Historia Jacqueline Kennedy

Historia Jacqueline Kennedy

Jacqueline Lee Bouvier Kennedy Onassis, Pierwsza Dama Stanów Zjednoczonych Ameryki od 1961 do 1963 r. i jedna z największych ikon mody, urodziła się 28 lipca 1929 r. w Southampton w Nowym Jorku. Jej ojciec John Bouvier („Black Jack”) był maklerem giełdowym francuskiego pochodzenia. Znany był ze swoich licznych podbojów miłosnych. Po kilku latach małżeństwa rozstał się z matką Jacqueline – Janet, ale utrzymywał pozytywne relacje ze swoimi córkami. Ojciec kupował Jackie i jej młodszej siostrze Lee bardzo drogie prezenty, co sprawiło, że już od najmłodszych lat ceniły sobie luksus. Takich metod wychowawczych nie pochwalała matka – irlandzka katoliczka, która potrafiła surowo karać dziewczynki.

Jackie czytała wiele książek, w szkole pisała eseje i wiersze do szkolnej gazetki. Tańczyła w szkole baletowej, jednak zbyt duży rozmiar stopy (dorosła Jackie nosiła rozmiar obuwia 44) uniemożliwił jej karierę w zawodzie tancerki. Ponadto pasjonowała się jazdą konną i w 1940 r. wygrała krajowe Zawody Juniorów w jeździectwie.

Autor zdjęcia Mark Shaw, fotograf Kennedy’ch

Zdecydowała się podjąć dalszą naukę na Vassar University, gdzie studiowała historię, literaturę, sztukę i język francuski. Na studiach nie miała przyjaciół. Uważana była za nieśmiałą, irytującą osobę, trzymającą się na uboczu. Wolała spędzać czas czytając poezję lub ucząc się. Jej jedyną przyjaciółką była Nancy Tuckerman, która została w późniejszym czasie sekretarką Jacqueline w Białym Domu. Popularność Jackie wzrastała, gdy na uczelni odwiedzał ją ojciec – dusza towarzystwa i obiekt zainteresowania młodych kobiet. Ponieważ interesy na giełdzie nie szły dobrze, „Black Jack” nie mógł zapewnić Jackie dostatniego życia. Wiodła raczej skromny studencki żywot, wynajdując sobie sukienki na bale na pchlim targu. Na Balu Debiutantek wybrano ją najpiękniejszą dziewczyną wieczoru. Przerwy w nauce spędzała w luksusowych rezydencjach swojego ojczyma: jeździła konno i grała w tenisa. Często umawiała się na randki, jednak po kilku spotkaniach rezygnowała ze znajomości, sprawiając wrażenie nieosiągalnej.

Jako młoda dziewczyna zainteresowała się Europą, o której dużo czytała. Pojechała na rok do Francji, by odnaleźć korzenie swojej rodziny. Podczas pobytu zapisała się na kursy francuskiego, wykłady z literatury i historii na uniwersytecie w Grenoble.

Po powrocie do USA zmieniła uczelnię na J. Washington University w Waszyngtonie. Niespodziewanie dla wszystkich zaręczyła się z maklerem papierów wartościowych Johnem Hustedem, po czym po trzech miesiącach zerwała zaręczyny. Jej cechą charakterystyczną było to, że jeśli nie mogła cenić lub podziwiać mężczyzny, natychmiast go rzucała. Cały czas jednak spotykała się z biznesmanami i artystami, by móc rozmawiać o sztuce, kulturze i przebywać pośród elit i bogactwa. Nie zrażała się zawirowaniami w życiu osobistym, które było raczej marginalną sprawą. Konsekwentnie i powoli realizowała swój plan bycia nieprzeciętną osobą. Jeszcze będąc na studiach wygrała konkurs na półroczny pobyt w redakcji magazynu „Vogue” i roczny staż w Nowym Jorku. Zaprojektowała wtedy cały numer „Vogue” i napisała artykuły o znanych ludziach takich jak Charles Baudelaire i Oscar Wilde. Niestety nie mogła wyjechać do Paryża, ponieważ rodzice nie wyrazili zgody.

W 1951 r. ukończyła studia z tytułem licencjata z literatury francuskiej. Dzięki znajomościom ojczyma dostała pracę fotografującej dziennikarki „The Washington Times Herald”. Miała wtedy 22 lata, i zarabiała 42,5 $ tygodniowo. Jej reportaże cieszyły się powodzeniem. Ludzie chętnie udzielali jej wywiadów i pozowali do zdjęć, nawet gdy jako pacjenci siedząc na fotelu dentystycznym, musieli opowiadać o swoich odczuciach odnośnie zabiegu. Znana była z daru komunikowania się z ludźmi, umiała zachęcać ich do rozmowy. Bardzo chciała przeprowadzać wywiady ze sławnymi ludźmi i politykami, dlatego znajomi zaaranżowali dla niej rozmowę z kandydatem na senatora – Johnem Kennedym, którego rodzina zajmowała się działalnością polityczną, a ojciec był ambasadorem USA w Londynie. Jaqueline nie zakochała się od razu w Kennedym, jednak zgodziła się z nim spotykać. Jednocześnie umawiała się też z kilkoma innymi mężczyznami. Wszystkie te znajomości opierały się na rozmowach w restauracjach, spacerach i przy zachowaniu sporego dystansie. W końcu John zdecydował się poślubić Jackie, która przyjęła oświadczyny.

Autor zdjęcia Mark Shaw, fotograf Kennedy’ch

Ślub odbył się 12 września 1953 r. ; był bardzo wystawny, co sprawiło, że stał się głośnym wydarzeniem opisywanym na pierwszych stronach gazet. Miesiąc miodowy młoda para spędziła w Acapulco. Jackie zainteresowała Johna kulturą, literaturą, sztuką i muzyką klasyczną. W miesiąc po ślubie napisała dla niego wiersz pt. „Marzenie Jacka Kennedy’ego”:

Przechadza się wśród wydm szerokiej plaży,

Marząc o przyszłości swojego kraju.

Wdycha zapach spienionych fal i marzenie nabiera realnych kształtów.

Przywołuje w pamięci dzieje Nowej Anglii.

W nich żyje wszystko, co napawa go dumą (…).

(…)To jego dziedzictwo.

Wzywa go obowiązek.

Oto jego dziedzictwo – oto powołanie.

Słyszy wezwanie i nie wzbrania się.

To przeszłość go wzywa do czynów.

Wie, że się stawić musi, choć brzemię to wielkie, by służyć, przewodzić nadchodzącym czasom.

Oto jego misja. Gotów ją wypełnić.

(…)Będzie świat tworzył,

Będzie przewodził.

Będzie płodził synów.

Inni się poddadzą, korząc się przed losem.

Znajdzie miłość, lecz miast ukojenia – cierpienie, bo szukać musi, iść gdzie święty Graal.

Nie bacząc na trudy, odnaleźć ma ziemię o której śnił na nadmorskiej, wietrznej plaży”.

W 1957 r. na świat przyszła ich córka Carolina, a w roku 1960 syn, John Kennedy Jr.

Kiedy Jack został prezydentem w 1961 r. chciał być postrzegany jako przywódca krzewiący kulturę i dobre wartości. Jackie ze swoją erudycją i klasą świetnie nadawała się na Pierwszą Damę. W chwili zaprzysiężenia prezydenta miała 31 lat.

Autor zdjęcia Mark Shaw, fotograf Kennedy’ch

Teraz wszystkie oczy zwróciły się na Jackie. Projektanci prześcigali się w propozycjach strojów dla Pani Prezydentowej; stała się szybko ikoną mody i dobrego stylu. Jej głównym projektantem był przyjaciel rodziny – Oleg Cassini, ale widywano ją także w ubraniach od Chanel, Givenchy, Valentiono czy Diora. Dom Mody Gucci zaprojektował torebkę nazwaną jej imieniem. Nie tylko komentowano jej stroje i fryzury, ale również kopiowano je na całym świecie. Wylansowała charakterystyczne sukienki bez rękawów z dekoltem w kształcie łódki. Dzięki niej popularne stały się małe toczki zwane „pill box”. Na oficjalne spotkania zakładała długie rękawiczki, ponieważ miała zwyczaj obgryzać paznokcie i chciała ukryć ten fakt. Nikt nie wiedział o jej nerwowym nawyku, dlatego także rękawiczki stały się bardzo popularne. Obuwie optycznie zmniejszające stopy wykonywali dla Jackie na specjalne zamówienie włoscy szewcy. Potrafiła czasem zamówić 200 par obuwia na raz. Okrzyknięto ją najlepiej wystylizowaną kobietą tamtych czasów. Swoje znoszone ubrania sprzedawała do komisów w Nowym Yorku. Z rachunków Białego Domu wynika, że tylko w 1961 r. wydała na stroje 40.000$.

Jackie umiała się dobrze prezentować publicznie, pomimo, że była zamknięta w sobie. Występowała zawsze z godnością, największą elegancją i spokojem. Prywatnie bywała nieopanowana, agresywna i impertynencka. Ale przy tym także inteligentna i uparta. Nie interesowała się polityką i usuwała się w cień na spotkaniach na szczycie. Miała dużą kulturę osobistą, znała dzieła sztuki, co pozwalało jej zawsze znaleźć temat do rozmowy z innymi. Nie była zbyt silna – kilka razy poroniła, a w 1963 r. jej syn Patric zmarł zaraz po urodzeniu.

Nie podobały jej się wnętrza Białego Domu, dlatego zarządziła bardzo kosztowną zmianę wystroju wnętrz, przy której pomagała jej znana dekoratorka Sister Parish. Renowacja pochłonęła 1 mln $ z pieniędzy państwowych, drugi milion podarowali sponsorzy. Zmiany można oglądać w filmie dokumentalnym z jej udziałem:„ Tour of White House with Mrs. John F. Kennedy”.

Już w początkach małżeństwa okazało się, że para do siebie nie pasuje. Oboje mieli zupełnie różne charaktery; Jack był ekstrawertykiem, Jackie zaś zamkniętą w sobie damą. Kennedy powrócił do swojego dawnego życia pełnego romansów. Wszystkie poznawane kobiety były mu obojętne, chodziło mu raczej o ich zdobywanie. Według powszechnej opinii nie miał dobrych manier, ubierał się niegustownie, był miły dla ludzi, ale ich nie słuchał. Pomimo tego, że pochodził z majętnej rodziny, bardzo nie lubił wydawać pieniędzy. Opowiadano, że zapraszane przez niego kobiety musiały płacić same za kolacje. Pod nieobecność Jackie w Białym Domu odbywały się zabawy z licznie zapraszanymi przyjaciółkami prezydenta i służbą.

Kennedy rozpoczął swoją kampanię wyborczą w Dallas. Odradzano mu podróż do tego miasta, z uwagi na to, że nie miał tam wielu zwolenników, mieszkańcy byli nastawieni do niego sceptycznie. Jednak on nie przejmował się niepochlebnymi opiniami o sobie, nakazał nawet otwarcie zawsze zamkniętego, kuloodpornego dachu w swoim aucie. Zalecenie to ułatwiło zamachowcom oddanie trzech celnych strzałów w ciało prezydenta. Został pochowany na Cmentarzu Bohaterów w Arlington. Jackie zadbała o to, by został zapamiętany jako bohater i legenda, dlatego też na jego grobie ma nigdy nie gasnąć wieczny płomień.

Autor zdjęcia Mark Shaw, fotograf Kennedy’ch

Po śmierci Johna Jackie była widywana z różnymi starszymi adoratorami, jednak na poważnie zainteresowała się najbogatszym człowiekiem świata – Arystotelesem Onassisem. Arystoteles odwzajemniał jej zainteresowanie, ponieważ chciał wzmocnić swój prestiż wśród elit, natomiast Jackie pragnęła uciec z rodziny Kennedych, którą prześladowało fatum niespodziewanych śmierci (min. John, jego brat Robert, a potem w 1999 także jej syn, John Jr.). Małżeństwo to wywołało oburzenie nie tylko w mediach, ale i w samej rodzinie Onassisa. Najbardziej przeciwne temu pomysłowi były jego dzieci. Arystoteles pochodził z rodziny zamożnych handlarzy tytoniu. Swój własny tytoniowy biznes rozkręcił w Argentynie. Starał się o przynależność do świata wyższych sfer, jednak nigdy nie został w pełni zaakceptowany. W momencie zaślubin Jackie miała 37 lat, zaś Onasis był dwa razy starszy. W kontrakcie ślubnym zagwarantowano jej 3.000.000 $, każde z jej dzieci otrzymało po 1 mln $, ponadto Onasis zobowiązał się do pokrywania wszystkich wydatków dzieci Jacqueline. Mówiono także, że zawarto porozumienie, które dawało małżonkom prawo do oddzielnej sypialni oraz prawo Jackie do nierodzenia dzieci. Świeżo po ślubie Jackie wpadła w wir zakupów, jednak rzadko nosiła te wytworne stroje. Najczęściej ubierała się w jeansy, płaskie pantofle i pulower. Jej finansowe wymagania stale rosły, pomimo, że większą część roku wolała spędzać w Nowym Jorku. Wykorzystując nieobecność swojej żony, Arystoteles powrócił do romansu z porzuconą przez niego niegdyś śpiewaczką operową – Marią Callas. Kiedy dostrzegł, że Jackie pragnie tylko jego pieniędzy, postanowił się z nią rozwieść. Jego niechęć do żony była na tyle duża, że, zapisał jej w testamencie „jedynie” 200.000 $, które miały być jej wypłacane co roku. Biorąc pod uwagę majątek Onasisa była to bardzo skromna suma. Dokładnie w tym czasie, gdy zadecydował o rozwodzie, w wypadku lotniczym zginął jego syn, a kolejne biznesy zaczęły upadać. Córka Onasisa, Cristina, o wszystkie te tragedie oskarżała Jacqueline, przekonując ojca, że jego żona ma magiczną moc i potrafi ściągać nieszczęścia.

Po rozstaniu z miliarderem, Jackie była nieustannie śledzona przez dziennikarzy, którzy pragnęli zobaczyć jej kolejnego kandydata na męża. Wbrew temu była prezydentowa wycofała się z życia publicznego, obserwując przechodniów tylko przez teleskop umieszczony w swoim mieszkaniu w Nowym Jorku.

We wrześniu 1975 r. rozpoczęła pracę w wydawnictwie Viking Press, gdzie opracowywała rękopisy do druku. Jej pensja wynosiła 10.000 $, więc musiała się przyzwyczaić do skromniejszego stylu życia. Współpracownicy uważali, że była bardzo zaangażowana w pracę, do której miała niewątpliwy talent. Po pewnym czasie przejęła część tego wydawnictwa i stała się jego udziałowcem.

Jackie nie chciała, by rodzina Kennedych decydowała o ścieżce edukacyjnej jej dzieci. Popierała ona ich artystyczne aspiracje i towarzystwo nowojorskiej bohemy. Pomimo tej wolności wyboru, oboje Carolina i John Jr. zostali prawnikami.

Zdjęcia autorstwa Curt’a Gunther’a

Ostatnim mężczyzną, z którym spotykała się Jackie przez ostatnie 14 lat swojego życia był Maurice Tempelsman, żonaty handlarz diamentów, były doradca Johna Kennedy’ego w sprawach Afryki. Pomimo nieatrakcyjnego wyglądu zewnętrznego, imponował Jackie swoją ogromną wiedzą o świecie. W tym czasie Jacqueline odmieniła swoje życie, zaczęła ubierać się skromnie (zazwyczaj w prochowiec, chustkę na głowie i duże okulary), przez co nie zwracała już uwagi reporterów; poza tym troszczyła się o swoją zubożałą matkę.

W 1994 r. stwierdzono u niej raka gruczołów limfatycznych, lekarze nie byli w stanie jej pomóc. Zmarła 14 maja 1994 r. w wieku 64 lat. Carolina i John Jr. sprzedali na licytacji bogatą kolekcję dzieł sztuki i przedmiotów osobistych matki.

Katarzyna Krogulec

Bibliografia:

Sigrid Maria Grossing, „Jacqueline Kennedy Onassis”, Wyd. Bellona 2006, (audiobook),

Arthur M. Schlesinger, “Jacqueline Kennedy. Historyczne rozmowy o życiu z Johnem F. Kennedym”, Wyd. Znak 2012.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jacqueline_Kennedy_Onassis

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*