Bitwa pod Gorlicami – największa batalia frontu wschodniego – część 1

Od niemalże roku trwała Wielka Wojna. Plany szybkiego zwycięstwa Niemiec, opracowane przez feldmarszałka Alfreda von Schlieffena, spełzły na niczym. Wojna na zachodzie Europy utknęła w okopach. Rok 1915 nie zmienił znacząco tamtejszej sytuacji. Inaczej natomiast sprawa przedstawiała się na wschodzie Europy. Zdecydowana ofensywa rosyjska w roku 1914 przełamała opór wojsk austrowęgierskich i zmusiła Niemców do przejęcia kontroli nad walkami w Galicji. Sytuacja zmierzała do ostatecznego rozstrzygnięcia!

Czytaj część 2

Panorama miasta Gorlice w czasie Wielkiej Wojny
Panorama miasta Gorlice w czasie Wielkiej Wojny

W słoneczny niedzielny poranek 2.V.1915 roku rozpoczęła się bitwa, która zdecydowała o losach frontu wschodniego Wielkiej Wojny. Rosjanie święcili triumfy, a ich następnym celem miało być pokonanie Karpat i uderzenie w serce monarchii cesarsko- królewskiej – na Węgry. Sprzymierzeni z Niemcami Austriacy zamierzali przełamać front rosyjski i odbić Galicję. Na rejon natarcia wybrali właśnie Beskid Niski. Przygotowali tu swą armię do przeprowadzenia potężnego uderzenia przełamującego, które miałoby rozerwać szyki żołnierzy carskich. Zapoczątkowane tam wydarzenia zachwiały rosyjskim południowo- zachodnim frontem i odwróciły losy wojenne na niekorzyść Rosjan.

Sytuacja przed bitwą

1.VIII.1914 Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji, która pozostawała sojuszniczką Serbii. W tej sytuacji należało się spodziewać, że to samo zrobi teraz monarchia habsburska. Jednak żaden taki krok nie nastąpił. Konflikt interesów na linii Wiedeń – Piotrogród nie uległ wyciszeniu. Oba cesarstwa starały się zyskać na czasie, by poprawić swą sytuację wyjściową w obliczu nadchodzącej wojny[1]. Impas na froncie wschodnim wykorzystały Niemcy, wypowiadając wojnę kolejno Francji i Wielkiej Brytanii. Toczące się szybko sprawy doprowadziły do wybuchu wojny między Austro-Węgrami a Rosją. 6 sierpnia w południe deklaracje wojenne zostały przekazane władzom w Petersburgu przez hrabiego Szapary, będącego reprezentantem interesów państwa habsburskiego[2]. Miasto zaś, które wkrótce miało stać się świadkiem jednej z największych bitew I wojny światowej, w pierwszych miesiącach tego konfliktu było raczej spokojne. Choć do mieszczan docierały niepokojące informacje polityczne, zachowywali oni na ogół pozytywne nastawienie, a często nawet gościli i wspomagali materialnie uchodźców i cofające się oddziały CK Armii [3].

Coraz częściej widywano tu również większe oddziały wojskowe. W rejon między Gorlicami a Bieczem zaczęły ściągać poszczególne armie austriackie. Spodziewano się bowiem ofensywy rosyjskiej wymierzonej w przełęcze karpackie, właśnie w rejonie Gorlic.[4] Samo miasto też doczekało się wojskowej załogi. Jej żołnierze rozpoczęli umacnianie miasta budując okopy i rowy strzeleckie. Władze samorządowe na czele z burmistrzem Feliksem Tarczyńskim podjęły decyzję o ewakuacji. Na zachód udali się również liczni cywilni mieszkańcy. W Gorlicach pozostali tylko nieliczni członkowie Rady Miejskiej. Na zwołanym 25 września posiedzeniu wybrali oni tymczasowego burmistrza. Został nim ksiądz prałat Bronisław Świeykowski[5]. Ostatni przedstawiciele władz miasta, powołani przez rząd austrowęgierski, opuścili je 29 września. W związku z dynamicznie powiększającą się liczbą ludzi stłoczonych na terenie niewielkiego miasta zaczęła szerzyć się cholera. Chorowali na nią zarówno cywile, jak i wojskowi. Mimo powszechnego braku leków władzom udało się opanować sytuację. W szpitalu powszechnym oraz w szpitalu polowym, zorganizowanym na terenie gimnazjum (dziś budynek I LO im. M. Kromera) izolowano chorych, co uchroniło resztę ludności. Niestety w tym samym czasie wybuchły epidemia czerwonki i tyfusu, spowodowane fatalnym stanem sanitarnym całego miasta. Prócz zamieszania związanego z kolejnymi ogniskami chorób zakaźnych, ludność niepokoiły też fakty związane z Wielką Wojną. Przełom października i listopada 1914 przyniósł plotki o zbliżającej się armii carskiej. Panikę wywołały jednak dopiero wycofujące się oddziału austriackie, które opuściły miasto 14 listopada. Cofające się pułki piechoty wysadziły most na Ropie, będący najlepszą przeprawą w okolicy. Decyzja ta odcięła jedną z dzielnic – Zawodzie, a także przedmieścia[6]. Już dzień później do miasta wkroczyły pierwsze oddziały armii. Nie tylko Gorlice oddano bez walki. Ten sam los spotkał też Tarnów. Dla sztabu austriackiego celem nadrzędnym było powstrzymanie ofensywy rosyjskiej i niedopuszczenie do przedarcia się armii carskiej przez Karpaty na Węgry. Dlatego armie cesarsko-królewskie zajęły teraz pozycje na przedpolach Krakowa. [7].

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*