Andrzej Chwalba, Maj 1926. Zamach, którego miało nie być

Maj 1926 |Recenzja

Andrzej Chwalba, Maj 1926. Zamach, którego miało nie być

Sto lat temu doszło w naszym kraju do wojny domowej. Choć trwała ona tylko trzy dni, to jednak pociągnęła za sobą śmierć kilkuset osób i radykalnie zmieniła ustrój II RP z demokratycznego na autorytarny. Sto lat po tych tragicznych wydarzeniach warto dokonać na ten temat pogłębionej refleksji…

Prof. Andrzej Chwalba maluje przed naszymi oczami obraz odrodzonej Polski lat 20 XX wieku. Ukazuje nam kraj mocno skłócony i spolaryzowany wewnętrznie, w którym podziały polityczne były równie głębokie i radykalne jak obecnie, być może nawet bardziej…

Podzielone wojsko, podzieleni politycy

Andrzej Chwalba (ur. 11 grudnia 1949 r.) jest historykiem związanym od zawsze z Uniwersytetem Jagiellońskim. Ukończył tam studia historyczne, a następnie uzyskał doktorat w 1982 roku. Habilitował się w 1990 roku, zaś w 1995 uzyskał tytuł profesora. Do jego najważniejszy publikacji należy zaliczyć „Historię Polski 1795-1918” (2000, 2005 i 2006), „Historię powszechną. Wiek XIX” (2008), „Samobójstwo Europy. Wielka Wojna 1914-1918” (2014), „Legiony Polskie 1914-1918” (2018), „Wielka Wojna Polaków 1914-1918” (2018), „1919. Pierwszy rok wolności” (2019), „Przegrane zwycięstwo. Wojna polsko-bolszewicka 1918-1920” (2020), „Polska krwawi, Polska walczy. Jak żyło się pod okupacją 1939-1945” (2024).

Publikacja „Maj 1926. Zamach, którego miało nie być” jest zatem książką, która jak wynika z powyższego zestawienia jego prac jak najbardziej wpisuje się w jego dotychczasowe zainteresowania naukowe. Książka oparta jest na najważniejszych, zdaniem autora, publikacjach na ten temat. Książka dzieli się na 4 części, podzielone z kolei na rozdziały, całość liczy 382 strony.

Profesor Chwalba maluje przed naszymi oczyma obraz kraju podzielonego pod każdym względem w pierwszych ośmiu latach po odzyskaniu niepodległości. Oprócz znanego wszystkim silnego konfliktu między Piłsudskim a obozem Romana Dmowskiego, trwającego właściwie już od roku 1905, widzimy także konflikty w najwyższym korpusie oficerskim. Przeciwko Marszałkowi byli wtedy chociażby tacy generałowie jak Józef Haller, Władysław Sikorski, Stanisław Szeptycki i Włodzimierz Zagórski.

Konflikty te powstały już w czasie I wojny światowej, i trwały nadal w czasie II RP. Miały one w dużej mierze charakter ambicjonalny, co odczytał już w czasie I wojny światowej, co skomentował wtedy trafnie profesor Władysław Leopold Jaworski, prezes Naczelnego Komitetu Narodowego (NKN): „Piłsudski, Sikorski i Zagórski- wszyscy chcieliby być wodzami, dyktatorami, symbolami.” (s.24)

Konsekwencje przewrotu

Strona rządowa zdecydowała się na konfrontację z Piłsudskim żywiąc złudne nadzieje o swojej sile. Z założeń generałów Juliusza Malczewskiego i Tadeusza Rozwadowskiego wynikało, że nawet gdy siły garnizonu warszawskiego się podzielą, to i tak przewaga będzie po stronie rządowej. Strona rządowa chciała wierzyć wierność żołnierzy na złożoną przez nich przysięgę posłuszeństwa legalnemu rządowi. Stało się inaczej. Okazało się, że Prezydent Wojciechowski i rząd Witosa przecenili swoje siły, a nie docenili zupełnie poparcia jakim wciąż cieszył się Marszałek Piłsudski w wojsku i w szerokich kręgach społeczeństwa.

Do wybuchu wojny domowej na szczęście nie doszło ze względu na umiarkowanie obu stron konfliktu.        

Z jednej strony bowiem zarówno  Prezydent Wojciechowski, jaki też rząd Witosa podali się do dymisji aby nie dopuścić do eskalacji walk, z drugiej zaś zwycięski Marszałek starał się dążyć do pojednania narodowego.     

Z tej przyczyny, nakazał jako minister spraw wojskowych w nowym rządzie premiera Kazimierza Bartla, powołanym 15 maja, aby żołnierze wojsk rządowych byli traktowani identycznie jak żołnierze wojsk, które go wsparły. Także i oficerowie pokonanych wojsk rządowych nie trafili do więzienia, z wyjątkiem generałów Rozwadowskiego, Zagórskiego i Bolesław Jaźwińskiego. Piłsudski nie rozpędził też Sejmu, który funkcjonował dalej aż do 1928 roku. To właśnie ten Sejm wybrał na nowego Prezydenta Ignacego Mościckiego 1 czerwca 1926 roku.

Przewrót ujawnił też silne podziały w społeczeństwie. Piłsudski uzyskał poparcie wśród ludności na terenie dawnego zaboru rosyjskiego, przede wszystkim na terenie dawnych Ziem Zabranych, natomiast strona rządowa na terenach dawnego zaboru pruskiego (Wielkopolska, Pomorze, Śląsk). W dawnej Kongresówce, i Galicji zarówno strona Piłsudski, jak i strona rządowa mieli swoich zwolenników. Podziały te miały się utrzymywać w najbliższych latach.

Jak słusznie podaje autor, polski przewrót z maja 1926 roku nie był niczym nadzwyczajnym w swojej epoce. W okresie dwudziestolecia międzywojennego tego typu zamachy były na porządku dziennym w Europie, gdzie masowo porzucano ustrój demokratyczny na rzecz rządów „silnej ręki”. Warto wspomnieć, że latem 1939 roku, tuż przed wybuchem II wojny światowej, w całej Europie jedynie Wielka Brytania, Francja, kraje Beneluksu oraz państwa skandynawskie były nadal państwami demokratycznymi, w reszcie kontynentu panowały albo systemy autorytarne, albo totalitarne (Związek Sowiecki, III Rzesza Niemiecka i faszystowskie Włochy).

Wnioski końcowe

Profesor Chwalba, jak zawsze w swoich książkach, opisuje przewrót majowy w sposób niezwykle rzeczowy, kompetentny i merytoryczny. Przede wszystkim ukazuje, że wydarzenia maja 1926 roku w Warszawie nie były przypadkiem, ale miały swoje głębokie korzenie, sięgające czasów poprzedzających go dziesięcioleci. Dlatego właśnie gorąco rekomenduję wszystkim lekturę jego książki!


Wydawnictwo Czarne
Ocena recenzenta: 5/6
Konrad Ruzik

Comments are closed.