„Byłem ranny kałamarzem” Janusza Michała Beksiaka. Powstanie warszawskie oczami nastolatka

„Byłem ranny kałamarzem” Janusza Michała Beksiaka. Powstanie warszawskie oczami nastolatka

Janusz Michał Beksiak miał 15 lat, gdy latem 1944 roku wrócił z matką do Warszawy. Wiedział, że w mieście przygotowywane jest powstanie. Jeszcze przed 1 sierpnia obserwował ruch niemieckich pojazdów wojskowych na Moście Poniatowskiego i przekazywał informacje przełożonym. Gdy rozpoczęły się walki, został łącznikiem Grupy Operacyjnej Chrobry II i przyjął pseudonim „Lechoń”.

„Byłem ranny kałamarzem. Opowieść z powstania warszawskiego” to wspomnienia Janusza Michała Beksiaka wydane w 2026 roku przez Wydawnictwo Literatura. Opracowanie graficzne przygotowała Magdalena Pilch.

To książka dla młodych czytelników, ale napisana bez szkolnego tonu. Beksiak opowiada o własnym dzieciństwie, rodzinie, okupacji, powstaniu warszawskim i późniejszej niewoli. W jego wspomnieniach ważne są zarówno wydarzenia historyczne, jak i codzienność: szkoła, jedzenie, ubrania, broń, nocne przejścia przez piwnice, głód, strach i zwyczajne nastoletnie zachowania.

Autor zaczął spisywać wspomnienia wiele lat po wojnie. Początkowo chciał po prostu pozostawić rodzinie własny życiorys. Sam zaznaczał, że pamięć po latach nie zawsze pozwala dokładnie odtworzyć kolejność wszystkich wydarzeń.

Ważne miejsce zajmuje w książce historia rodziny Beksiaków. Ojciec autora, Michał Beksiak, został aresztowany przez Niemców w 1942 roku. Rodzina dowiedziała się później, że zmarł, ale dopiero po wojnie ustalono, że 28 maja został rozstrzelany wraz z grupą więźniów w Magdalence. Janusz uczestniczył później z matką w ekshumacji.

Książka czeka na Twoje dziecko tutaj:

Największą część książki zajmuje jednak powstanie warszawskie. Beksiak opisuje je z perspektywy młodego łącznika. Przenosi meldunki, chodzi między placówkami, prowadzi cywilów do budowy barykady, poznaje wojskowe zasady i uczy się wykonywać rozkazy. Wśród innych łączników spotyka chłopców i dziewczęta w podobnym wieku. Niektórzy z nich giną lub zostają ciężko ranni.

Nie jest to jednak opowieść pozbawiona humoru. Tytuł książki pochodzi z jednego z powstańczych epizodów. Podczas ostrzału podmuch rzucił w Janusza dużą butelkę atramentu stojącą na oknie. Butelka rozbiła się na jego głowie. Był przekonany, że krwawi, ale gdy opadł pył, okazało się, że znacznie więcej było atramentu niż krwi.

Takich historii jest więcej. Beksiak pisze o niesprawnym pistolecie, wojskowych spodniach, których się wstydził, racuszkach wydobywanych spod gruzu po bombardowaniu czy własnych pomyłkach podczas służby. Nie przedstawia siebie jako bohatera bez strachu i słabości. Wspomina ciekawość, młodzieńczą pewność siebie, błędy i sytuacje, które po latach ocenia inaczej.

Wraz z kolejnymi tygodniami powstania zmienia się Warszawa. Brakuje jedzenia i wody, domy są coraz bardziej zniszczone, a poruszanie się po mieście staje się coraz trudniejsze. Janusz zaczyna chodzić z meldunkami nocą, korzystając z połączonych piwnic. Pamięta rodziny ukrywające się pod ziemią, płaczące dzieci, modlitwy podczas bombardowań i ludzi próbujących normalnie funkcjonować w coraz trudniejszych warunkach.

Kapitulacja nie kończy jego wojennych doświadczeń. Po wyjściu z Warszawy trafia do Lamsdorfu, a następnie do kolejnych obozów jenieckich. W Lamsdorfie okazuje się, że wśród jeńców znajduje się duża grupa niepełnoletnich żołnierzy.

Później Beksiak zostaje skierowany do pracy w Brockwitz pod Dreznem, gdzie młodociani jeńcy pracują przy produkcji elementów samolotów Messerschmitt Me 109. Wspomnienia z tego okresu dotyczą przede wszystkim głodu, pracy, obozowej codzienności i oczekiwania na zakończenie wojny.

W maju 1945 roku wojna w Europie dobiega końca. Janusz wraz z innymi jeńcami kieruje się na zachód, do Amerykanów. Do Polski wróci dopiero pod koniec marca 1946 roku.

„Byłem ranny kałamarzem” to książka, która może uzupełnić szkolną wiedzę o okupacji i powstaniu warszawskim. Pokazuje je przez doświadczenie konkretnego nastolatka, bez patosu i bez budowania pomnikowego obrazu uczestników wydarzeń. Dla młodego czytelnika może być szczególnie cenna właśnie dlatego, że obok historii wojny znajdują się tu także zwykłe reakcje, błędy, żarty i codzienne problemy chłopca, który dorastał w warunkach okupacji.


Agnieszka Cybulska
Wydawnictwo Literatura

Comments are closed.