Imperium Lechitów

Imperium Lechitów z naukowego punktu widzenia | Video

Zapraszamy do obejrzenia bardzo ciekawego wykładu pt.: „Imperium Lechitów z naukowego punktu widzenia”. Podczas tego spotkania omawiany jest problem mitycznego mocarstwa, które ponoć miało istnieć na ziemiach polskich, jeszcze przed czasami dynastii piastowskiej.

Temat ostatnimi czasy zdobywa ogromną popularność. Wydawane są książki, kręcone filmy na YT i pisane artykuły, które mają przybliżyć to wyimaginowane lechickie mocarstwo.

6 komentarzy

  1. Bełkot pseudohistoryków wychowanych w poprzednim ustroju! Argumenty panowie! ARGUMENTY!!!

    Obraz na Jasnej Górze jest? Jest. Napis na kolumnie Zygmunta jest? Jest. Badanie DNA jest. Jest. Czym różni się historyk od pseudonaukowca jeśli nie stara się zbadać dowodów?

  2. Co za czasy! Żeby trzeba było organizować takie debaty by zaprzeczyć bełkotu turbodebili słowiańskich. Płaska ziemia, antyszczepionkowcy… Ludzie to coraz większe debile.

  3. Akurat lechia to nie mit. Rzeczywiście istniała. Ale nie było żadnej „wielkiej” lechii, tak samo jak nie było „wielkiej” galii ani „wielkiej” germanii. Ot, kraina jak kraina. Lechia, Galia, Germania, Syberia, Skandynawia… Nazwy krain.

    I fakty są następujące:
    Ziemie mieliśmy tu żyzne i urodzajne. I bogate lasy, i … no, na pewno ciekawsza miejscówka niż Anglia (wyspy brytyjskie). I nawet chyba bliżej, bo i nie trzeba się przeprawiać przez morze. No, lepiej. Więc czemu Rzymianie tu nie dotarli, nie zakładali masowo osad, itd? A jednocześnie byli w Galii, a z Germanami mieli ciągle „kose” ?

    Hmm… pomyślmy. Jesteśmy ciut bardziej na pólnoc – więc i zimy dłuższe, i upierdliwsze. I bardziej srogie, szczególnie dla kogoś, kto żył całe życie w ciepłym klimacie.

    Ale jednocześnie brak śladów archeologicznych wskazujących by tu było imperium.
    Wniosek? Mieliśmy tu po prostu plemiona pra-polaków, lechitów czy jakby ich zwać, które żyły sobie analogicznie do tych wszystkich germanów, celtów, galów, pitków, czy innych dzikusów leśnych. Tyle, że mieliśmy tę przewagę, że … zima. I byliśmy u siebie. I nie trzeba wielkiej siły, i geniuszu taktycznego, by nie dać się podbić. Ot, spieprzać gdzie indziej, metoda spalonej ziemi, a wróg niech marznie i niech dalej błądzi. A to były czasy starożytności, a nie współczesność. Ale i nawet bardziej nam wspólcześni, hitler czy napoleon… poszli na rosję, i co?! I dostali „wpierdziel” od… zimy. Zmarzli tak bardzo, że prawie nikt nie wrócił. A mieli przecież lepszy sprzęt, logistykę, i wszystko inne, niż Rzymianie czy inne ludy z tamtej epoki.

    A jeszcze warto nadmienić, że w czasach rzymu to ludzie wierzyli w cyklopów, gigantów, itd… i jak załóżmy że oddział zamarzł i nie wrócił, to… no, działało to na morale na pewno dużo bardziej, niż dziś. Ok, nie wiadomo do końca co i jak, ale chyba nietrudno zgadnąć, że ktokolwiek mieszkał w terenach prawie całkowicie zalesionych, i je znał, to miał ogromną przewagę. Bo w lesie – no, nie wiadomo gdzie szukać kolejnej bezpiecznej osady, chyba że się jest miejscowym. I miejscowi mogą sobie spokojnie uciekać w te i we wte, a najeźdźca? Marznie. Ewentualnie musi sobie buduwać schronienie, ale nawet jak mu się uda, to raz że jest łatwym celem – nie zna topografii, itd, a dwa – jedzenie. Zimą szybko mu się wyczerpie, ma tylko to co przywiózł. I dużo gęb do wykarmienia.

  4. Akurat lechia to nie mit. Rzeczywiście istniała. Ale nie było żadnej „wielkiej” lechii, tak samo jak nie było „wielkiej” galii ani „wielkiej” germanii. Ot, kraina jak kraina. Lechia, Galia, Germania, Syberia, Skandynawia… Nazwy krain.

    I fakty są następujące:
    Ziemie mieliśmy tu żyzne i urodzajne. I bogate lasy, i … no, na pewno ciekawsza miejscówka niż Anglia (wyspy brytyjskie). I nawet chyba bliżej, bo i nie trzeba się przeprawiać przez morze. No, lepiej. Więc czemu Rzymianie tu nie dotarli, nie zakładali masowo osad, itd? A jednocześnie byli w Galii, a z Germanami mieli ciągle „kose” ?

    Hmm… pomyślmy. Jesteśmy ciut bardziej na pólnoc – więc i zimy dłuższe, i upierdliwsze. I bardziej srogie, szczególnie dla kogoś, kto żył całe życie w ciepłym klimacie.

    Ale jednocześnie brak śladów archeologicznych wskazujących by tu było imperium.
    Wniosek? Mieliśmy tu po prostu plemiona pra-polaków, lechitów czy jakby ich zwać, które żyły sobie analogicznie do tych wszystkich germanów, celtów, galów, pitków, czy innych dzikusów leśnych. Tyle, że mieliśmy tę przewagę, że … zima. I byliśmy u siebie. I nie trzeba wielkiej siły, i geniuszu taktycznego, by nie dać się podbić. Ot, spieprzać gdzie indziej, metoda spalonej ziemi, a wróg niech marznie i niech dalej błądzi. A to były czasy starożytności, a nie współczesność. Ale i nawet bardziej nam wspólcześni, hitler czy napoleon… poszli na rosję, i co?! I dostali „wpierdziel” od… zimy. Zmarzli tak bardzo, że prawie nikt nie wrócił. A mieli przecież lepszy sprzęt, logistykę, i wszystko inne, niż Rzymianie czy inne ludy z tamtej epoki.

    A jeszcze warto nadmienić, że w czasach rzymu to ludzie wierzyli w cyklopów, gigantów, itd… i jak załóżmy że oddział zamarzł i nie wrócił, to… no, działało to na morale na pewno dużo bardziej, niż dziś. Ok, nie wiadomo do końca co i jak, ale chyba nietrudno zgadnąć, że ktokolwiek mieszkał w terenach prawie całkowicie zalesionych, i je znał, to miał ogromną przewagę. Bo w lesie – no, nie wiadomo gdzie szukać kolejnej bezpiecznej osady, chyba że się jest miejscowym. I miejscowi mogą sobie spokojnie uciekać w te i we wte, a najeźdźca? Marznie. Ewentualnie musi sobie buduwać schronienie, ale nawet jak mu się uda, to raz że jest łatwym celem – nie zna topografii, itd, a dwa – jedzenie. Zimą szybko mu się wyczerpie, ma tylko to co przywiózł. I dużo gęb do wykarmienia.

  5. Paranuka czy świadomość?

    Żadnej merytoryki w tych wykładach, jedynie nieudolna próba ośmieszenia ludzi, którzy próbują pozyskać jakąkolwiek świadomość i wiedzę o tym co było przed 966 rokiem na ziemiach polskich. Argument, że jest to próba złamania jakoby niałamalnengo kręgosłupa, to żaden argument, gdyż w roku 1989 kręgosłup historii XX wieku został zmiażdżony doszczętnie. Z drugiej strony szufladkowanie tych informacji wraz z płaskoziemcami jest niczym innym jak próbą wpłynięcia na odbiorców, żeby bezmyślnie przyjęli, że Lechia to bzdura i nie zawracali sobie głowy. A niby dlaczego mieliby przyjmować od tak bezkrytycznie?
    Nie jestem historykiem i nie wiem jaka jest prawda ale wiem jedno, że historia, która powinna być nie zmienna, gdyż mamy ją za sobą, zmienia się niemalże codziennie na naszych oczach. W zależności kto jest u władzy.
    Z tego co mi wiadomo, prawdziwi badacze, którzy przytaczają informację o Lechitach nie biorą jej tylko od haplogrupy krwi, czy Prokosza, lecz sięgają dużo znacznie głębiej. Badają też historie pisane przez inne narodowości w innych językach. Mam tu na myśli historyków innych narodowości, którzy byli całkowicie obiektywni w tworzeniu historii. Tych, którzy nie mieli żadnego politycznego stosunku z naszym krajem. Gdyż mają do tego dostęp. Warto sięgać chociażby do starożytnych ksiąg wedyjskich, czy historii Iranu, państw ameryki południowej. Oni też wspominają o nas i mają własną historię, która wcale nie jest spójna z naszym kręgosłupem historii.

  6. Gdzie leży prawda?

    Nowe odkrycie archeologów na Podlasiu – ślady pradawnego osadnictwa świadczące o wysokim rozwoju technologicznym jak na tamte czasy. „Zarysy osady powstałej między VIII a VI wiekiem przed naszą erą odkryli
    archeolodzy w miejscowości Jatwieź Duża koło Suchowoli. Może być nawet
    starsza od osady w Biskupinie. Do wzniesienia tak dużej osady przy użyciu prymitywnych narzędzi,
    potrzebna była stabilna struktura społeczna, posiadająca silny ośrodek
    władzy – ktoś musiał wszystko zaplanować, nadzorować prace i doprowadzić
    je do finału. Mamy dowód na to, że tereny dzisiejszego Podlasia były
    znacznie bardziej rozwinięte cywilizacyjnie, niż to tej pory sądzono –
    dodaje Wawrusiewicz.”

    Wcześniejsze „Sensacyjne odkrycie koło Szczecina: bitwa kilku tysięcy wojowników z czasów kultury łużyckiej. Tej armii nie powinno tam być. Zostały tylko kości. Więcej
    wiadomo o bitwie faraona Ramzesa II z Hetytami niż o krwawej masakrze
    niedaleko Szczecina. Wciąż trwa spór naukowców czy jej twórcy byli Prasłowianami. Prof. Józef
    Kostrzewski, który prowadził wykopaliska w Biskupinie, uważał, że tak.
    Większość badaczy twierdzi jednak, że Słowianie pojawili się nad Wisłą i
    Dołężą znacznie później. Spór rozpala głowy nie tylko naukowców. Część
    internautów oskarża nawet polskich archeologów, że zbyt ulegli
    niemieckim teoriom z końca XIX i początków XX wieku.”

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*