Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Czas zemsty | Recenzja

Czas zemsty | Recenzja

Marek Przybyłowicz, Czas zemsty

W 1942 r. polski wywiad otrzymuje od Naczelnego Wodza zadanie wydawałoby się niemożliwe. Specjalnie wybrany kandydat ma przeniknąć do KL Auschwitz, zdobyć niepodważalne dowody dziejących się tam zbrodni, a także pomóc w ucieczce jednemu z więźniów – Witoldowi Pileckiemu.

Marek Przybyłowicz jest filologiem i wieloletni nauczycielem języka angielskiego. Bliżej znany jest jako odkrywca i tłumacz wydanych w 1941 r. w Wielkiej Brytanii dzienników Alexandra Poloniusa Widziałem oblężenie Warszawy. Tym razem sięgnął po temat bardzo trudny próbując osadzić akcję thrillera historycznego w KL Auschwitz i jego bezpośrednim otoczeniu. Czy udało mu się sprostać presji dotkniętego tematu?

Pułkownik Radomski w 1942 r. otrzymał od Naczelnego Wodza generała Sikorskiego niecodzienne zadanie. Miał wybrać kandydata do misji wydawałoby się niewykonalnej: przeniknięcie do KL Auschwitz, zdobycie niepodważalnych dowodów na to, co się dzieje za drutami oraz pomóc w ucieczce Witoldowi Pileckiemu. Jako ochotnik zgłasza się major Stanisław Kotwicz, obecnie znany jako porucznik Stanisław Dec, który jako przedwojenny zaufany oficer marszałka Rydza-Śmigłego ma dostęp do tajnego bunkra zbudowanego dla Naczelnego Wodza w Oświęcimiu.

Okazuje się, że ów bunkier znajduje się dokładnie pod willą zamieszkiwaną obecnie przez komendanta KL Auschwitz Rudolfa Hössa. Cichociemny Dec vel Kotwicz, posługujący się dokumentami Volksdeutscha Stanisława Ruxa, a znany w konspiracji pod pseudonimem „Topór” ma zamiar nie tylko wykonać powierzoną mu misję, ale również wyrównać prywatne porachunki. Znajduje w tym dość nieoczekiwanego sojusznika.

Trzeba przyznać, że autor miał bardzo dobry pomysł na fabułę. Jednak wykorzystanie znanych postaci oprawców z KL Auschwitz oraz samego obszaru obozu nie przysłużył się mu zbyt dobrze. Średnio zorientowany w historii czytelnik dostrzeże niespójności dotyczące kompleksu obozowego z 1942 r. (błędny czas rozpoczęcia Zagłady Żydów, błędy stopień Pileckiego, przesunięcie w czasie masowych gazowań Żydów węgierskich oraz powstania i likwidacji obozu cygańskiego). Także likwidacje znanych SS-mannów, o których wiadomo, że przeżyli wojnę lub zginęli na froncie nie pomaga w zagłębieniu się w wykreowany świat.

Czytelnik przez większość lektury zdaje sobie doskonale sprawę, że serwowana mu opowieść to po prostu fikcja literacka (i to krzycząca doń dużymi literami). Tym samym umyka druga warstwa książki, a więc przedstawienie zagmatwanych losów ludzi, którym Historia zniszczyła dotychczasowe życie. Zupełnie na marginesie można dodać mylne wyobrażenie o śląskiej godce, której dziwną odmianę autor wkłada w usta jednego z bohaterów książki. Niewiele różni się ona od gwarowej wiejskiej mowy, którą też napotkamy podczas lektury.

Zamysł książki był bardzo dobry i momenty, kiedy akcja nie zawiera tak wiele autentycznych bohaterów oraz nie dotyka bezpośrednio historii kompleksu obozowego Auschiwtz-Birkenau-Monowitz niewątpliwie wciąga. Tym smutniej, że głębsza warstwa książki przykryta jest wyrazistą i krzyczącą fikcją literacką.

Wydawnictwo Akurat

Ocena recenzenta: 4/6

Daria Czarnecka

Partnerzy



Przewiń do góry