Jacek Stawiski, Trzecia transformacja, czyli historia odzyskana. Polska 1989 – 1995
Nie ma wątpliwości, że rok 1989 był dla Polski rokiem przełomowym. Wybory z 4 czerwca stały się początkiem wielkich zmian. Doszło do transformacji politycznej i gospodarczej. Polska Rzeczpospolita Ludowa przestała istnieć, a narodziła się III RP.
Czy jednak pamiętamy, że oprócz transformacji systemu politycznego i gospodarczego, doszło wówczas do transformacji historii i pamięci? O tym właśnie traktuje recenzowana książka. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Znak.
Jacek Stawiski to doktor nauk historycznych. Od listopada 2025 roku jest redaktorem naczelnym „Tygodnika Powszechnego”. Wcześniej był m.in. dyrektorem Żydowskiego Muzeum Galicja w Krakowie. Dał się poznać jako komentator spraw międzynarodowych w mediach.
Tematyka książki
Recenzowana publikacja liczy nieco ponad czterysta stron. Autor skupia się w niej na zmianach, do jakich doszło w Polsce „w sferze pamięci i narodowej tożsamości”. Jego zdaniem „transformacja w obszarze symboliki historycznej nie została opisana i oceniona”. Stawiski zauważa, że do tej pory historycy skupiali się raczej na przemianach politycznych i gospodarczych.
Dlatego też w swojej książce autor „opisać decyzje i działania konkretnych osób i instytucji państwowych, które stały za transformacją historyczną”.
Jako cezurę czasową przyjmuje lata 1989 – 1995. Jego narracja kończy się wraz z końcem prezydentury Lecha Wałęsy.
Treść książki
Książka składa się z dziewięciu rozdziałów. Autor rozważa najpierw pojęcia „trzecia transformacja i historia odzyskana”. Za punkt wyjścia służy mu dzień 14 lutego 1990 roku, kiedy to Tadeusz Mazowiecki wręczył polski paszport Edwardowi Raczyńskiemu. Decyzja ta była uchwyceniem pewnej nici, po której Polska wracała do korzeni.
Oczywiście autor zauważył, że zmiany w sferze symboliki zaczęły się jeszcze przed wyborami czerwcowymi. W tym miejscu mała dygresja. Wiemy, jak bardzo Polska Ludowa zakłamywała historię. Komuniści rozumieli, że nazewnictwo ulic, placów, pomniki – wszystko to jest bardzo ważne. Oddziałuje bowiem na ludzi nawet podświadomie.
Pierwsze więc decyzje z roku 1989 dotyczyły przede wszystkim postaci Bolesława Bieruta. Usunięto jego imię z nazwy Uniwersytetu Wrocławskiego. Zdemontowano jego pomnik w Lublinie. Autor przypomina, że rzeczony pomnik został odsłonięty w 1979 roku. Fakt ten jest nie bez znaczenia. Pokazuje bowiem, że kult Bieruta rozwijał się także w czasach Gierka, które automatycznie kojarzymy z większym otwarciem na zachód i „liberalizmem”. Powinno nam to dać do myślenia. Rządzący Polską komuniści nigdy nie zakładali oddania władzy. Warto o tym pamiętać.
Wiele zmian w sferze symboli było – z naszego punktu widzenia – oczywistymi. Przede wszystkim orzeł w godle odzyskał koronę. Zmieniono nazwę państwa. Usuwano pomniki Feliksa Dzierżyńskiego w Warszawie i Lenina w Krakowie. Jednak nie obyło się bez kontrowersji. Dość powiedzieć, że ostrożny z natury Mazowiecki wysłał policję aby ochraniała… pomnik Lenina właśnie. Pamiętajmy jednak, że był to czas, gdy w Polsce stacjonowały jeszcze rosyjskie wojska.
Kolejne rozdziały w książce zostały poświęcone najważniejszym tematom historycznym, które w czasach Polski Ludowej były tematami tabu. Wystarczy wymienić tytuły tych rozdziałów: Katyń, Powstanie Warszawskie, Piłsudski, emigracja, II wojna światowa.
Zwłaszcza Katyń był tematem bardzo trudnym. Kłamstwo katyńskie było niejako kłamstwem założycielskim Polski Ludowej. W oczywisty sposób rzutowało także na relacje polsko – sowieckie. Z perspektywy czasu możemy mówić o sprzyjających okolicznościach, dzięki którym Rosjanie przyznali się do zbrodni katyńskiej. Gdyby zamiast Borysa Jelcyna prezydentem był Putni, byłoby to raczej niemożliwe.
Podsumowanie
„Trzecia transformacja, czyli historia odzyskana. Polska 1989 – 1995” to książka podejmująca interesującą tematykę. Jacek Stawiski naświetla szczególny wymiar narodzin III RP. Pokazuje, w jaki sposób doszło do przemian w sferze pamięci i symboli. Bez nich trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie III RP. Czy mogłaby istnieć wolna Polska z pomnikami Lenina i Dzierżyńskiego na placach miast? Oczywiście mogłaby, byłaby to jednak po prostu schizofrenia. Zmiany, jakie w latach 1989 – 1995 dokonały się w sferze pamięci i tożsamości była fundamentalne. Jakkolwiek z perspektywy lat możemy uważać, że postępowały one za wolno lub były niekompletne, to jednak musimy brać pod uwagę realia tamtej epoki.
Dostrzegając ważką tematykę podejmowaną przez autora nie sposób nie zauważyć, że książka może być nieco trudna w odbiorze. Zabrakło mi w niej narracyjnej płynności, która uczyniłaby jej lekturę jeszcze ciekawszą. Niemniej polecam wszystkim zainteresowanym tą tematyką.
Wydawnictwo Wizerunkowe
Ocena 5/6
Wojciech Sobański
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Wizerunkowe. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.