Badanie DNA pisze na nowo historię osadnictwa w Ameryce

Prestiżowy magazyn Nature opublikował 3 stycznia na swoich łamach informację o badaniach amerykańskich naukowców z Uniwerstytu w Alasce. Analiza szczątków dziecka sprzed 11 500 lat sugeruje, że nieznana wcześniej ludzka populacja jako pierwsza skolonizowała Amerykę.

Naukowcy uzyskali fragment DNA ze szczątków niemowlęcia, które zmarło jak miało zaledwie kilka tygodni i zostało pochowane na terenie stanowiska archeologicznego Upward Sun River (Alaska, USA). Dane, jakie uzyskali, wskazują na to, że dziecko należało do grupy ludzi, którzy genetycznie różnią się od ludzi z północno-wschodniej Azji, regionu, w którym rozpoczęła się wielka migracja do Ameryki Północnej przez zamarzniętą Cieśninę Beringa. Co więcej, wyniki analiz pokazują, iż grupa do której należało zmarłe dziecko, wyróżnia się od dwóch znanych obecnie gałęzi, z których wywodzą się Rdzenni Amerykanie. Niezwykłe odkrycie rzuca więc całkowicie nowe światło na pochodzenie pierwszych osadników w Ameryce, a także na ich ścieżkę migracyjną.

Wiele tysięcy lat temu miejsce, gdzie dziewczynka została pochowana, było obozowiskiem niewielkiej społeczności. W grobie niemowlęcia odnaleziono również szczątki innej dziewczynki, a także 3-letniego dziecka o niezidentifikowanej płci – relacjonował jeden z członków ekipy badawczej, Ben Potter, profesor w Instytucie Antropologii Uniwerstytetu Alaski Fairbanks.

Pochówek poniżej zamarzniętej powierzchni sprawił, że znaleziska zachowane są w doskonałym stanie, co umożliwiło uzyskanie DNA z ciała dwójki z dzieci. Według badań, lokalna społeczność nazwała je Xach’itee’aanenh t’eede gaay („dziewczynka-dziecko wschodu słońca”) i Yełkaanenh t’eede gaay („dziewczynka-dziecko zmierzchu świtu”). Badacze blisko współpracowali z przedstawicielami lokalnych społeczności, podczas badań stanowiska archeologicznego.

Szczątki ludzi z epoki lodowcowej są znajdywane wyjątkowo rzadko. Była to społeczność zbieraczy, nieosiedlającej się nigdzie na dłużej. W związku z tym odnalezienie pochówków to kwestia szczęścia – uzupełnia Potter w rozmowie z Live Science, dodając, że niewielka liczebność poszukiwanej populacji sprawia, że jest niezwykle trudno odnaleźć jakiekolwiek jej ślady.

Wcześniejsze wyjaśnienia ludzkiego przybycia do Ameryki sugerowały, że około 15 tysięcy lat temu, podczas późnej epoki Pleistocenu (2,6 mln do 11 700 lat temu), ludzie przekroczyli Cieśninę Beringa pojedyńczą falą migracyjną, aby potem rozproszyć się w Ameryce Północnej, a następnie Południowej.

Ostatnie badania pokazują, że populacja Rdzennych Amerykanów zaczęła wyróżniać się genetycznie od swoich azjatyckich przedków jakieś 25 tysięcy lat temu, co mogło dać początek również ludziom osiadłym w Beringii na 10 tysięcy lat przed przybyciem do Północnej Ameryki. Ta nowo odkryta grupa – teraz nazwana rdzennymi Beringami pojawiła się około 20 tysięcy lat temu, podczas gdy Rdzenni Amerykanie pojawili się między 17, a 14 tysiącem lat temu.

Pobrane DNA należy do jednego z najstarszych materiałów genetycznych z epoki lodowcowej i świadczy o dłuższym pobycie ludności w Beringii. Jednakże, zaskakujące odkrycie nieznanej wcześniej populacji na Alasce z oddzielnym kodem genetycznym powoduje, że historia ludzkiej migracji jest bardziej skomplikowana, niż dotąd sądzono. Według Bena Pottera, można przyjąć dwa możliwe scenariusze określające tranzyt z Beringii do Nowego Świata.

Najbardziej prawdopodobny zakłada, iż genetyczny „rozłam” pomiędzy Beringanami, a Rdzennymi Amerykanami miał miejsce w Euroazji, w grupach przybywających niezależnie do Ameryki Północnej. Według badań, kilka grup populacji przybyło albo w tym samym czasie z różnych geograficznych terenów, albo jedna po drugiej podążając tą samą drogą. Ten scenariusz jest najbardziej spójny z archeologicznymi odkryciami, do których datowania brakuje solidnych dowodów działalności ludzkiej w Berinigii i w obu Amerykach, datowanych obecnie na nie więcej niż 20 tysięcy lat według naukowców. Drugi scenariusz zakłada natomiast, iż „rozłam” nastąpił wkrótce po tym, jak pojedyńcza populacja zadomowiła się we wschodniej Berinigii.

Daleka północ była jednym z ostatnim miejsc na Ziemii, która została skolonizowana przez współczesnego człowieka, gatunek, który ewoulował w Afryce. Jest jeszcze wiele do odkrycia, jeśli chodzi o sposób, w jaki nasz gatunek migrował i później przystosował się i żył w całkowicie różnych ekosystemach, szczególnie na północy, gdzie grupa Beringów żyła 12-6 tysięcy lat temu. A było to bez wątpienia trudne, ze względu na zmieniający się i surowy klimat, wymieranie wielu gatunków zwierząt, czy choćby na znikanie olbrzymich połaci lasów.

Mieszkańcom Cieśniny Beringa udało się przetrwać bez gwałtownych zmiany ich technologii, skupionej na jednym kamiennym narzędziu, nazwanym mikroostrzem – zauważa naukowiec, podkreślając, że zrozumienie strategii dostosowania, innowacji, organizacji społeczności. jak ludzie współpracowali i wytwarzali swoje narzędzia, to jedyna droga do zrozumienia naszego gatunku.

Źródło: www.livescience.com

Rafał Gajdosz

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*