Katarzyna Droga, Czarne lato. Opowieść o miłości i śmierci w czasie epidemii ospy we Wrocławiu
Strach potrafi przenikać nawet najbardziej słoneczne dni, a wspomnienia potrafią parzyć jak letni upał. To właśnie w takim klimacie książka Czarne lato odsłania przed czytelnikiem dramatyczny obraz walki z niewidzialnym wrogiem, gdzie granica między nadzieją a rozpaczą staje się niebezpiecznie cienka. W tej historii nic nie jest oczywiste – nawet światło dnia może rzucać cień grozy.
Do 2020 roku z pewnością nie pomyślelibyśmy, że dotknie nas pandemia. Wydawało nam się, że epidemie należą już do przeszłości. Pamiętam, że pierwszą książką po którą sięgnęłam, gdy ogłoszono pierwszy lockdown – była opowieść o epidemii ospy prawdziwej, która nawiedziła Wrocław.
Variola vera. Dwa złowrogie słowa – także u mnie, która urodziłam się grubo po ’63 roku, wywołują gęsią skórkę. Nawet nie chcę myśleć, co czuli mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska. A już zwłaszcza – lekarze będący ,,na pierwszej linii”. I sami chorzy… ,,Czarne lato” nie jest dokumentem, lecz powieścią, natomiast część bohaterów książki jest prawdziwa.
W tym – doktor Alicja Surowiec i doktor Tadeusz Hawling, których heroiczną walkę z czarną ospą obserwujemy, oddając się lekturze. Opisy przypadków, z jakimi przyszło im się zmierzyć, sytuacji, przed jakimi obydwoje stawali – są bardzo realistyczne. Sprawiają, że – oczyma wyobraźni – widzimy to upalne lato i szpital w Szczodrem.
Książka została napisana bardzo wciągająco, barwnym językiem, natomiast zdecydowanie nie jest to książka do poduszki, ponieważ – być może – właśnie ten język, a już na pewno dość dokładne opisy wyglądu osób chorych… a może i to, i to… w każdym bądź razie koszmary senne mieć po niej można (ja na pewno miałam), mimo iż okładka – z pięknym Wrocławiem w tle – nawet jeśli nie nastraja zupełnie optymistycznie, to z całą pewnością daje dużą nadzieję. Jest taka… słoneczna.
,,Jest słońce – jest nadzieja” – zdaje się mówić. Po nocy przychodzi dzień, po burzy – spokój. We Wrocławiu dzień i spokój nastały po ponad dwudziestu dniach. Dokładnie – po dwudziestu pięciu. Variola vera wygasła samoistnie. Przyznam, że świadomość tego faktu mi osobiście bardzo pomogła przetrwać trudny czas covidu.
To książka – przede wszystkim – o kobietach. Doktor Alicja gra tu zdecydowanie pierwsze skrzypce. Ale czy tylko dla kobiet? Otóż nie. Sprawne pióro autorki powoduje, że w lekturze zatopią się przedstawiciele płci obojga. Nie pozostaje mi nic innego, jak polecić wszystkim Państwu Czarne lato. Udanej lektury!
Wydawnictwo Znak JednymSłowem
Ocena recenzenta: 6/6
Helena Sarna-Bujak
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Znak JednymSłowem. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.