Jak świat stworzył Zachód. Cztery tysiące lat historii

Jak świat stworzył Zachód |Recenzja

Josephine Quinn, Jak świat stworzył Zachód. Cztery tysiące lat historii

Czy Zachód naprawdę narodził się wyłącznie z Grecji i Rzymu? Josephine Quinn w książce Jak świat stworzył Zachód bezlitośnie rozprawia się z tym uproszczonym mitem, pokazując historię jako sieć nieustannych kontaktów, migracji i zapożyczeń. To opowieść, która zmusza do przewartościowania tego, czego uczono nas o korzeniach cywilizacji.

Historia Zachodu przez dekady opowiadana była jako historia wyjątkowości, ciągłości i kulturowej czystości. Josephine Quinn proponuje jednak zupełnie inną perspektywę, w której kluczową rolę odgrywają relacje międzyludzkie, handel, migracje i wymiana idei. Autorka pokazuje, że Grecja i Rzym nie były samotnymi twórcami cywilizacji, lecz częścią znacznie większej, dynamicznej całości. Jak świat stworzył Zachód to książka, która nie tylko poszerza wiedzę, ale też podważa wygodne i głęboko zakorzenione narracje historyczne.

O autorce i Wydawnictwie

Josephine Quinn, a właściwie Josephine Crawley Quinn, to wybitna historyczka starożytności oraz archeolożka. Specjalizuje się w historii świata śródziemnomorskiego ze szczególnym uwzględnieniem starożytnego społeczeństwa Fenicjan, imperializmu rzymskiego oraz kultury Afryki Północnej. W styczniu 2025 roku została mianowana Profesorem Historii Starożytnej na Uniwersytecie Cambridge (St John’s College), co czyni ją pierwszą kobietą na tym stanowisku.

Jak świat stworzył Zachód zostało wydane nakładem Domu Wydawniczego REBIS.  W 2025 roku Rebis obchodziło  35-lecie. Wydawnictwo publikuje książki w ramach serii wydawniczych jak np. Biblioteczka człowieka myślącego, Mity i legendy, Nowe Horyzonty, Historia czy Salamandra.

O książce  Jak świat stworzył Zachód. Cztery tysiące lat historii

Dzieje dynamicznych relacji między społecznościami w ciągu czterech tysięcy lat. To pierwsze zdanie z opisu na okładce książki idealnie oddaje jej naturę. Josephine Quinn postanowiła zmierzyć się z paradygmatem wytworzonym w epoce wiktoriańskiej, który określa jako optykę cywilizacyjną. Wyjaśnia też, że paradygmat optyki cywilizacyjnej został ukształtowany przez filozofię oświecenia, XIX-wieczny imperializm, teorię rasową, a później konflikty geopolityczne, takie jak zimna wojna. Jak sama pisze: Optyka cywilizacyjna promuje wizję rozległych, wspólnych kultur, wyraźnie różniących się od sąsiadów. Historyczna rzeczywistość jest jednak taka, że ta odrębność pojawia się w mniejszej, bardziej ludzkiej skali i czerpie skądinąd. Pogląd ten zakłada, że cywilizacje w dużej mierze wyrosły same z siebie, a kontakt między nimi był dość ograniczony. W opozycji do tych ram Quinn proponuje inny sposób rozumienia historii: nie jako powstania i upadku odrębnych cywilizacji, ale jako długiej, gęstej sieci powiązań międzyludzkich.

 Mówiąc ogólnie, chcę udowodnić, że to wzajemne kontakty, a nie cywilizacje, są motorem dziejów.

Jak zapowiedziała tak zrobiła. Quinn zabiera nas w przygodę, która zaczyna się w Byblos 2000 p.n.e. a kończy w epoce odkryć geograficznych. Książka składa się z dosyć krótkich rozdziałów, każdy poprzedzony mapką ilustrującą obszar, który autorka w danym rozdziale będzie opisywać. Można by powiedzieć, że mała rzecz, ale naprawdę mapki pomagają w umiejscowieniu wszystkich opisywanych miast, a w szczególności trasy i szlaki handlowe, jak i przede wszystkim odległości. Dodatkowo w środku dostajemy siedem stron z wysokiej jakości fotografiami i dobrymi, szczegółowymi opisami. Jest to duży plus, ponieważ w większości przypadków w takiej sytuacji czytelnik dostaje zdjęcie, tytuł i lakoniczny jednozdaniowy opis. 

W systemie nauczania nadal dominuje ta sama, przestarzała perspektywa. Kiedy wróciłam pamięcią do lat szkolnych, faktycznie to co działo się przed rozkwitem Grecji i Rzymu było traktowane trochę marginalnie. Poświęcano temu niewiele uwagi, także w samych podręcznikach. Zawsze większe skupienie było właśnie na Grekach i Rzymianach, są traktowane jako wyjątkowe korzenie zachodnich wartości. Autorka obala również założenie, że starożytna Grecja i Rzym uosabiały współczesne wartości zachodnie. Praktyki kluczowe dla tych społeczeństw – niewolnictwo, wykluczenie płciowe, normy seksualne, autokracja – często stoją w ostrym konflikcie z tym, co dziś jest celebrowane jako ideały zachodnie.

W opozycji do tych ram Quinn proponuje inny sposób rozumienia historii: nie jako powstania i upadku odrębnych cywilizacji, ale jako długiej, gęstej sieci powiązań międzyludzkich. Migracja, handel, wojny, naśladownictwo, adaptacja i rywalizacja – a nie izolowany geniusz kulturowy – napędzają zmiany historyczne.

Moim zdaniem Josephine Quinn wykonała niesamowitą pracę. Na niespełna 420 stronach zawarła ogromną ilość informacji. Zdecydowanie nie jest to książka do szybkiego czytania — wymaga skupienia, ponieważ niemal każda strona jest gęsta od treści. Na pewno jest to dobra pozycja dla ludzi głodnych wiedzy, którzy chcą rozszerzyć swoje horyzonty. Zapewniam Was, że ta pozycja zmieni Waszą perspektywę dotyczącą rozwoju cywilizacji oraz tego, jak historia jest nauczana.

Na zakończenie warto przywołać bardzo istotny cytat: Wymiana nie prowadzi do bezmyślnego naśladownictwa. Moim zdaniem jest to myśl, o której wiele osób we współczesnych czasach po prostu zapomina, a ludzie w starożytności, kierowali się tym na każdym kroku.


Wydawnictwo Rebis
Ocena recenzenta: 5,5/6
Gabriela Żok


 Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Rebis. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Czytaj również:

Comments are closed.