Naprzeciw linii niemiecko-austriackich stała potężna, rosyjska 3. Armia pod dowództwem Bułgara z pochodzenia, gen. Radko Dymitriewa. Jego armia była największym zgrupowaniem rosyjskim na froncie wschodnim Wielkiej Wojny. Jej skład na przełomie kwietnia i maja tworzyło 6 korpusów (w sumie 15 dywizji) oraz odwód dowódcy składający się 63 Rezerwowej DP, 5 brygad pospolitego ruszenia i 5 dywizji kawalerii. Armia Dymitriewa dysponowała także własną artylerią, oddziałami wojsk technicznych i specjalnych, a także 5 oddziałami i 1 kompanią samolotów (razem Lotnictwo 3. Armii tworzyło 17 maszyn)[16]. Na części terenu spodziewanej ofensywy stał X Korpus rosyjski w sile czterech dywizji piechoty (31, 61, 9, 63 DP), jedna brygada piechoty, jeden pułk kozacki i ok. 150 dział. Tak więc w sumie tego odcinka frontu miało bronić ok. 80 tys. ludzi. Wyraźna była więc przewaga liczebna i materiałowa Państw Centralnych[17].
Mimo pozorów armia carska nie była wcale słabym przeciwnikiem. W pierwszej fazie wojny to właśnie ona odnosiła znaczne sukcesy. Należało się spodziewać, że i teraz żołnierze carscy, zaprawieni w różnych bojach, będą stawiać zacięty opór. Odwaga i hart ducha żołnierzy były niestety jednym z nielicznych atutów Dymitriewa. Jego armia była zagrożona. Dowództwo frontu, starając się zabezpieczyć swe pozycje w Karpatach, przerzuciło w region Gorlic tysiące żołnierzy, jednak nie zadbało o wystarczające zaplecze artyleryjskie. 3. Armia posiadała niewiele dział, a w dodatku stan zapasów amunicyjnych wyglądał fatalnie. Wszystko to, w zestawieniu z ogromną koncentracją artylerii niemieckiej i austrowęgierskiej, stawiało Bułgara w bardzo niekorzystnej sytuacji. Samo dowództwo 3. Armii też nie było najlepsze. Sam Dymitriew miał talent wojskowy, czego dowiódł jeszcze w 1914, ale reprezentował inną „ligę wodzów” niż Mackensen czy Conrad von Hötzendorf. Poza tym nie zawsze potrafił porozumieć się ze swymi rosyjskimi współpracownikami. Jednak byli i tacy, którzy mieli o nim bardzo pozytywną opinię. Takim człowiekiem był gen. Brusiłow, u którego Dymitriew był dowódcą korpusu w 1914[18].
Jednak największym atutem armii carskiej był obszar, którego miała bronić. Rowy strzeleckie, rowy łącznikowe, schrony oraz stanowiska zapasowe, transzeje na tyle głębokie, by na stojąco mógł poruszać się w nich człowiek a całość fortyfikacji wzmocniona ziemią, kamieniami i drewnem – wszystko to składało się na pierwszą linię obrony, ciągnącą się aż od rzeki Biała, przez wieś Staszkówka, wzgórze Pustki, wieś Mszanka, przedmieścia Gorlic, miejscowość Siary, wzgórze Zamczysko, wieś Zdynia, wzgórze Rotunda, do przełęczy Beskidem. Dodatkowo na przedpolach stawiano kolczaste zasieki, a gdzieniegdzie zakładano pola minowe. Natomiast druga linia obrony rozciągnięta była w odległości ok. 5 kilometrów od pierwszej. Nie chroniły jej zasieki z drutu kolczastego ani nie została zaminowana. Biegła od góry Brzanka, przez wsie Lipinki i Rozdziele, aż po góry Ferdel i Kornety. Jej pozycje rezerwowe znajdowały się w okolicach Biecza. Trzecia linia obronna, choć znajdowała się w planach strategicznych sztabu 3. Armii, tak naprawdę nie istniała prawie wcale. Prócz stałych linii okopów rowy strzeleckie założono też we wsiach Skołyszyn, Harklowa, Folusz oraz na górze Wątkowa[19]. Dodatkowo na wszystkich wzgórzach, w okolicach Gorlic, ulokowano gniazda CKM-ów. Oficerowie 3. Armii zadbali również o umocnienie samego miasta. Co prawda używanie określenia „miasto” w odniesieniu do Gorlic w pierwszych dniach maja 1915, było mocno przesadzone, jednak okopano nawet ruiny zawalonych budynków. Ufortyfikowano też cmentarze: żydowski i katolicki. Dym pochodzący ze ziszczonej w bombardowaniu, rafinerii w Gliniku Mariampolskim stanowił jedyną osłonę miasta przed nawałą artylerii niemieckiej. Co ciekawe, w ostatni dzień kwietnia ucichły armaty austriackie. Dało to mieszczanom nadzieję na rychłe uspokojenie sytuacji. Jednak zamilkły po to, by następnego dnia „przemówić” ze zdwojoną siłą! Kiedy zamilkła artyleria najprawdopodobniej wywiad rosyjski wiedział już, że atak nastąpi, ale gen. Radko Dymitriew nie podjął zdecydowanych działań. Pewny siebie Bułgar nie zadbał nawet o utworzenie dostatecznie dużego odwodu, swe siły rozciągnął na zbyt długim froncie i nie opracował planu wycofywania armii w wypadku porażki. Nade wszystko jednak popełnił błąd, gdy zgodził się na odesłanie XXI Korpusu głębiej w Karpaty[20]. Jego błędy starał się naprawić dowódca frontu południowo-zachodniego, gen. Iwanow, nakazując przerzucenie pod Gorlice dodatkowych dywizji, jednak okazało się, że są to działania spóźnione i nijak już nieskuteczne.
Dawid Siuta
Bibliografia:
Źródła:
Świeykowski Bronisław, Z dni grozy w Gorlicach, Kraków 1919 (reprint: Gorlice 2007)
Opracowania:
Barut Józef, Nad rzeką Ropą, Kraków 1962
Bator Juliusz, Wojna galicyjska, Kraków 2008
Błażewicz S., 3.Armia rosyjska generała Radko Dymitriewa w bitwie gorlickiej, [w:} „Militarne i polityczne znaczenie Operacji Gorlickiej w działaniach wojennych I wojny światowej”, Nowy Sącz 1995.
Ćmiech A., Diariusz dni grozy w Gorlicach, Nowy Sącz 2010
Klimecki M., Gorlice 1915, Warszawa 2009
Knapik W., Droga do niepodległości powiatu gorlickiego, Gorlice 1988
Pajewski J., Pierwsza wojna światowa, Warszawa 1998
Szyszow A., Sztuka wojenna państw uczestniczących w Operacji Gorlickiej 1915 r., [w:] „Militarne i polityczne znaczenie Operacji Gorlickiej w działaniach wojennych I wojny światowej” Nowy Sącz 1995.
Zgórniak M., Bitwa pod Gorlicami, [w:] „Militarne i polityczne znaczenie Operacji Gorlickiej w działaniach wojennych I wojny światowej”, Nowy Sącz 1995
Zgórniak M., Bitwa pod Gorlicami[w:] „Nad rzeką Ropą. Szkice historyczne”, pod red. Z. Żarneckiej, Kraków 1968
Przypisy:
2Ibidem, s.49.
3 W. Knapik, Droga do niepodległości powiatu gorlickiego, Gorlice 1988, s. 6.
4 M. Klimecki, Gorlice 1915, s. 40
5 Właśnie ze wspomnień księdza Świeykowskiego czerpiemy bardzo dużą ilość informacji na temat działań wojennych i sytuacji miasta w czasie walk majowych. Patrz: A. Ćmiech., Diariusz dni grozy w Gorlicach, Nowy Sącz 2010, s. 9; B. Świeykowski, Z dni grozy w Gorlicach, Gorlice 2007, s.11.
6 A. Ćmiech, op. cit, s. 15; B. Świeykowski, op.cit, s. 13
7 J. Bator, op. cit, s.118.
8 B. Świeykowski, op.cit, s. 30
9 J. Pajewski, Pierwsza wojna światowa 1914-1918, Warszawa 1998, s. 227, 228
10 Na froncie galicyjskim 610 tys. żołnierzy rosyjskich stanęło naprzeciw 573 tys. żołnierzy Państw Centralnych. Patrz: M. Klimecki, op. cit, s.59.
11 J.Pajewski, op. cit., s. 282.
12 M. Zgórniak, Bitwa pod Gorlicami, [w:] „Militarne i polityczne znaczenie Operacji Gorlickiej w działaniach wojennych I wojny światowej”, Nowy Sącz 1995;
A. Szyszow, Sztuka wojenna państw uczestniczących w Operacji Gorlickiej 1915 r., [w:] „Militarne i polityczne znaczenie Operacji Gorlickiej w działaniach wojennych I wojny światowej” Nowy Sącz 1995.
13 M. Klimecki, op. cit, s. 82,83.
14 Pozycje w okolicach Gromnika i Zakliczyna zajmowały, prócz odwodu 11. Armii, jeszcze IX i XIV Korpus austriacki i wzmocniona brygada piechoty. Zob. M. Klimecki, Gorlice 1915, Warszawa 2009.
15 M. Zgórniak, op. cit, s.40
16 S. Błażewicz, 3.Armia rosyjska generała Radko Dymitriewa w bitwie gorlickiej, [w:} „Militarne i polityczne znaczenie Operacji Gorlickiej w działaniach wojennych I wojny światowej”, Nowy Sącz 1995.
17 M. Zgórniak, op. cit., s.40; A. Szyszow, op. cit., s.47
18 J. Bator, op. cit, s. 274
19 M. Klimecki, op. cit., s. 90,91.
20 Ibid.s. 92