Konstantynopolitańscy fakcjoniści – geneza współczesnych kibiców piłki nożnej

Szukanie odległych korzeni współczesnych zjawisk jest ryzykowne, grozi ahistoryzmem. Mimo to wydaje mi się zasadne postrzeganie w ruchu konstantynopolitańskich fakcjonistów początków współczesnego zjawiska widzów-kibiców. Przemawiają za tym liczne analogie.

Pierwszymi zarejestrowanymi widowiskami sportowymi, w których partycypowała publiczność, były (odbywające się co 4 lata od 776 r. p.n.e.) igrzyska olimpijskie[1]. Zawody sportowe w Antycznej Grecji miały charakter religijny. Inaczej się przedstawiała sytuacja w Starożytnym Rzymie gdzie ogromną popularnością cieszyły się igrzyska gladiatorskie, mające bardziej charakter użytkowy (celem było zapewnienie rozrywki mieszkańcom) aniżeli religijny[2]. Igrzyska gladiatorów zostały jednak całkowicie zakazane edyktem cesarza Konstantyna Wielkiego w 326 r. n.e. Być może miało to jakiś wpływ na stopniowo rosnącą popularność wyścigów rydwanów w hipodromie (cyrku), gromadzących nierzadko żywiołowo wspierającą swoich ulubieńców publiczność. W Konstantynopolu i innych miastach Cesarstwa Bizantyńskiego większość widzów-kibiców zgromadzonych w hipodromie opowiadała się po stronie konkretnej fakcji (demu) cyrkowej. Ze względu na dostępne źródła i opracowania, przedstawię tylko demy z „Nowego Rzymu”.

Działalność fakcji opierała się na organizowaniu imprez i zawodów sportowych w hipodromie. W każdym mieście Cesarstwa (w którym był hipodrom i odbywały się wyścigi) może wyróżnić cztery demy grupujące swoich zwolenników: Błękitnych (Niebieskich), Zielonych, Białych i Czerwonych zawdzięczające swoje nazwy od barw strojów noszonych przez reprezentujących je biegaczy i woźniców.[3] Ówcześnie kolory były ściśle związane z porami roku, bogami i żywiołami. Zielony kojarzył się z wiosną, Wenus i ziemią; niebieski (błękitny) utożsamiał jesień, Saturna (lub Neptuna), morze; biały – zimę, Jupitera i powietrze, a czerwony symbolizował lato, Marsa i ogień.[4] Po raz pierwszy podział na kolory występuje w homilii Grzegorza z Nazjanzu. Cechą charakterystyczną jest dominacja Błękitnych i Zielonych we wszystkich częściach imperium ale w zależności od miasta obowiązywały inne sojusze. W Konstantynopolu funkcjonował sojusz Błękitnych z Białymi i Zielonych z Czerwonymi.

Jaka była rola fakcjonistów? Obecnie funkcjonuje popularny pogląd, że demy pełniły role ugrupowań politycznych o sprecyzowanym programie nastawionym na ochronę interesów danej grupy społecznej. Wedle tej opinii Błękitni mieli reprezentować bogatą i konserwatywną arystokrację, a Zieloni warstwy niższe w tym biedotę miejską. Ta nie mająca odzwierciedlenia w rzeczywistości teza była głoszona przez uczonych marksistowskich. Żaden z demów nie reprezentował bowiem określonej warstwy społecznej i, jak zauważa Teresa Wolińska słowo „dem” (démos, -oi)oznacza lud (czyli ogół społeczeństwa)[5]. Warto zwrócić uwagę na fakt, że fakcje największe znaczenie miały między V a początkiem VII w, a w miarę upływu czasu stały się jedynie stowarzyszeniami hippicznymi[6]. Ponadto przemiana elit w Konstantynopolu w arystokrację uniezależniającą się od władzy cesarskiej następuje w wiekach X i XI[7]. Tym samym nie możemy utożsamiać poszczególnych fakcji z danymi odłamami chrześcijańskiej religii[8].

Wpływ na politykę, decyzje i podejmowane działania cesarza fakcje miały znikomy. Jednak warto bliżej się przyjrzeć wydarzeniom w Konstantynopolu w 532 r. 13 stycznia tego roku wybuchło powstanie Nika (nazwa od greckiego słowa nika! „zwyciężaj”)[9]. Zamieszki skierowane przeciw panującej parze (Justynianowi I Wielkiemu i Teodorze) wybuchły w hipodromie zostały wywołane przez działających wspólnie Błękitnych i Zielonych. Zwraca uwagę to, że współcześni kibice często ze sobą skonfliktowani potrafią mimo wzajemnej niechęci zjednoczyć się w celu osiągnięcia konkretnego celu. Dobrym przykładem jest okazywana wzajemnie solidarność przez skonfliktowane grupy kibiców w obliczu interwencji policji (najczęściej w niecenzuralnych słowach), czy w przypadkach zamykania trybuny dla kibiców przyjezdnych (w czynach: umożliwienie oglądania meczu z części trybuny przeznaczonej normalnie dla gospodarzy).

Powstanie Nika było jednak spontanicznym[10] wystąpieniem wyrażającym sprzeciw wobec podjęcia niezgodnej z wolą widzów-kibiców decyzji Cesarza[11] . Bardzo szybko jednak do buntowników przyłączyły się konstantynopolitańskie elity, które przekształciły zamieszki w wystąpienie mające na celu obalenie panującego Justyniana (chęć wyniesienia na tron Hypacjusza)[12]. Bunt został krwawo stłumiony 19 stycznia, kiedy wierne cesarzowi siły Belizariusza wkroczyły do hipodromu. Justynian zdecydował o zamknięciu hipodromu na pięć lat[13].

Wśród cesarzy szybko upowszechnił się zwyczaj wspierania jednego z ugrupowań hippodromowych. Wynikał z chęci ograniczenia możliwości podjęcia wspólnej antycesarskiej inicjatywy przez zgromadzonych w cyrku. Ciekawy przykład skutecznego działania rządzącej pary (Justynian i Teodora), mającego na celu krzewienie wzajemnych animozji między Niebieskimi a Zielonymi, przedstawia Prokopiusz z Cezarei w dziele zatytułowanym „Historia sekretna”[14]. Nie ulega wątpliwości, że fakcje grupowały wokół siebie jedynie część społeczeństwa, bardzo często wiązało się to z silnym poczuciem tożsamości członków danego demu (np. stroje, fryzury[15]). Współcześnie kibicowanie wiąże się także z poczuciem tożsamości, np. krajem (uczucia patriotyczne), miastem, dzielnicą. Dzisiaj jednym z głównych elementów, konserwujących etniczno-religijną wspólnotowość zamieszkujących Szwecję (a niemających własnego państwa) Asyryjczyków są zakładane tam asyryjskie kluby piłkarskie. Kibicowanie podkreśla odrębność i jest elementem integrującym emigrantów[16]. Podobnie jak w Konstantynopolu tak współcześnie wśród kibiców można dostrzec podział na dwie grupy: zaangażowanych w doping (dziś ultrasi, szalikowcy) i zwykłych widzów (dziś określanych mianem tzw. pikników).

Interesujące są teorie na temat rzekomego podziału dzielnic mieszkalnych ówczesnego „Nowego Rzymu” między fakcjonistów. Jest to jednak mało prawdopodobne aby Konstantynopol nawet w części przypominał dzisiejszy podzielony piłkarsko Londyn czy Stambuł (azjatycka dzielnica Fener utożsamiana jest z Fenerbache, a położone w europejskiej części miasta dzielnice Galata i Beşiktaş to siedziby klubów, odpowiednio Galatasaray i Besiktasu Stambuł). Jedynie Konstantyn Porfirogeneta dziele zatytułowanym „O ceremoniach” zwraca uwagę, że większość fakcjonistów nie mieszkała w centrum, lecz po drugiej stronie cieśniny.

By wyciągane wnioski genetyczne były prawidłowe potrzebne jest znalezienie wszystkich faz i dróg transferu przekazywanych wzorów działania. Takie zadanie wymaga dalszych badań.

 

Mateusz Hübner

 

 Bibliografia:

M. J. Leszka, T. Wolińska, Konstantynopol Nowy Rzym. Miasto i ludzie w okresie wczesnobizantyńskim, Warszawa 2011.

T. E. Gregory, Historia Bizancjum, tłum. J. Hunia, Kraków 2008.

B. Bavant, D. Feissel, B. Flusin, J. Gascou, C. Morrisson, J-P. Sodini, J-M. S. G. Tate, C. Zuckerman [w:] Świat Bizancjum. Cesarstwo Wschodniorzymskie 330-641, t. 1, pod red. C. Morrisson, Kraków 2007.

D. Nicolle, J. Haldon, S. Turnbull, Upadek Konstantynopola, tłum. Jan Jackowicz, Warszawa 2010.

Prokopiusz z Cezarei, Historia sekretna, tłum. A. Konarek, Warszawa 1997.

M. Czubaj, J. Drozda, J. Myszkorowski, Postfutbol antropologia piłki nożnej, Gdańsk 2012.

T. Sahaj, Fani futbolowi. Historyczno-społeczne studium zjawiska kibicowania, Poznań 2007.

B. Ward-Perkins, Uważam Rze Historia, 8, Warszawa 2012.

Przypisy:

[1] T. Sahaj, Fani futbolowi. Historyczno-społeczne studium zjawiska kibicowania, Poznań 2007, s. 17-18.
[2] Ibidem, s. 21. Trzeba jednak podkreślić, że igrzyska gladiatorów początkowo wiązały się z obrzędami o charakterze religijnym. Składano ofiary bogom na cześć wielkich, poległych wojowników.
[3] M. J. Leszka, T. Wolińska, Konstantynopol Nowy Rzym. Miasto i ludzie w okresie wczesno bizantyńskim, Warszawa 2011, s. 227.
[4] Ibidem, s. 227.
[5] Ibidem, s. 228.
[6] Ibidem, s. 229.
[7] D. Nicolle, J. Haldon, S. Turnbull, Upadek Konstantynopola, tłum. Jan Jackowicz, Warszawa 2010.
[8] B. Ward-Perkins, Upadek Imperium, Uważam Rze Historia, 8, Warszawa 2012, s. 64. Wspomina o roli kościoła w Konstantynopolu. Kościół miał nieporównywalnie większy wpływ na mieszkańców niż fakcje. Cały wywiad przeprowadzony przez Adama Tycnera skupia się na przyczynach upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego.
[9] T. E. Gregory, Historia Bizancjum, tłum. J. Hunia, Kraków 2008, s. 130. Zawiera także genezę wybuchu walk.
[10] C. Morrisson, Justynian: Pierwsze lata, Kodeks i powstanie Nika (527-532), [w:] Świat Bizancjum. Cesarstwo Wschodniorzymskie 330-641, t. 1, pod red. C. Morrisson, Kraków 2007, s. 39. Patrz: okrzyki wzniesione przeciw Justynianowi.
[11] Ibidem, s. 130.
[12] M. J. Leszka, T. Wolińska, op. cit., s. 230.
[13] T. E. Gregory, op. cit., s. 131.
[14] Prokopiusz z Cezarei, Historia sekretna, tłum. A. Konarek, Warszawa 1997, X, s. 46.
[15] Ibidem, VII, s. 29.
[16] M. Czubaj, J. Drozda, J. Myszkorowski, Postfutbol antropologia piłki nożnej, Gdańsk 2012, s. 257-263.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*