Banda z Augustowa

Banda z Augustowa |Recenzja

Andrzej Gawliński, Banda z Augustowa. Grupa Trojanki – Mordercy i złodzieje

Sprawa ,,Grupy Trojanki”, choć już dawno zamknięta, do dzisiaj pozostaje jednym z najbardziej unikalnych przypadków w polskiej kryminalistyce. Dzisiaj, razem z Andrzejem Gawlińskim w książce Banda z Augustowa, możemy zagłębić się w meandra sprawy, dokopać się do wszelakich szczegółów, a nawet – poczuć się jak w trakcie przesłuchania.

Tym razem przyszło mi się zająć kolejną pozycją z gatunku True Crime – aczkolwiek spod ręki nie byle kogo. Albowiem autor, Doktor Andrzej Gawliński, ma dość bogate CV. Z wykształcenia kryminalistyk, prawnik, i suicydolog. Jako wykładowca i nauczyciel akademicki realizuje się głównie na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, jednak prowadzi też wiele wykładów otwartych i warsztatów na licznych polskich uczelniach. Jest także dyrektorem Centrum Kryminalistyki i Medycyny Sądowej, oraz założycielem bloga kryminalistyczny.pl.

I o Dramatis Personae

Sama sprawa, o której książka traktuje, wydaje się być unikalna na sprawę naszego kraju. Mówimy tu w końcu o gangu, zorganizowanej grupie, która stała za serią morderstw i kradzieży w Augustowie i jego okolicach od 1967 do 1972 roku. Wiesława Trojan, Jan Dąbrowski, Jan Wołyniec, oraz Alicja Czajewska stworzyli bandę czworga wypaczonych morderców i złodziei, o których przez długi czas ich działalności, milicja nawet nie miała pojęcia.

Zazwyczaj modus operandi wyglądał bardzo podobnie. Grupa upatrywała na ofiary mężczyzn pod wpływem alkoholu,  często po zabawach w słynnym ,,Albatrosie” lub w lokalnej ,,mordowni”, czyli barze gastronomicznym III kategorii. Kobiety zazwyczaj starały się wabić denatów w ustronne miejsca. Tam ofiary były bite, kopane i okradane.

Ginęły zazwyczaj albo wrzucone do wody, albo po otrzymaniu ciosów w głowę ciężkimi przedmiotami, na przykład cegłą. Gdyby nie to, że pod koniec 1973 roku, Trojan i Czajewska, zatrzymane w sprawie śmierci jednej z ofiar grupy, zaczęły zeznawać, prawdopodobnie grupa morderców działałaby nadal. Mordercza seria ,,grupy Trojanki” zakończyła się na 9 ofiarach śmiertelnych, i 9 usiłowaniach zabójstwa.

Co w sobie skrywa książka Banda z Augustowa?

Niektórzy mogliby powiedzieć, że wchodzimy tu lekko w wydawnictwo źródłowe. Albowiem ,,Banda…” jest szczegółową rekonstrukcją działalności grupy i procesu, w oparciu o oryginalne akta sprawy, które do dziś znajdują się w Archiwum Sądu Okręgowego w Białymstoku. Opisy zbrodni zostały przygotowane w oparciu o zeznania członków grupy, a także raporty milicji, znajdujące się w aktach.

Miejscami może się człowiek zastanawiać, czy to nie jest już czasem praktycznie przepisywanie akt, i zamieszczanie ich tym samym w lżejszej, bardziej dostępnej formie. Niejako można poczuć się, jakby wertowało się tom za tomem, mimo tego, że przed nami leży jedynie niewiele ponad 200 stron.

Na pewno otrzymujemy mocny wgląd w profil psychologiczny każdego z członków grupy, oraz w ich tło biograficzne, pochodzenie, ich historię przed wydarzeniami z przełomu lat 60. i 70. XX wieku. Możemy zagłębić się nawet dalej, czytając nawet ich zawarte w oryginalnym tekście listy, oraz ich wypowiedzi z protokołów procesowych. Co jednak najbardziej mnie zaskoczyło, to to, czego bym w książce się nie spodziewał, a mianowicie – nagrania.

Tu muszę przejść do chyba najlepszego punktu tejże pozycji – strony multimedialnej. Z jednej strony, kwestia ikonograficzna – zawarte zostały bowiem oryginalne fotografie zarówno z oględzin miejsc zbrodni, sekcji, a także wizji lokalnych. Możliwość wyjścia poza stronę stricte tekstową zawsze w takim gatunku jest jak najbardziej na miejscu.

Autor aczkolwiek na sam koniec zamieścił także pewne kody QR. Po zeskanowaniu ich i wpisaniu zamieszczonego hasła, dostajemy dostęp do… oryginalnych nagrań audio z przesłuchań sprawców. To nie jest żart, po lekturze czytelnik dostaje możliwość odsłuchania pięciu dość długich taśm, z zachowaną oryginalną jakością i szumami. Naprawdę nigdy się z takim zabiegiem nie spotkałem, i była to chyba ostatnia rzecz, jakiej mógłbym się tu spodziewać. Tym samym autor daje czytelnikowi praktycznie perfekcyjny wgląd na sprawę ,,grupy Trojanki”, i to z każdej obecnie możliwej strony.

Komu można polecić książkę Banda z Augustowa?

Na pewno wyrafinowani miłośnicy tego gatunku docenią pozycję Gawlińskiego. Nie jest to może coś, co byśmy znali z typowych podcastów kryminalnych. Jednakowoż, to pierwsza książka poruszająca w ogóle temat ,,grupy Trojanki”, i robi to w jak najbardziej dokładny sposób. Autor daje nam do rąk praktycznie pełny obraz sprawy, zarówno działalności grupy, śledztwa, procesu.

Nie musi to być książka na wieczór ,,z dreszczykiem”. ,,Banda…” mogłaby równie dobrze sprawdzić się jako opracowanie, użyte w pracy historyka, tudzież kryminologa. Na pewno każdy, kto chciałby zagłębić się w mroczną historię tej zbrodniczej grupy, poza oczywiście odcinkiem ósmym serialu Paragraf 148, powinien zapoznać się z książką doktora Gawlińskiego.


Wydawnictwo Kryminalistyczne
Ocena recenzenta: 5/6
Jakub Rogiński


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Kryminalistycznym. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.