Jeden spośród wielu | Recenzja

Ryszard Friedman, Jeden spośród wielu

Autor – pochodzenia żydowskiego, chrzest w obrządku katolickim przyjął już po zakończeniu II wojny światowej. Urodzony w inteligenckiej rodzinie krakowskiej, syn prawnika. W czasie wojny stracił obydwoje rodziców. Z licznej – bo szesnastoosobowej – rodziny przeżyło ją tylko sześć osób – wśród nich autor i jego starszy brat.

Getto, obóz w Płaszowie, Auschwitz – przez wszystko to przeszedł Ryszard Friedman, który opisał swoje przeżycia w książce wydanej pod tytułem ,,One of many”, a której polskie wydanie – w tłumaczeniu Justyna Huni – opublikowała krakowska Księgarnia Akademicka. Cel publikacji to – jak Ryszard Friedman napisał w przedmowie – upamiętnienie i tych, którzy ponieśli najwyższą ofiarę w czasie wojny, i tych którzy wojnę przeżyli i zachowali – w tym strasznym okresie – wierność swoim ideałom. Ryszard Friedman ,,spina” swoją opowieść za pomocą ,,klamry” – zaczyna ją i kończy wspomnieniami z czasów już powojennych.

Ta ,,klamra” uświadamia nam – ludziom urodzonym już po wojnie – że musimy pamiętać o tym rozdziale historii. On minął dawno temu, ale nie możemy o nim zapomnieć. My – obecnie żyjący – ale i kolejne pokolenia. Przerażające jest to, co zapisała Zofia Nałkowska w książce ,,Medaliony”: przerażające jest to, że ,,ludzie ludziom zgotowali ten los”. To LUDZIE zgotowali LUDZIOM niewyobrażalne okrucieństwo II wojny światowej. Im bardziej wczytasz się wspomnienia Ryszarda Friedmana, tym częściej pada zadane samemu sobie pytanie: jak można było być tak okrutnym? Jak można było z taką zawziętością prowadzić eksterminację narodu żydowskiego?

Uważam, że takie książki jak ta Ryszarda Friedmana, powinny być szeroko rozpowszechniane. To są wspomnienia Człowieka, którego eksterminacja ludności żydowskiej dotknęła osobiście. Utracił Rodziców. Utracił Rodzinę. Nie jest to dziennik pisany wówczas, ale myślę, że ta pozycja powinna stać się równie znana jak dzienniki urodzonej we Frankfurcie nad Menem, przebywającej w czasie wojny w Amsterdamie, a zmarłej w obozie Bergen – Belsen Anne Frank oraz jak dzienniki urodzonej w holenderskim Middelburgu, a zmarłej w obozie Auschwitz Etty Hillesum. Na kartach tych książek widzimy tragedię członków narodu, który został zniszczony za sprawą ludzkiego okrucieństwa.

6 – taką ocenę zdecydowałam się postawić książce Ryszarda Friedmana. Mam nadzieję, że dotrze ona do ludzi młodych. I że spełni się marzenie Autora – kolejne pokolenia będą pamiętały o tragicznych czasach II wojny światowej. O koszmarze eksterminacji Żydów. Tej tragedii nie wolno zapomnieć. Absolutnie.

Wydawnictwo: Księgarnia Akademicka

Ocena recenzenta: 6/6

Helena Sarna

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*