Gustaw Waza: od zwykłego szlachcica do wybitnego króla

Rodzina Wazów przeciętnemu Polakowi kojarzy się z królem Zygmuntem III. Jeśli ktoś chociaż trochę interesuje się historią lub jest świeżo po szkole to może kojarzyć jeszcze Gustawa II Adolfa i synów Zygmunta zasiadających na polskim tronie. Mało kto wie skąd wziął się ród Wazów, a już prawie nikt nie wie, jak doszło do zdobycia przez nich korony szwedzkiej. A jest to materiał na dobry film.

Rodzina Wazów

Ród Wazów znany jest od połowy XIV wieku i od początku wiązany jest z południowo-wschodnimi rejonami prowincji Uppland. Posiadali oni prawdopodobnie korzenie niemiecko-bałtyckie i mieli szerokie kontakty z napływowymi Niemcami, którzy byli najemnikami. Stopniowo wzmacniali swoją pozycję biorąc udział, raz po jednej a raz po drugiej stronie, w ciągłych walkach o tron w Szwecji. Ojciec Gustawa, Eryk, brał udział w walkach z 1497 r., które zakończyły się klęską powstańców, a jemu samemu przyniosła pasowanie na rycerza podczas koronacji króla Hansa w Sztokholmie. Eryk Waza swój żywot znaczył licznymi rozprawami sądowymi. Gdy w 1503 r. otrzymał w spadku po stryju – Stenie Sture – liczne majątki, pierwsze od czego zaczął to liczne spory o podział posiadłości.

W takich warunkach wychowywał się młody Gustaw Eriksson Waza. Data jego urodzenia nie jest znana choć najczęściej przyjmuje się rok 1496. Ciężko jest ustalić coś pewnego na jego temat, gdyż nikt nie przejmował się synem gwałtownego szlachcica do czasu gdy został królem. Dopiero wtedy historycy i kronikarze przedstawiali legendy na jego temat. Jako przykład można podać historię jego narodzin. Rasmus Ludvigsson podaje, że Gustaw urodził się: „w czepku zwycięzcy na głowie i z czerwonym krzyżem na piersiach”. Próbowano też nadać królowi władczy charakter już od najmłodszych lat i jak pisał Marten Helsing, podczas koronacji Hansa, dzieci szwedzkich wielmożów miały zorganizować przedstawienie, a młody Gustaw został przez nich wybrany „na swego pana i wodza”.

Krwawa łaźnia sztokholmska, Autor: Kort Steinkamp i Hans Kruse
Krwawa łaźnia sztokholmska, Autor: Kort Steinkamp i Hans Kruse

Autor nie zwracał uwagi na fakt, że przyszły król miał wtedy niewiele ponad rok. To samo tyczy się okresu nauki, które obrosły w mity. Pewnym jest, że król umiał sprawnie pisać, ale już jego syn Eryk nie raz drwił z ojcowskich braków w wykształceniu. Jedyne co wyróżniało władcę to niesamowita pamięć.

Na kartach historii Gustaw pojawia się w 1514 r. wezwany na dwór regenta Stena Sture z którym był skoligacony. Na dworze Waza nauczył się politycznych rozgrywek, które w Szwecji nierzadko rozwiązywano przy stole za pomocą noża. W 1517 r. jest już oskarżany o współudział w napadzie na członka rady państwa. Uratowało go to, że oskarżenie zostało przedstawione Stenowi Sture Młodszemu, który nie lubił akurat tego członka rady, a Gustaw był jego krewnym. Jak więc widać koligacje rodzinne miały i wtedy niebagatelne znaczenie, o czym przyszły władca będzie pamiętać.

Od zera…

Od 1512 r. trwało zawieszenie broni między nowym królem Chrystianem II, a regentem Stenem Sture. Czas pokoju zakończył się w 1517 r. Początkowe sukcesy powstańców zmusiły króla do szukania chociaż chwilowego rozejmu, który pozwoliłby mu na zebranie większych sił. Potwierdzeniem rozejmu byli zakładnicy, a jednym z nich był właśnie Gustaw Waza, który do tej pory nie odgrywał znaczącej roli w powstaniu. Podczas pobytu na zamku w Kalo próbowano zachęcić go do przejścia na stronę króla, a gdy to się nie udawało, przestano o niego dbać. Młodemu Wazie pozostała tylko ucieczka.

Wokół tego wydarzenia również narosło wiele legend, choć w jednej musiało być ziarno prawdy. Gustaw podczas ucieczki miał przebrać się za poganiacza i przyłączyć do wielkiego spędu wołów. Po takiej historii zaczęto nazywać go „Król Wołowy Ogon” lub „Gustaw Krowi Zadek”. Podczas uroczystości w Kalmarze w 1547 roku jakiś żołnierz wzniósł toast za króla „Gustawa Krowiego Zadka” i przypłacił to życiem. Pewne jest tylko, że Gustaw w jakiś sposób uciekł do Lubeki.

To wielkie handlowe miasto przyjęło uciekiniera z otwartymi rękami. Lubeka od dawna miała zatarg z Chrystianem II. Gustaw został przyjęty ciepło i dostał list żelazny, który go uratował przed powrotem do Danii. W mieście tym zobaczył też jak przybijano papieską bullę do drzwi kościoła, która obkładała klątwą Stena Sture i wszystkich jego zwolenników. W międzyczasie Sture zmarł i ogłaszano koniec wojny mimo tego, że jeszcze wiele szwedzkich twierdz się broniło. Co gorsza Gustaw nie mógł już czuć się bezpiecznie w Lubece i postanowił powrócić do Szwecji. Już 31 maja wysiadł na brzeg niedaleko miasta Kalmar, które nadal się broniło przed Duńczykami. Podobno Gustaw został przyjęty niechętnie przez mieszczan, a następnie usunięty z miasta. Szwedzi szukali porozumienia z królem Chrystianem II. Podczas pierwszych rozmów król obiecywał amnestię i daleko idące ustępstwa, które przekraczały jakiekolwiek marzenia. Okazało się to tylko grą pozorów.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*