Bitwa pod Gorlicami – największa batalia frontu wschodniego – część 1

gen. August Mackensen- dowódca 11. Armii niemieckiej
gen. August Mackensen- dowódca 11. Armii niemieckiej

Większą część działań przełamujących miała wykonać 11. Armię Mackensena, której kwatera główna znajdowała się w Nowym Sączu. Tworzyły ją cztery korpusy niemieckie w sile 8 dywizji piechoty i austrowęgierski VI Korpus składający się z 12 DP i 39 DP, pod przywództwem gen. Arza von Straussenburga. Całe to zgrupowanie liczyło w sumie prawie 129 tys. ludzi. W skład armii wchodziła też potężna artyleria, licząca 606 dział (w tym 158 ciężkich dział, 70 moździerzy i 260 karabinów maszynowych.) Zadanie wyznaczone siłom Mackensena było jasne. Zniszczyć pozycje rosyjskie po oby stronach Gorlic na odcinku Rzepiennik Strzyżewski – Ropica Ruska (dziś Ropica Górna), liczącym w sumie ponad 32 km. Prawe skrzydło 11. Armii miało być wspomagane przez X Korpus 3. Armii austriackiej gen. Boroevicia, złożonym z czterech dywizji piechoty (prawie 29 tys. żołnierzy), 63 CKM-ów i 166 dział, głównie mniejszego kalibru. Korpus ten miał schodząc ze stoków Magury Małastowskiej atakować w kierunku wsi Bartne. Reszta 3. Armii austriackiej miała operować głębiej w górach[12]. Całość pozycji Mackensena zamykał odwód dowódcy składający się z 11. Dywizji Kawalerii węgierskiej, którą ulokowano w rejonie Zakliczyna i 19 DP oraz 20 DP z austriackiego X Korpusu, które zajęły pozycje wzdłuż drogi Grybów- Ropica Polska[13].

Na północ od pozycji 11. Armii znajdowała się 4. Armia arcyksięcia Józefa Ferdynanda. Większość jej sił stała na prawym skrzydle, na linii Gromnik – Zakliczyn. Łącznie na tamtych pozycjach znajdowało się ok. 60 tys. ludzi i 295 dział[14]. Główne natarcie tych sił miało skierować się na Jodłówkę, Siedliska i Tuchów. Jednak działania zaczepne planowano na całej długości frontu 4. Armii, które sięgały w sumie aż do Wisły. Z szacunków wynika, iż do przełamania frontu między Magurą a Tuchowem, przeznaczono 18 dywizji i 1 brygadę piechoty oraz 1 dywizję kawalerii (łącznie ok. 217 tys. żołnierzy) wspomagane przez 1045 dział i 70 moździerzy[15]. Za liną frontu zgromadzono również spore zapasy amunicji różnego kalibru.

Ciekawie przedstawiało się też morale wojsk Państw Centralnych. Większość mających walczyć mężczyzn miała już duże doświadczenie bojowe, wyniesione z walk na froncie zachodnim. Przerzucenie ich na front wschodni przyjęli z zadowoleniem. Powszechna była bowiem opinia, że Rosjanie są łatwiejszym przeciwnikiem niż Francuzi. Przed przybyciem pod Gorlice wszyscy niemieccy żołnierze przeszli szkolenie, mające ich przygotować do ataku na silnie umocnione pozycje a czasem nawet fortyfikacje. Trening ten miał się im bardzo przydać w pierwszych dniach maja!

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*