Biuletyn IPN nr 1-2 (242-243) Styczeń-Luty 2026

Biuletyn IPN, Polityka historyczna |Recenzja

Jan M. Ruman, Biuletyn IPN 2026, nr 1–2 – Polityka historyczna

Polityka historyczna rzadko bywa dziś pojęciem niewinnym. Zbyt często funkcjonuje jako oskarżenie, tarcza. Rzadziej jako kategoria analityczna. Podwójny numer „Biuletynu IPN” 1–2/2026 – Polityka historyczna, nie próbuje jej ani unieważniać, ani rozgrzeszać. Wchodzi w sam środek sporu i sprawdza, co z niego realnie wynika dla opowieści o przeszłości, państwie i odpowiedzialności za język pamięci.

Historia nie znosi próżni. Tam, gdzie brak uporządkowanej narracji, szybko pojawia się narracja zastępcza. Czasem miękka, czasem agresywna, często skuteczna. W ostatnich latach coraz wyraźniej widać, że pamięć historyczna nie jest wyłącznie domeną badań i edukacji. Stała się elementem infrastruktury władzy, dyplomacji i kultury masowej. W tym sensie pytanie o politykę historyczną przestało dotyczyć samej historii. Dotyczy mechanizmów jej funkcjonowania w przestrzeni publicznej.

Polityka historyczna jako pole napięcia

Najnowszy numer Biuletynu IPN poświęcony polityce historycznej nie operuje prostą dychotomią: nauka kontra propaganda. Zamiast tego proponuje ogląd bardziej wymagający, oparty na rozpoznaniu napięć.

Historia pojawia się tu jako zasób, którym różne państwa zarządzają na odmiennych zasadach, ale według podobnej logiki. Nie chodzi o to, czy polityka historyczna istnieje. Ten etap sporu został już przekroczony. Pytanie dotyczy skali, narzędzi i skutków jej stosowania.

Teksty otwierające numer, skupione na Polsce, nie mają charakteru manifestu. Zamiast deklaracji pojawia się rekonstrukcja debaty toczącej się od dwóch dekad, z wyraźnym przesunięciem akcentów.

Historia funkcjonuje tu jako element interesu państwowego, ale nie w znaczeniu doraźnej instrumentalizacji. Raczej jako długotrwały proces negocjowania sensów, w którym brak aktywności również ma swoje konsekwencje. Narracja prowadzona jest spokojnie, momentami polemicznie, bez publicystycznej emfazy. Tezy wyłaniają się z porównań i przykładów, nie z jednoznacznych deklaracji.

Styl i architektura narracji

Cały numer charakteryzuje wysoka dyscyplina językowa. Autorzy unikają skrótów myślowych, a teksty prowadzone są w trybie analitycznym, często eseistycznym. Widać wyraźnie, że redakcja postawiła na spójność problemową, nie na jednolitość poglądów. Dzięki temu pozycja działa jak mapa stanowisk, a nie jak zbiór tez do przyjęcia.

Narracja ma charakter warstwowy. Czytelnik prowadzony jest od rozważań ogólnych ku studiom przypadku, od poziomu definicji ku praktyce. Nie ma tu streszczania historii ani dydaktycznego wykładu. Jest za to konsekwentne pokazywanie mechanizmów: jak powstają narracje, jak są utrwalane, jakie instytucje je przenoszą i jakie emocje mobilizują.

Niemcy i Rosja – dwa modele, jedna logika

Szczególnie wyraźnie ta metoda ujawnia się w tekstach poświęconych Niemcom i Rosji. Analiza niemieckiej polityki pamięci skupia się na jej skuteczności. Nie padają tu moralne oceny, lecz precyzyjne obserwacje procesu, w którym państwo obciążone odpowiedzialnością historyczną zbudowało narrację pozwalającą mu funkcjonować jako moralny punkt odniesienia. Historia działa tu jako kapitał symboliczny, starannie zarządzany i eksportowany.

W przypadku Rosji ciężar narracji przesuwa się w stronę kontroli. Polityka historyczna zostaje opisana jako element systemu „bezpieczeństwa”, ściśle powiązany z aparatem władzy, edukacją i kulturą popularną.

Pojęcie „sekurytyzacji historii” porządkuje ten obraz i pozwala zobaczyć przeszłość jako obszar operacji, nie interpretacji. Historia funkcjonuje tu jako narzędzie legitymizacji przemocy i ekspansji, a konkurencyjne narracje traktowane są jak zagrożenie.

Region jako laboratorium pamięci

Teksty dotyczące Ukrainy, Białorusi, Litwy, Czech, Słowacji i Węgier dopełniają obrazu pokazując, że polityka historyczna nie ma jednego modelu. Każde z państw operuje innym zestawem doświadczeń, traum i mitów założycielskich. Wspólna pozostaje jednak selektywność pamięci i jej ścisły związek z bieżącą sytuacją polityczną. Historia nie jest tu zamkniętym archiwum, lecz polem ciągłych przesunięć.

Istotne jest również to, że autorzy nie próbują tworzyć hierarchii „lepszych” i „gorszych” polityk pamięci. Zamiast tego pokazują różnice w sposobach instytucjonalizacji narracji, relacji między badaniami a przekazem publicznym oraz roli edukacji i kultury masowej.

Historia lokalna jako kontrapunkt

Włączenie do numeru tekstów stricte historycznych, takich jak studium poświęcone Grobowi Nieznanego Żołnierza w Łodzi, pełni funkcję istotnego kontrapunktu. Pokazuje, że polityka pamięci nie ogranicza się do wielkich narracji geopolitycznych.

Działa także w skali miasta, miejsca, symbolu. Zmiana kontekstu politycznego wystarcza, by to samo upamiętnienie zaczęło znaczyć coś innego. Historia lokalna okazuje się równie podatna na przesunięcia sensów jak narracje państwowe.

Deklarowanym celem numeru jest szerokie spojrzenie na politykę historyczną w regionie i poza nim. Ten cel zostaje zrealizowany konsekwentnie. Biuletyn IPN nie proponuje jednego modelu ani gotowych recept. Oferuje narzędzia rozumienia. Uporządkowuje debatę, zamiast ją zaostrzać. Pokazuje, że spór o politykę historyczną nie dotyczy samej historii, lecz odpowiedzialności za jej publiczne funkcjonowanie.

Ten numer Biuletynu IPN pokazuje, że polityka historyczna nie zaczyna się w momencie jej nazwania. Zaczyna się wtedy, gdy historia wchodzi w obieg publiczny i zaczyna pracować na czyjąś rzecz. Milczenie nie chroni przed tym procesem. Jedynie oddaje pole innym narracjom.

Ta pozycja wymaga uważnej, niespiesznej lektury. Nie dlatego, że narzuca interpretację. Dlatego, że konsekwentnie stawia czytelnika w pozycji współodpowiedzialnego uczestnika debaty o przeszłości. Historia nie funkcjonuje tu jako zbiór faktów do obrony ani jako narzędzie doraźnej perswazji. Funkcjonuje jako pole realnej gry, w której stawką pozostaje język opisu świata. I właśnie w tej perspektywie numer spełnia swoją rolę.


Wydawnictwo IPN
Ocena recenzenta: 5/6
Agnieszka Cybulska


Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa IPN. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.