Kilkanaście minut po otwarciu dla zwiedzających, Luwr – symbol Paryża i najczęściej odwiedzane muzeum świata – stał się sceną śmiałego napadu. Kradzież w Luwrze, o której informują francuskie media, zmusiła władze do natychmiastowego zamknięcia całego obiektu. Trzech zamaskowanych sprawców miało według relacji włamać się do Galerii Apolla, miejsca, w którym przechowywane są klejnoty koronne Francji, i uciec z łupem wartym miliony euro.
Kradzież w Luwrze – oświadczenie minister kultury
Do incydentu doszło w chwili, gdy muzeum dopiero otwierało podwoje dla pierwszych zwiedzających. Jak przekazała francuska minister kultury Rachida Dati, dziś rano w Luwrze doszło do napadu rabunkowego. Nie ma osób poszkodowanych. Jestem na miejscu wraz z personelem muzeum i policją. Trwa dochodzenie – napisała Dati na platformie X (dawny Twitter). Wkrótce potem samo muzeum poinformowało, że „ze względu na wyjątkowe okoliczności” pozostanie tego dnia zamknięte.
Prezydent Emmanuel Macron określił tę kradzież jako „zamach na dziedzictwo, które jest naszą Historią” i zapowiedział, że zrabowane obiekty zostaną odzyskane, a sprawcy doprowadzeni przed wymiar sprawiedliwościr. Głos zabrali też lokalni politycy – mer centralnych dzielnic Paryża Ariel Weil przyznał, że sytuacja wygląda jak scenariusz filmu i trudno uwierzyć, że włamanie do Luwru okazało się pozornie tak łatwe. Z kolei szef prawicowego Zgromadzenia Narodowego Jordan Bardella nazwał kradzież nieznośnym upokorzeniem dla kraju, podkreślając, że Luwr jest światowym symbolem francuskiej kultury.
Jak doszło do napadu w Luwrze?
Według informacji dziennika Le Parisien, do rabunku doszło krótko po godzinie 9:30 rano, zaledwie kilkanaście minut po otwarciu muzeum dla publiczności. Sprawcy wykorzystali trwające w Luwrze prace remontowe – podjechali ciężarówką z zamontowanym podnośnikiem koszowym (windą techniczną), który pozwolił im dostać się na drugie piętro budynku od strony Sekwany. Za pomocą szlifierek kątowych i innych narzędzi przecinających wybili okno, po czym przedostali się do słynnej Galerii Apolla, gdzie w gablotach eksponowane są historyczne klejnoty monarchii francuskiej.
Napadu dokonano błyskawicznie – cała akcja trwała około sześciu-siedmiu minut. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez ujawnił, że złodzieje zaatakowali dwie gabloty w galerii i działali w sposób wysoce profesjonalny, prawdopodobnie po uprzednim dokładnym rozpoznaniu terenu. Z relacji Nuñeza wynika, że sprawcy byli nieuzbrojeni, ale zagrozili niektórym pracownikom użyciem narzędzi (m.in. wspomnianych szlifierek), aby nikt nie próbował ich powstrzymać. W momencie włamania w muzeum uruchomiły się alarmy, a ochrona natychmiast wkroczyła i zawiadomiła policję, jednak intruzi zdążyli zbiec, porzucając część sprzętu, którym się posługiwali.
Sprawcy uciekli ze skarbami należącymi do zbioru klejnotów koronnych Francji, w tym z zabytkową biżuterią o wartości historycznej trudnej do oszacowania. Francuskie media donoszą, że wśród skradzionych eksponatów znalazły się m.in.: naszyjniki i kolczyki zdobione drogocennymi kamieniami (w tym szafirowy naszyjnik i kolczyki należące niegdyś do pasierbicy Napoleona, królowej Hortensji, oraz noszone później przez królową Marię Amelię), bogato zdobiona brosza, a także królewski diadem.
Łącznie celem rabusiów było dziewięć cennych obiektów – osiem z nich zostało przez nich wyniesionych, natomiast dziewiąty, diamentową koronę cesarzowej Eugenii (żony Napoleona III), złodzieje upuścili podczas ucieczki. Porzucony diadem – wysadzany setkami szmaragdów i diamentów – został odnaleziony przed wejściem do muzeum i zabezpieczony przez policję, niestety w uszkodzonym stanie. Wartość strat materialnych wstępnie oszacowano na około 88 milionów euro, jednak eksperci podkreślają, że znaczenie historyczne i kulturowe tych klejnotów jest nie do przecenienia – stanowią one bezcenne dziedzictwo narodowe Francji.
Kradzież w Luwrze a stan muzeum
Luwr to największe muzeum świata, które w 2024 roku przyciągnęło około 8,7 miliona zwiedzających. W jego zbiorach znajdują się nie tylko antyczne rzeźby i obrazy mistrzów renesansu, ale także najsłynniejsze dzieła malarstwa, w tym „Mona Lisa” autorstwa Leonarda da Vinci – uznawana za najsłynniejszy portret świata. Jednak mimo renomy i statusu, w ostatnich latach pojawiały się sygnały, że infrastruktura i zabezpieczenia Luwru wymagają pilnych inwestycji.
Jak przypomina dziennik The Guardian, w styczniu 2025 roku do mediów wyciekła notatka dyrektor Luwru, Laurence des Cars, skierowana do francuskiego Ministerstwa Kultury. Des Cars alarmowała w niej o poważnych problemach technicznych nękających muzeum: nieszczelnościach i zaciekach, przestarzałych instalacjach, ogromnych wahaniach temperatur i wilgotności, a także uciążliwym hałasie i tłoku w salach wystawienniczych.
Dyrektor opisywała, że przestrzeń pod szklaną piramidą – głównym wejściem do muzeum – jest niewłaściwie izolowana od zimna i upału, co prowadzi do skrajnych temperatur. Ponadto akustyka tego miejsca sprawia, że hałas tłumów jest spotęgowany, utrudniając pracę personelu i odbiór sztuki przez zwiedzających. W rezultacie, jak stwierdziła des Cars, zwiedzanie przepełnionego Luwru bywa dla gości „fizyczną udręką”.
Opisywany stan muzeum wywołał dyskusję publiczną. Prezydent Macron jeszcze w styczniu ogłosił szeroko zakrojony projekt renowacji Luwru, zakładający m.in. unowocześnienie systemów bezpieczeństwa i klimatyzacji. Jak zauważają komentatorzy, właśnie te niedoinwestowane obszary – bezpieczeństwo i infrastruktura – mogły zostać sprytnie wykorzystane przez włamywaczy.
Raport francuskiej Izby Obrachunkowej (obejmujący lata 2019–2024) wskazuje na „utrzymujące się opóźnienia” w modernizacji zabezpieczeń Luwru i „niepokojący poziom przestarzałości” niektórych systemów ochrony. Co więcej, jeszcze dwa lata temu ówczesny prezes Luwru zwrócił się do prefektury paryskiej o przeprowadzenie audytu bezpieczeństwa muzeum, dostrzegając nowe zagrożenia – m.in. rozwój zorganizowanej przestępczości wyspecjalizowanej w kradzieżach dzieł sztuki.
Obecny napad brutalnie unaocznił te problemy. „Jeśli celem ataku staje się Luwr – najważniejsze muzeum świata – i złodziejom udaje się zbiec z francuskimi klejnotami koronnymi, to znaczy, że coś było nie tak z zabezpieczeniami” – skomentował znany historyk sztuki i śledczy Arthur Brand.
Dochodzenie
Na miejscu zdarzenia od razu rozpoczęły pracę specjalne jednostki paryskiej policji, w tym Brygada ds. Przestępczości Przeciwko Mieniu (BRB) wyspecjalizowana w głośnych kradzieżach dzieł sztuki. Śledczy zabezpieczyli nagrania z kamer monitoringu, a także ślady pozostawione przez sprawców – w tym odciski palców znalezione na miejscu włamania.
Z analizy zapisów wideo wynika, że grupa liczyła dokładnie cztery osoby i poruszała się na skuterach (motocyklach) jako środku ucieczki. Policjanci przeglądają teraz materiały z kamer zarówno wewnątrz Luwru, jak i z okolicznych ulic oraz głównych dróg wylotowych z Paryża, aby odtworzyć trasę ucieczki rabusiów. Wykorzystywane są także billingii telefoniczne i inne techniki operacyjne, a do akcji włączono informatorów ze światka przestępczego.
Śledczy zapewniają, że traktują sprawę priorytetowo. Były oficer paryskiej policji Pascal Szkudlara ocenia, że BRB dysponuje około setką doświadczonych funkcjonariuszy (w tym kilkunastoma specjalizującymi się w kradzieżach muzealnych) i jest w stanie prowadzić działania operacyjne 24 godziny na dobę, tak długo jak będzie to konieczne. Szkudlara wyraził „100% pewności”, że złodzieje prędzej czy później zostaną ujęci.
Również prokurator Paryża, Laure Beccuau, podkreśla, że wszystkie tropy są brane pod uwagę. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że włamanie miało charakter zorganizowany – wiele wskazuje na profesjonalny gang, być może działający na zlecenie kolekcjonera lub grupy przestępczej zajmującej się handlem kosztownościami. Nie wyklucza się udziału osób posiadających dostęp do poufnych informacji o prowadzonym remoncie muzeum, co tłumaczyłoby precyzyjne wykorzystanie windy technicznej i wybór konkretnej galerii jako celu.
Śledczy zaznaczają przy tym, że sprawcy z niewiadomych powodów nie sięgnęli po jeden z najcenniejszych obiektów znajdujących się w tej samej sali – słynny 140-karatowy diament Regent, wyceniany na ponad 60 mln dolarów, pozostał nietknięty w gablocie. „Trudno to wytłumaczyć – być może dowiemy się dopiero, gdy zatrzymamy sprawców i zdradzą nam, jakie dokładnie mieli zlecenie” – przyznała prokurator Beccuau.
Francuskie służby obawiają się, że odzyskanie skradzionych klejnotów może być wyścigiem z czasem. W przeciwieństwie do unikatowych obrazów, których nie sposób sprzedać bez wzbudzania podejrzeń, historyczna biżuteria może zostać szybko rozłożona na części – drogocenne kamienie i metale szlachetne – i sprzedana na czarnym rynku w niezmienionej lub przetopionej postaci. Jeśli tak się stanie, identyfikacja i odzyskanie oryginalnych przedmiotów będzie niezwykle trudne.
W związku z tym rozważane jest zaoferowanie wysokiej nagrody za zwrot całych klejnotów, zanim zostaną bezpowrotnie zniszczone. Tymczasem francuskie władze zarządziły wzmożone kontrole zabezpieczeń we wszystkich muzeach i instytucjach kultury na terenie kraju, gdyż w ostatnich miesiącach doszło do serii podobnych przestępstw (m.in. włamania do Muzeum Historii Naturalnej w Paryżu i Muzeum Cognacq-Jay).
Luwr pozostawał zamknięty dla publiczności przez całą niedzielę i poniedziałek po napadzie (dodatkowo wtorek jest tradycyjnie dniem bez zwiedzających), aby umożliwić ekipom śledczym przeprowadzenie szczegółowych oględzin miejsca przestępstwa. Muzeum ma zostać ponownie otwarte dla gości po upewnieniu się, że ekspozycje są zabezpieczone, a wszelkie luki w ochronie – zaadresowane. Dzisiejszy napad ponownie stawia pytania o bezpieczeństwo dzieł sztuki i procedury ochronne w największych muzeach świata, szczególnie w obliczu coraz śmielszych działań zorganizowanych grup przestępczych.
Inne kradzieże w Luwrze
Choć Luwr kojarzy się z doskonale strzeżonym skarbcem sztuki, historia pokazuje, że na przestrzeni lat dochodziło tam do kilku głośnych kradzieży i włamań.
1911 – kradzież „Mony Lisy”
21 sierpnia 1911 r. z Luwru zniknął obraz Leonarda da Vinci, dziś znany jako Mona Lisa. Dokonał tego Vincenzo Peruggia – Włoch, były pracownik muzeum – który ukrył się w nocy w budynku, a nad ranem po prostu zdjął płótno ze ściany i wyniósł je pod płaszczem bocznym wyjściem. Kradzież ta wywołała międzynarodowy skandal i sensację prasową, a także paradoksalnie przyniosła sławę samej Monie Lisie, która wcześniej nie była powszechnie znana.
Obraz odnalazł się dopiero po 28 miesiącach – w 1913 r. Peruggia został ujęty we Florencji, gdy próbował sprzedać dzieło włoskiemu antykwariuszowi. Dzieło szczęśliwie wróciło na Luwru w 1914 r., a sprawcę skazano (Peruggia tłumaczył, że działał z pobudek patriotycznych, błędnie sądząc, że obraz został niegdyś zrabowany Włochom).
1976 – włamanie i kradzieże zabytków
W styczniu 1976 r. w Luwrze skradziono cenny obraz szkoły flamandzkiej z XVII wieku. Kilkanaście tygodni później, w grudniu 1976 r., zamaskowani włamywacze dostali się nocą do muzeum poprzez rusztowanie remontowe na wysokości drugiego piętra. Ich łupem padł wówczas bogato zdobiony miecz koronacyjny należący niegdyś do króla Karola X. Zabytkowa szpada, wysadzana klejnotami, do dziś się nie odnalazła.
1983 – zniknięcie zbroi rycerskiej
W 1983 r. stwierdzono kradzież zabytkowej zbroi rycerskiej z kolekcji Luwru. Był to komplet włoskiej zbroi renesansowej, który – jak się okazało – trafił do prywatnej kolekcji i przez lata pozostawał poza radarem służb. Dopiero po 38 latach, w 2021 r., bezcenny zestaw został odnaleziony i odzyskany przez policję, a następnie powrócił do zbiorów muzeum.
1990 – kradzież obrazu Renoira i biżuterii
W 1990 r. złodzieje po raz kolejny ośmielili się działać w biały dzień. Z jednego z pomieszczeń Luwru skradziono niewielki obraz Pierre’a Auguste’a Renoira (Portret siedzącej kobiety), wycięty po prostu z ramy w godzinach otwarcia muzeum.
Dopiero w trakcie dochodzenia personel zorientował się, że brakuje także kilkunastu drobnych eksponatów – łącznie 12 starożytnych klejnotów i ozdób z epoki rzymskiej, które prawdopodobnie zniknęły już wcześniej, lecz ich zniknięcia nie zauważono od razu. Kradzież Renoira i antycznej biżuterii wywołała we Francji dyskusję o stanie zabezpieczeń muzeów; Luwr zapowiedział wówczas zwiększenie budżetu na ochronę. Nie wiadomo, czy skradzione wówczas przedmioty kiedykolwiek odzyskano.
1995 – seria drobnych kradzieży
W połowie lat 90. Luwr wciąż zmagał się z problemami bezpieczeństwa. W 1995 r. doszło do dwóch odrębnych kradzieży w ciągu zaledwie jednego tygodnia – zginęły wtedy pojedyncze cenne przedmioty (media nie ujawniły szczegółów, co to były za obiekty). Incydenty te ponownie obnażyły braki w nadzorze muzeum.
1998 – kradzież obrazu Corota
Ostatnia poważna kradzież w Luwrze przed obecną miała miejsce w maju 1998 r. Nieznany sprawca w godzinach otwarcia zdjął ze ściany i wyniósł obraz Jean-Baptiste-Camille’a Corota pt. Le Chemin de Sèvres (niewielkie płótno o wymiarach ok. 33×48 cm). Uciekającego złodzieja nie zdołano zatrzymać mimo natychmiastowego zamknięcia wyjść z muzeum i przeszukania obecnych zwiedzających.
Co znamienne, był to już drugi taki przypadek w tamtym roku – kilka miesięcy wcześniej, w styczniu 1998 r., z Luwru zniknął cenny eksponat starożytnej sztuki greckiej. Kradzież obrazu Corota, który do dziś się nie odnalazł, stała się impulsem do ponownej rewizji systemów bezpieczeństwa w Luwrze pod koniec lat 90.
Od feralnego 1998 roku Luwr nie notował większych kradzieży przez ponad dwie dekady, aż do październikowego skoku na klejnoty koronne. Najnowszy incydent – określany już przez niektórych mianem „kradzieży dekady” – nie tylko przypomina o legendarnym zniknięciu Mony Lisy sprzed ponad stu lat, ale według ekspertów nawet je przewyższa w śmiałości i potencjalnych stratach dla dziedzictwa.
Historycy zwracają uwagę, że o ile Mona Lisa szczęśliwie wróciła do Luwru po dwóch latach, o tyle teraz stawką są klejnoty, które łatwo mogą zostać bezpowrotnie rozproszone. Francja stoi więc przed ogromnym wyzwaniem, by odzyskać swoje skarby – i by raz na zawsze wzmocnić bezpieczeństwo najsłynniejszego muzeum świata.
Źródła: Agence France-Presse, Reuters, Le Parisien, Euronews, AP News
Aktualizacja: 21 października 2025 roku.