Drogi na Monte Cassino okładka

Drogi na Monte Cassino |Recenzja

Joanna Wieliczka-Szarkowa, Drogi na Monte Cassino

Książka Drogi na Monte Cassino przybliża trudną i pełną dramatyzmu drogę polskich żołnierzy walczących w jednym z najkrwawszych epizodów II wojny światowej. Ich szlak wiódł od syberyjskich łagrów, przez pustynie Bliskiego Wschodu, aż po strome wzgórza Monte Cassino. Książka, bazująca na licznych źródłach i wspomnieniach, ukazuje zarówno heroizm, jak i trudy żołnierskiego życia, dokumentując bohaterstwo tych, którzy oddali życie za wolność. Mimo licznych faktów i nazwisk, autorce udało się stworzyć spójną opowieść o jednym z najpopularniejszych starć z udziałem polskich żołnierzy.

Różne drogi…

30 lipca 1941 roku, pod naciskiem aliantów, podpisano układ Sikorski-Majski, który przywracał stosunki dyplomatyczne pomiędzy ZSRR a polskim rządem na uchodźstwie, zerwane po ataku radzieckim we wrześniu 1939 roku. Na jego mocy obie strony miały udzielać sobie pomocy w walkach z III Rzeszą.

Ponadto władze radzieckie zobowiązały się do udzielenia amnestii Polakom, znajdującym się na terytorium tego państwa. Ponadto miała tutaj powstać Armia Polska, co prawda podlegająca dowództwu Armii Czerwonej, ale w praktyce – Rządowi Rzeczypospolitej.

Dowódcą Armii Polskiej w ZSRR został generał Władysław Anders, który wziął się do organizowania silnych oddziałów polskich. Pierwsze rozbieżności pomiędzy Polakami a Rosjanami pojawiły się przy ustalaniu liczby oficerów oraz liczby deportowanych (odpowiednio Rosjanie – Polacy: 1650 do kilku tysięcy, oraz 500 tysięcy do 1,5 mln Polaków).

Rosjanie szybko zaczęli stawiać nowe trudności, głównie zmniejszając racje żywnościowe. Ludziom, zarówno wojsku jak i towarzyszącym im cywilom, zaczęła grozić śmierć głodowa. Wobec takiego stanu rzeczy, Armię Polską w ZSRR przeniesiono z Powołża do Uzbekistanu.

Tu, w wyniku epidemii i braku żywności zmarło ok. 10 000 osób. Kolejną „przeprowadzkę” przeprowadzono w dwóch etapach. W pierwszym ewakuowano ok. 42 000 ludzi, a w drugim – 69 000 Polaków. Akcję zakończono we wrześniu 1942 roku.

Polscy żołnierze zostali przeniesieni do Iraku, gdzie mieli bronić dostępu do złóż ropy naftowej. Część z nich trafiło do Brygady Karpackiej płk. Kopańskiego, która walczyła pod Tobrukiem, a reszta (no prawie – część żołnierzy zostało przeniesionych na Wyspy Brytyjskie) zasiliła Korpus Polski na Bliskim Wschodzie.

Włoski szlak bojowy

Gdy alianci przeskoczyli z Sycylii do Włoch, Niemcy wycofali się na linię tak zwanej Linii Gustawa na linii rzek Garigliano-Sangro. Umocnienie znajdowało się w najwęższym punkcie włoskiego buta, która wynosiła w tym miejscu ok. 120 km.

Zadaniem tego umocnienia była ochrona Rzymu. Główna fortyfikacja Linii Gustawa znajdowała się na Monte Cassino, wzgórzu, które od czasów starożytnych stanowiło miejsce kultu. Wzgórze było niezwykle strome i silnie umocnione przez Niemców, wobec czego cztery alianckie natarcia nie przyniosły spodziewanego skutku.

W piątym uderzeniu brali udział Polacy należący do 2. Korpusu pod dowództwem generała Władysława Andersa. Weszły one w skład 8. Armii brytyjskiej. W skład tego ugrupowania wchodziły również oddziały kanadyjskie, nowozelandzkie oraz francuskie. Polakom powierzono niezwykle stromy i wcinający się klinem w niemieckie umocnienia 15-kilometrowy odcinek górski.

Atak rozpoczął się 11 maja 1944 roku. Natarcie naszych żołnierzy zostało powstrzymane ogniem niemieckich moździerzy i artylerii, w wyniku czego bataliony z 3. Dywizji Strzelców Karpackich i 5. Kresowej Dywizji Piechoty musiały się wycofać. Jednak polskie natarcie otworzyły Brytyjczykom drogę do miasteczka Cassino.

Następne polskie natarcie ruszyło 17 maja. Po dniu niezwykle zaciętych walk, polskie siły zajęły ruiny klasztoru na Monte Cassino. Polacy ponieśli ogromne straty w ludziach – na cmentarzu w nieopodal klasztoru spoczęło 117 oficerów i 884 żołnierzy. 3000 Polaków było rannych. Mimo tych strat, 2. Korpus brał udział w dalszych bojach – o przyczółek na linii rzeki Musone oraz ataku na Ankonę, którą zajęto 18 lipca 1944 roku.

O książce Drogi na Monte Cassino

Lektura tej pozycji nastręczyła mi nieco trudności. Po pierwsze – za dużo nazwisk. Nie byłem w stanie pochłonąć i zakodować takiego ogromu oficerów. Ukazanie ich ścieżki bojowej, z awansami też nie należało do prostych.

Po drugie – mnóstwo tekstów źródłowych. Szczerze, to dotychczas nie spotkałem się z takim ogromem. Niemniej jestem pod wrażeniem faktu, że Autorce udało się połączyć je w logiczną całość. Jednak czytając wypowiedzi niektórych z bohaterów książki, doszedłem do wniosku, że ci „nieociosani” ludzie, nie byliby dla mnie dobrymi kompanami do rozmów.

Pod wieloma względami odniosłem wrażenie, że są oni cyniczni, zbyt pewni siebie i żądni krwi. Może wynika to z faktu, żyję w innych czasach, mam inny bagaż doświadczeń, może dlatego nie jestem w stanie ich „zrozumieć”. Może wy zapoznając się z nimi, wyrobicie sobie odmienne zdanie.

Po trzecie – za mało zdjęć. Przy takim ogromie faktów, nawet czarnobiałe zdjęcia zrobiłyby dobre wrażenie. Niestety fotografie umieszczone w książce są nieliczne i w małym formacie. Pod tym względem odrobinę się zawiodłem.

Po czwarte – nie ma wad, ani merytorycznych, ani w pisowni. Wszystko sprawdzone, kompetentne.

Książkę oceniam dosyć wysoko, bo, mimo moich ograniczeń, wniosła spory wkład w rozszerzenie mojej wiedzy historycznej. Myślę, że taka dawka tekstów z epoki będzie niezłą możliwością, aby zrozumieć Polaków walczących na frontach II wojny światowej. Gorąco polecam.


Wydawnictwo AA
Ocena recenzenta: 5/6
Ryszard Hałas


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem AA.

Comments are closed.