Chińczycy trzymają nas mocno

Chińczycy trzymają nas mocno | Recenzja

S. Czubkowska, Chińczycy trzymają nas mocno. Pierwsze śledztwo o tym, jak Chiny kolonizują Europę, w tym Polskę

Początki czasów pandemii sięgają w Chinach. Stworzyły one jako państwo wizerunek producenta maseczek i szczepionek, który pomaga innym krajom. Przez nową sytuację i politykę dobroczynności Chińczycy zyskali sojuszników na Bałkanach, inwestując także w przemysł. Trafia właśnie do rąk czytelnika ciekawa książka Wydawnictwa Znak, jako pierwsza opisująca te zagadnienia.

Główny wątek pobrzmiewa w publikacji, że Chińczycy nie skrywają już swojego pierwszego celu – stworzenie konkurencji dla USA i ich wyprzedzenie. Gospodarka komunistyczna przewidziała możliwość istnienia w Państwie Środka przedsiębiorstw kapitalistycznych. Dlaczego firmy telekomunikacyjne typu Huawei stanowią zagrożenie dla zachodnich gospodarek, przeczytamy w omawianej książce. Każdy z dwunastu rozdziałów, z których składa się książka, przedstawia zaskakujące śledztwa.

Zwieńczeniem będzie tu wywiad z profesorem Clive’em Hamiltonem, zamiast epilogu. Wyjaśnia on jak w państwach Europy Środkowo – Wschodniej, Chiny pod pozorem inwestycji, zyskują silne wpływy. Wywiera presję w tym regionie, choć nie tylko, dyplomacja z pandami. Na kształt książki z pewnością wpływa rola autorki – Sylwii Czubkowskiej. Jako dziennikarka specjalizująca się w temacie cyfryzacji, pisała w takich gazetach jak: „Przekrój”, „Gazeta Wyborcza”, czy „Dziennik Gazeta Prawna”. Nominowano ją za artykuły śledcze do nagrody Grand Press. Recenzowana książka pochodzi z 2022 roku (Kraków), więc znajdziemy w niej najnowsze, bieżące informacje.

Jeżeli mam polecić książkę, którą się czyta „jednym tchem”, to „Chińczycy trzymają nas mocno” jest właśie taką pozycją. To, że internet jest źródłem wiedzy dla dziennikarzy, zaświadczą Przypisy, które umieszczono na końcu książki. W zasadzie wszystkie z 416 stron są oparte na solidnych poszukiwaniach autora, jego wysokim przygotowaniu do napisania książki. Także jej poprzednie publikacje o tym świadczą: „Majsterki: zrób to sam” (2017 rok).

Po upadku komunizmu w ZSRS wydawało się, że przestał być on groźny. Przynajmniej w wersji wschodnioeuropejskiej, nie miał on szans na odrodzenie. Cywilizacja zachodnia poradziła sobie z tym systemem, ignorując jakby chiński model komunizmu.

Po 30 latach okazuje się, że to Chiny stanowią konkurencję dla USA, mogą też w sferze gospodarczej inwestować i przejmować rynki europejskie. Co więcej, ich służby przejmują informacje o użytkownikach chińskich smartfonów, kamer i mediów społecznościowych. Elity europejskie są korumpowane, a jeżeli zważać na uczciwość w biznesie, to chińskie oferty do przetargów są składane i rozstrzygane zgodnie z prawem, ale są tańsze i często wygrywają. Czy i tym razem Zachód wygra?

Chiny jako państwo z historią sięgającą starożytności, chcą właśnie być pierwszym na świecie w mocarstwem, jak bywało w historii. Sojusz i poparcie Rosji, które Chiny często deklarują, wydają się być niebezpiecznym czynnikiem w polityce międzynarodowej.

O tym jak autorka porusza się w sferze handlu, niech zaświadczy przykład rozdziału o firmie Xiaomi. Popularność tej firmy zyskana na rynkach europejskich, a konkretnie litewskim, jest opisana pod kątem właśnie śledztwa w kwestii cyberbezpieczeństwa. Inny rozdział porusza działanie TikTok – u, a ilość i różnorodność tematów opisanych w tej książce jest godna polecenia. Jeden z motywów książki traktuje sprawę miękkiej siły – soft power – chińskiej kultury i gospodarki.

Państwo Środka bowiem często korzysta z agencji PR, żeby zbudować odpowiedni prestiż. Niestety dowiadujemy się też o przykrych postawach chińskiego reżimu, o wywieraniu presji na kraje uznające istnienie Tajwanu, czy prześladowaniu mniejszości Ujgurów. Przyglądamy się także polityce chińskich komunistów oraz ich partii, w jaki sposób zgromadzili sobie majątki warte miliardy. Po przeczytaniu książki zmienia się obraz postrzegania chińskich produktów oraz polityki, dlatego warto być doinformowanym w tych kwestiach.

Wydawnictwo: Znak Literanova

Ocena recenzenta: 6/6

Paweł Marek

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*