Chłopcy do wszystkiego. Hitlerjugend w czasie wojny

Na Hitlerjugend spadł też obowiązek przeprowadzania zbiórek na rzecz pomocy zimowej (Winterhilfswerk). Chłopcy zbierali jedzenie, ubrania i pieniądze. Nie dało się ich nie zauważyć. Wrzaski zmuszały do zwrócenia uwagi na akcję. Wykrzykiwane hasła miały otworzyć portfele ludności. Czasem były to hasła całkiem zwyczajne, innym razem bardziej przemawiające do wyobraźni: „Ludzie, dawać niezmordowanie, bo kto nie da, grozi rozstrzelanie!”.

Oprócz zbieractwa młodzież kierowano także na wieś do pracy w rolnictwie. Od wiosny do jesieni obowiązkowo kilka tygodni przeznaczano na prace polowe. Ale nie chodziło tylko o zboże czy ziemniaki, bo zebrać trzeba było też chmiel. Ponoć w 1942 r. ponad 90% chmielu zebrały ręce młodych chłopaków z Hitlerjugend i dziewczyn z Bund Deutscher Mädel (BDM).

Im bardziej wojna zbliżała się do granic Rzeszy, tym bardziej Hitlerjugend angażowano do zadań wojskowych, ochronnych i ratunkowych. Przez rosnącą liczbę nalotów wielu członków Hitlerjugend przeszło szkolenie i zostało skierowanych do obsługi artylerii przeciwlotniczej. Inni zaś tworzyli drużyny strażackie i gasili płonące miasta. Jeszcze inni zajmowali się ratowaniem uwięzionych w gruzowiskach ludzi. Potem było już tylko pilnowanie rumowisk przed złodziejami, porządkowanie gruzowisk i pomoc niesiona ludziom pozbawionym domów. Dla wielu okres nalotów był pierwszym zetknięciem z prawdziwą wojną, a nie tylko propagandą.

Akcja Wschodnia

Marzenia o niemieckim Lebensraum na Wschodzie były tak wielkie, że potrzebowano ogromnej ilości ludzi, którzy przeprowadziliby deportację ludności miejscowej i repatriację Niemców oraz osadzenie ich na zachodnich ziemiach okupowanej Polski. Ktoś musiał też zadbać, aby ziemie te były odpowiednio niemieckie. Dziewczyny z BDM wyjeżdżały do Kraju Warty, gdzie pomagały wyrzucać Polaków z domów, sprzątać zabudowania przed przyjazdem niemieckich osadników, a potem pomagać im i zakładać lokalne ogniwa Hitlerjugend i BDM, dbając przy okazji o odpowiednie uświadomienie polityczne podopiecznych.

Flaga Hitlerjugend Zdj. Wikimedia Commons
Flaga Hitlerjugend
Zdj. Wikimedia Commons

Germanizacja ziem i poszczególnych ludzi była też zadaniem Hitlerjugend. Organizacja miała opiekować się volksdeutschami uznanymi za „godnych zniemczenia”. Mniej ważne było to, czy owi volksdeutsche rzeczywiście uważali się za Niemców, czy po prostu byli Polakami bezwolnie wpisanymi na volkslistę. Segregowano ludzi posługując się metodami rodem z nazistowskiej antropologii. Typowano „godnych zgermanizowania” i osiedlenia, po czym szkolono i indoktrynowano na obozach Hitlerjugend. Z czasem, od krajów bałtyckich po Besarabię, kryteria niemieckości obniżano, ponieważ brakowało „Niemców”. Tym samym Hitlerjugend stało się jednym z wykonawców akcji przesiedleńczej wespół z SS.

Niejednokrotnie zetknięcie członków Hitlerjugend i BDM z rzeczywistością na Wschodzie była trudne, ponieważ ich wyobrażenie o realiach były inne. Tymczasem „Niemcy”, którymi się mieli opiekować, słabo albo wcale nie mówili w „ojczystym” języku, nie mówiąc już o znajomości kultury germańskiej. Trzeba było więc zacząć pracę u podstaw – uczyć języka, gospodarowania, szycia czy higieny.

Koniec

Gdy wojna chyliła się ku końcowi Hitlerjugend kierowano do wykonywania wszystkich akurat potrzebnych prac. Chłopcy łapali zbiegłych więźniów obozów koncentracyjnych, kopali rowy strzeleckie i przeciwczołgowe oraz walczyli w Volkssturmie razem ze starcami i inwalidami. Upadek III Rzeszy oznaczał koniec Hitlerjugend i diametralną zmianę dla członków organizacji. Przestali być trybikami w machinie totalitarnego państwa, wielu otworzyło oczy.

Nie chciałbym zobaczyć w lustrze naszych dziecięcych twarzy – w stalowych hełmach na głowie. Praca dzieci jest niegodziwa, ale dziecięce bohaterstwo jest jeszcze bardziej niegodziwe. Nie chciałbym, aby to kiedykolwiek powróciło” – Dieter Heldebrandt, były członek Hitlerjugend, rocznik 1929.

Robert Witak

 

Bibliografia:

G. Knopp, Dzieci Hitlera, Warszawa 2008.

B.R. Lewis, Hitlerjugend w czasach wojny i pokoju 1933-1945, Warszawa 2008.

Ch. McNab, Armia Hitlera. Machina wojenna Trzeciej Rzeszy, Warszawa 2014.

 

 

One Comment

  1. Kwiat faszystowskiej niemieckiej młodzieży, może być do dzisiaj spotykany na ulicach Wrocławia jak wesoło przechadza się w okularach ze złotymi oprawkami opowiadając jak ich tatuś bronił tutaj rasy panów.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*