Lwów do czasu jego ostatecznej utraty przez nasz kraj w roku 1945 był jednym z najważniejszych centrów naszego życia społecznego, kulturalnego, artystycznego i naukowego. Powieść Marioli Sternahl ukazuje nam to miasto w czasie burzliwych wydarzeń lat 1919-1939…
Lwów 1919 rok. Odrodzona Polska rozpoczyna swoją egzystencję w trudnym położeniu pomiędzy dwoma odwiecznymi wrogami: Niemcami i Rosją. W tych przełomowych dniach losy dwóch rodzin Orłowskich i Wojnarowskich mocno krzyżują się ze sobą…
Kilka słów o autorce
Mariola Sternahl (ur. 7.08.1969) jest tłumaczką z języka niemieckiego, studiowała również psychologię stosowaną. Jest także członkiem Stowarzyszenia Tłumaczy Literatury. Od 25 lat zajmuje się przekładem z języka niemieckiego. Jej debiutanckie tłumaczenie to wielowątkowa powieść historyczna Dietmara Martina Apla “Sonderfuehrer w Warszawie” (3 części, łącznie 1082 strony).
Wśród jej dzieł warto wymienić takie pozycje jak: “Ocean uczuć. Tom 1” (2020 r.), “Ocean uczuć. Tom 2. Zabłąkane drogi” (2022), “W myśli ubrana” (2023). Prowadzi także blog książkowy www.emeste.eu w którym promuje czytelnictwo, a także recenzuje literaturę dla wielu wydawców.
Saga o polskim Lwowie
Pierwszy tom jej najnowszej powieści “Opowieści drzewa orzechowego. Tułacze” jak już wspomniano rozgrywa się we Lwowie w latach 1919-1939. Fabuła powieści opiera się częściowo na dziejach rodziny autorki, przez co książka nabiera dużej autentyczności i wiarygodności.
Na samym początku powieści poznajemy młodego Jana Orłowskiego, którego zadaniem jest w przyszłości przejęcie po swoim ojcu masarni, który to zawód jest od wielu pokoleń tradycją w jego rodzinie. W tym celu udaje się na nauki, które kończy dyplomem dającym mu prawo do wykonywania zawodu rzeźnika. Aby ów dyplom znalazł się w zakładzie i wszyscy mogli go widzieć udaje się do zakładu drukarskiego aby oprawić go w ramkę. Ta wizyta radykalnie odmienia jego życie. Ta wizyta radykalnie odmienia jego życie. Spotyka Helenę Wojnarską, w której mocno się zakochuje. Ich związek rozwija się powoli, ale w końcu decydują się spędzić ze sobą całe swoje życie. Na świat przychodzą ich synowie: August, Ignacy i Jarogniew. Niestety, wiatry historii zaczynają komplikować ich życie coraz bardziej…
Największą zaletą książki jest dla mnie ukazanie “świata, którego już nie ma”, polskiego Lwowa sprzed 1939 roku, który dziś nie istnieje, ponieważ nasi rodacy zamieszkujący to miasto zostali zmuszeni po 1945 roku do opuszczenia tego miasta i przeprowadzki na Dolny Śląsk, przede wszystkim do Wrocławia i jego okolic.
Niewiele osób wie, że dzisiejszy Uniwersytet Wrocławski jest “przeniesionym tam” dawnym Uniwersytetem Jana Kazimierza we Lwowie, ponieważ został on w 1945 roku stworzony z kadry profesorskiej tego dawnego polskiego uniwersytetu, która musiała w tym roku przenieść się do Wrocławia (dokładnie w ten sam sposób doszło do “przeniesienia się” Uniwersytetu Stefana Batorego z Wilna do Torunia, w wyniku czego powstał w tym mieście istniejący do dziś Uniwersytet Mikołaja Kopernika).
Międzywojenny Lwów nie jawi się jednak w książce jako “sielanka” i “raj utracony”. Jest to miasto które doświadcza katastrofalnych skutków Wielkiego Kryzysu Gospodarczego z lat 1929-1933. Widzimy przerażającą biedę, masowe bezrobocie i ludzi chwytających się uragających ludzkiej godności środków aby tylko przeżyć, takich jak chociażby karmienie na własnym ciele wszy, w celach badań naukowych, aby tylko zdobyć jakiekolwiek pieniądze potrzebne do życia.
Uważam tego typu opisy za niezwykle cenne, ponieważ pomagają one “odczarować magiczny obraz” dawnych wschodnich kresów naszego kraju w który do dziś wierzy, z różnych względów wielu naszych rodaków.
Książka kończy się na dramatycznych wydarzeniach pierwszych miesięcy wojny 1939 roku i ich daleko idących konsekwencji dla losów naszych bohaterów…
Podsumowanie
Po lekturze pierwszego tomu “Opowieści drzewa orzechowego” nie mogę już doczekać się jej kontynuacji w postaci tomu drugiego. Książka bowiem w sposób niezwykle wierny, uczciwy i sugestywny ukazuje prawdziwe realia życia w II Rzeczypospolitej znakomicie unikając szerzenia zarówno “czarnej” jak i też “białej” legendy tamtych czasów, ponieważ w równym stopniu ukazuje zarówno “blaski” jak i też “cienie” tamtych czasów, pozwalając dzięki temu wyrobić sobie ich rzetelną ocenę. Polecam!
Wydawnictwo Skarpa Warszawska
Ocena recenzenta: 6/6
Konrad Ruzik