
10 maja 1945 roku generał Smysłowski-Holmston wystosował do księcia Liechtensteinu oficjalne pismo z prośbą o „przyznanie z przyczyn humanitarnych, jemu i jego ludziom tradycyjnego prawa azylu”. Smysłowski upatrywał szansę ocalenia w tym, że to małe państewko nieugięcie stało przy swojej neutralności. Aby się ochronić, na granicach z Austrią i Niemcami opasało się zasiekami z drutu kolczastego, a jego policjanci dzień i noc patrolowali granice wspólnie z żołnierzami szwajcarskimi. Dodatkowo zamontowano na wysokich słupach gigantyczne drewniane tablice z informacją o neutralności dla ewentualnych zbłąkanych alianckich bombowców.
Generał Smysłowski nie pomylił się w swych oczekiwaniach. Na notę rządu sowieckiego, by księstwo natychmiast wydało mu jego obywateli, Franz Josef II odpowiedział, że czuje się zobowiązany jedynie przepisami prawa międzynarodowego, które jest źródłem jego postępowania. Książę potwierdził azyl wszystkim Rosjanom z jednym wyjątkiem… Nie wiadomo do końca z jakich powodów, polecił opuścić granice swojego państwa księciu Władimirowi Kiryłowiczowi.
W sierpniu 1945 roku do Liechtensteinu przyjechała sowiecka komisja repatriacyjna złożona przede wszystkim z funkcjonariuszy NKWD. 16 sierpnia doszło do spotkania komisji z żołnierzami Smysłowskiego. Enkawudziści początkowo próbowali grozić żołnierzom konsekwencjami wobec ich rodzin pozostających w Związku Sowieckim, ale nie przyniosło to większych efektów, więc zmienili taktykę. W czasie kolejnych spotkań zagrali „kartą patriotyczną”. Podkreślali, że w czasie wojny odrodziła się w Rosji świadomość narodowa i że dla prawdziwych patriotów znajdzie się w niej miejsce. Dzięki tym argumentom na powrót do Związku Sowieckiego zdecydowało się około 200 ludzi. Po przyjeździe do ojczyzny, mieli dać znać pozostałym, jak ich przyjęto. Odpowiedź oczywiście nigdy nie nadeszła.
Jednocześnie osobą Smysłowskiego-Holmstona i jego oficerami zaczęły interesować się służby wywiadowcze aliantów zachodnich. Pod koniec wojny było już jasne, że Sowieci nie będą długo grać roli „sojuszników demokratycznego świata”, a były oficer wywiadu z „rosyjską specjalizacją” mógł się okazać bardzo pożyteczny w przyszłych operacjach wywiadowczych. Generała w czasie jego pobytu w Liechtensteinie odwiedzali kilkakrotnie wysocy oficerowie wywiadu USA z Allenem Dullesem na czele.
Po dwóch latach spędzonych w Liechtensteinie generał Smysłowski-Holmston i ci, którzy przy nim pozostali wyjechali do Argentyny. Tutaj między innymi założyli Wojenno-Wyzwoleńczy Ruch im. generalissimusa Aleksandra Wasiljewicza Suworowa, zwany Związkiem Suworowskim. W 1966 roku generał wrócił do Liechtensteinu, gdzie mieszkał do swej śmierci 5 września 1988 roku.
Liechtenstein – „dumne księstwo” – jako jedyne państwo Europy Zachodniej nie ugięło się przed Związkiem Sowieckim i nie wydało na pewną śmierć jego byłych obywateli, którzy przeszli na służbę drugiego zbrodniczego dyktatora, by walczyć o wielką Rosję, ale najczęściej, by uratować się przed śmiercią głodową w jenieckim obozie.
Piotr Korczyński
Bibliografia:
C. Andreyew, Generał Własow i rosyjski ruch wyzwoleńczy, Warszawa 1990.
R. Kaltenegger, Operacja Twierdza Alpejska, Warszawa 2002.
J.W. Gdański, Zapomniani żołnierze Hitlera, Warszawa 2005.
J. Thorwald, Iluzja. Żołnierze radzieccy w armii Hitlera, Warszawa – Kraków 1994.
R. Bielecki, J. Kulesza, Przeciw konfidentom i czołgom, Warszawa 1996.
Jest film z Malcolmem McDowell’em grającym generała Smysłowskiego-Holmstona – “Wiatr ze wschodu” -> http://www.imdb.com/title/tt0108480/