Tego samego dnia Marszałek zaprosił profesorów i delegację młodzieży akademickiej do Belwederu.
Podczas przemówienia wspominał o tradycji młodzieży akademickiej, która 29 listo pada 1830 r. chwyciła za broń. Podkreślił też, że także obecni studenci przystąpili do walki za Polskę jesienią 1918 r. i latem 1920 r. Przemówienie zakończył toastem na cześć Uniwersytetu Warszawskiego. Po śmierci Józefa Piłsudskiego w 1935 r. Senat UW zmienił nazwę uczelni na Uniwersytet Józefa Piłsudskiego w Warszawie.
Podczas pobytu w Sulejówku Józef Piłsudski wykazywał jednak sporą aktywność. Jak już wspominaliśmy, Marszałek pisał książki i artykuły. Poza tym jeździł po kraju i wygłaszał prelekcje. Ta aktywność niepokoiła poszczególne rządy.
W końcu szef Oddziału II Sztabu Generalnego mjr Eugeniusz Pieczonka zlecił por. Stanisławowi Lisowi-Błońskiemu zorganizowanie inwigilacji Marszałka. Lis-Błoński zebrał całą dokumentację w tej sprawie i zgłosił się do raportu do szefa Sztabu Generalnego gen. Stanisława Hallera, a kopie dokumentów wysłał Piłsudskiemu.
Haller zaprzeczał, że nakazał obserwację Marszałka, Lis-Błoński został zaś oskarżony o sfałszowanie dokumentów. Jednak w 1924 r. postępowanie prokuratorskie przeciwko Lisowi-Błońskiemu zostało przez prokuraturę umorzone, a więc pośrednio uznano, że inwigilacja Marszałka była zamierzona. Cała sprawa wywołała oburzenie w społeczeństwie, dla bardzo wielu bowiem Polaków Marszałek był największym autorytetem.
Marszałek bardzo uważnie śledził wydarzenia polityczne, spoty kał się też ze swoimi stronnikami. Podczas tragicznych wydarzeń w Krakowie 6–7 listopada 1923 r. w Sulejówku odbyła się narada. Do dawnej stolicy Polski wysłano posłów piłsudczykowskich: Ka rola Polakiewicza, Bogusława Miedzińskiego i Bronisława Wędzi golskiego. Faktem jest (jak już wspominałem), że protestujący robotnicy wznosili okrzyki na cześć Józefa Piłsudskiego, co znaczy, że pokładali w nim nadzieję.
Pamiętamy też, że w 1923 r. proponowano Piłsudskiemu wejście na stanowisko ministra spraw wojskowych do rządu Stanisława Thugutta (który nie powstał) i Władysława Grabskiego. Marszałek, nie bacząc, że przecież jeszcze niedawno był Naczelnikiem Państwa, godził się na to, ale domagał się zagwarantowania apolityczności wojska i odrzucenia koncepcji organizacji władz wojskowych autorstwa gen. Stanisława Szeptyckiego.
Ostatecznie w rządzie Władysława Grabskiego, utworzonym 19 grudnia 1923 r., ministrem spraw wojskowych został piłsudczyk, bliski współpracownik Piłsudskiego jeszcze z czasów zaborowych, gen. Kazimierz Sosnkowski, co rodziło nadzieje na powrót Marszałka do armii.
Gdy jednak Kazimierz Sosnkowski zaproponował Marszałkowi objęcie przewodnictwa Ścisłej Rady Wojennej, ale równocześnie z szefowaniem Sztabowi Generalnemu, Piłsudski tę propozycję odrzucił.
Na „herbatce” zorganizowanej 2 lutego 1924 r. w domu Bogusława Miedzińskiego, w której oprócz marszałka Sejmu Macieja Rataja i Aleksandra Skrzyńskiego brało udział kilku ministrów rządu Grabskiego, kilku przedstawicieli partii politycznych i grupa polityków piłsudczykowskich, starano się wybadać intencje Marszałka.
Uzyskano tyle, że Marszałek wyraźnie stwierdził, iż wojsko czeka na jego powrót. Piłsudski odrzucił, opracowany przez Sosnkowskie go, projekt ustawy o organizacji najwyższych władz wojskowych. Gen. Sosnkowski ustąpił więc w lutym 1924 r. ze stanowiska, a ministrem spraw wojskowych został gen. Władysław Sikorski, coraz bardziej krytycznie nastawiony do Piłsudskiego.
Władysław Sikorski miał podobno nadzieję, że Marszałek powróci do wojska jako faktyczny najwyższy dowódca. Jeżeli tak było, to dlaczego jego projekt ustawy o organizacji władz wojskowych bardzo mocno różnił się od postulatów Piłsudskiego? Gdy przedstawił ten projekt (być może kompromisowy, ale też bardzo skomplikowany) Marszałkowi, otrzymał w odpowiedzi bardzo mocny i krytyczny list. Relacje pomiędzy Marszałkiem a ambitnym generałem stały się wrogie. Józef Piłsudski odmawiał więc przyjęcia rozwiązań kompromisowych, które zapewne uważał za nieszczere.
Pracował jednak bardzo mocno nad krzewieniem swojej legendy, co nie było trudne, bowiem był „rozchwytywany” w całym kraju i za granicą. 19 marca – czyli uroczystość św. Józefa – 1924 r. obchodzony był jako ogólnopolska manifestacja poparcia obywateli dla Marszałka. 24 czerwca 1924 r. w Warszawie Józef Piłsudski wygłosił odczyt pt. „Demokracja a wojsko”.
Krytykował w nim demokrację parlamentarną, podkreślił zaś wartość moralną wojska i konieczność dbania o stan armii i jej symbole. Uwypuklał też rolę honoru wojskowego, który ma przewagę nad demokracją skażoną „niekiełznaną swobodą szargania wszelkiej powagi”. Nieustanne zmiany gabinetów rządowych, permanentne kłótnie sejmowe wielu partii i partyjek, coraz bardziej oddalonych od podstawowych interesów Ojczyzny, wszystko to pokazywało na mankamenty systemu politycznego, jaki akurat zrodził się w II RP.
Tekst jest fragmentem książki prof. Polaka Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926, i powstał we współpracy z Wydawnictwem Biały Kruk.
