Jedynie prawda jest ciekawa

Jedynie prawda jest ciekawa… |Recenzja

Małgorzata Ptasińska, Jedynie prawda jest ciekawa… Józef Mackiewicz i jego dziedzictwo. Studia i szkice

Wymazany z pamięci, oczerniony, niezrozumiany — Józef Mackiewicz od lat pozostaje symbolem pisarza niewygodnego. Dla jednych kolaborant, dla innych prorok prawdy, której nie chciano słuchać. Pośrodku tej burzy oskarżeń i milczenia pojawia się książka Jedynie prawda jest ciekawa…, niczym niepokorny głos domagający się sprawiedliwości. To opowieść o człowieku, który widział zbyt wiele i mówił zbyt głośno.

Józef Mackiewicz był jednym z najpłodniejszych i najciekawszych pisarzy polskich XX stulecia. Cała jego twórczość mogłaby wypełnić niejedną półkę biblioteczną, jednak koła zębate dziejów sprawiły, iż jego postać i dzieła w zasadzie zniknęły z widnokręgu zainteresowań Polaków. Dlatego publikacja pod auspicjami Instytutu Pamięci Narodowej jest tak ważna. Pozwala nie tylko odkłamać cały ten propagandowy nalot na jego twórczości i sylwetce, ale i stawia pierwszy krok, aby przywrócić mu należne miejsce na piedestale najważniejszych polskich pisarzy.

Dlaczego Józef Mackiewicz został wymazany z pamięci?

Miało na to wpływ kilka czynników. Po pierwsze – Mackiewicz od samego początku był zajadłym antykomunistą. Całą swoją twórczość poświęcił ukazaniu innym jak niebezpieczny jest to system, jak bardzo opresyjny i jak świetnie potrafi się zakamuflować, czyniąc większe spustoszenia niż system nazistowski. A nie każdy potrafił to sobie wyobrazić.

Po drugie – ciążyły na nim zarzuty kolaboracji z Niemcami. Zarzuty te wysuwali zarówno sami komuniści, jak i polska emigracja, która nie potrafiła zrozumieć ambiwalentnej postawy pisarza, zdeklarowanego wroga fałszu, komunizmu…

Po trzecie – jego myśl w wielu aspektach mocno odbiegała od tego, w jaki sposób myśleli inni. Mackiewicz zwyczajnie dostrzegał więcej i potrafił to świetnie uzasadnić. Jedynie brak dobrej woli sprawiał, że Polacy (nawet na Zachodzie) i mieszkańcy Zachodu (bardziej ze względów politycznych niż merytorycznych) odtrącali jego twórczość, deprecjonowali jego wywody i wnioski, z góry zakładając, iż to wszystko wypływa z ogromnej nienawiści do systemu komunistycznego.

Sprawa Katynia

W czasie niemieckiej okupacji źle reagowano na jakąkolwiek formę współpracy z najeźdźcą. Toteż, gdy Mackiewicz przyjął zaproszenie Niemców do uczestniczenia w ekshumacji polskich ofiar Katynia, zaczęto podejrzewać, że podjął się współpracy z III Rzeszą.

Argumenty te, jak się zdawało, wspierały antysowieckie publikacje pisarza w „Gońcu codziennym”, dzienniku wileńskim wydawanym przez Niemców. Konspiracyjny sąd AK wydał na Mackiewicza nawet wyrok śmierci, chwilowo zawieszony po publikacji tego, co zobaczył w Katyniu.

O tym czym był świadkiem w katyńskich lasach, nasz bohater napisał w wywiadzie „Widziałem na własne oczy”, wydrukowany w „Gońcu Codziennym”. W tekście bezceremonialnie zwracał uwagę, że za tę zbrodnię odpowiadają Sowieci. A takie wnioski były wszystkim ogromnie nie na rękę. Dlatego zaczęto deprecjonować jego wnioski i wysuwać tezę o jego rzekomej kolaboracji. Zresztą takie zarzuty usłyszeli również inni polscy publicyści, którzy byli uczestnikami pierwszej ekshumacji w Katyniu.

Będąc we Włoszech, na zlecenie polskich władz wojskowych, Mackiewicz napisał raport o Zbrodni Katyńskiej (z przedmową gen. Władysława Andersa). Książka ta została przetłumaczona na kilka języków i stała się oficjalnym stanowiskiem polskiego rządu na emigracji.

W 1949 roku napisał drugą książkę )The Katyń Wood Murders), która była skierowana dla szerszego grona czytelniczego. Niemniej sprawa Katynia zaciążyła na jego dalszej twórczości. Do sprawy tej często powracał w swoich tekstach publicystycznych.

Mimo dowodów, Mackiewicz spotkał się z niechęcią i oporem wobec ujawnienia prawdy o zbrodni katyńskiej. Zresztą zachodni sojusznicy Stalina nie chcieli kwestionować oficjalnej linii historycznej, że radziecki dyktator był głównym uczestnikiem zwycięstwa nad nazistami.

Kolaborant?

Mackiewicz był mieszkańcem Wilna, i był naocznym świadkiem niejednej okupacji tego miasta. Nim jednak Rosjanie wkroczyli do stolicy Litwy, pisarz ewakuował się do Warszawy. Tutaj złożył raport z sowieckiego niebezpieczeństwa władzom AK. Raport jednak zbagatelizowano. Przed wybuchem powstania Warszawskiego wyjechał do Krakowa, gdzie nadal próbował agitować przeciwko ZSRR, ale ostatecznie był zmuszony opuścić Polskę.

Za swą agitację antyradziecką, Józef Mackiewicz był ścigany przez komunistyczny aparat. A jego wina była ogromna – był świadkiem Katynia, ciążył na nim zarzut kolaboracji. Nic więc dziwnego, że w czasach PRL-u był naczelnym antykomunistą. Przedstawiano go jako wroga polskiego narodu.

W komunistycznej Polsce, ale i na demokratycznym Zachodzie, jego osoba nie znalazła zrozumienia. Spoglądano na niego jak na człowieka niepewnego, pewnego rodzaju furiata ogarniętego niechęcią do komunizmu. Jego postawa, zarówno osobista jak i polityczna, przysparzały mu raczej wrogów. Dowodem na to była postawa Jana Nowaka-Jeziorańskiego czy Stefana Korbońskiego.

Czy warto przeczytać książkę Jedynie prawda jest ciekawa…?

Nie rozwijając dalej tego jakże ciekawego tematu, mogę was śmiało i ogromną zachętą zaprosić do przeczytania tej niesamowicie ciekawej książki. Wiele spraw, które były tam poruszone, jest wręcz wstrząsająco genialnych.

Analizy Mackiewicza, zwłaszcza dotyczące istoty komunizmu, wywróciły mój świat do góry nogami. O ile miałem świadomość komunistycznych zbrodni, to jakoś nigdy dogłębnie nie zastanawiałem się, z czego całe to zło wyniknęło. Nie znałem jego korzeni, a sam Związek Radziecki był dla mnie prostą i bezdyskusyjną kontynuacją dziejów Rosji. Jak się okazuje, byłem w ogromnym błędzie. Już choćby tylko z tego jednego powodu, warto sięgnąć po tę publikację.

Sprawa Katynia, recepcji dzieł bohatera książki, rola języka którym się posługiwał, czy zwrócenie uwagi na mankamenty polityki, zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej II Rzeczypospolitej są naprawdę nieocenionym źródłem informacji. Aż dziw bierze, że ktoś tak genialny został niemal zapomniany. Ale parafrazując znane przysłowie – nie można być prorokiem/geniuszem we własnym kraju”. Publikacja jest naprawdę świetna, gorąco wam ją polecam.

Publikacja liczy sobie 301 stron. w książce nie znajdziecie żadnych zdjęć.


Wydawnictwo Instytutu Pamięci Narodowej (IPN)
Ocena recenzenta: 6/6
Ryszard Hałas


Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa IPN. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.