Przemysław Kulczak, Mitologia sumeryjska. Stworzenie świata
Jak wyglądał świat oczami Sumerów? Czy dał się lubić? Ile z ich spuścizny pozostało w naszej kulturze? Te pytania mogą nurtować nie tylko sympatyków dziejów starożytnej Mezopotamii. Książka Przemysława Kulczaka pod tytułem Mitologia sumeryjska. Stworzenie świata to ciekawy wykład wierzeń sumeryjskich napisanych w formie powieści. Czy warto po nią sięgnąć?
Sumer
Równina aluwialna Międzyrzecza, zwanego częściej Mezopotamią jest dość zróżnicowana. Ograniczona dwoma wielkimi rzekami, Tygrysem i Eufratem, jest niemal równiną, z wyjątkiem górzystej północy Mezopotamii, odpowiadającej Wyżynie Armeńskiej. Mezopotamię okalają liczne pustynie – Arabska, Syryjska – i górzyste, aczkolwiek mało życiodajne góry Wyżyny Irańskiej na wschodzie i Wyżyna Armeńska na północy.
Na południu kraju, w okolicy ujścia rzek, występują częste powodzie, wzmagane przez silne pływy Zatoki Perskiej. W miejscu styku Eufratu z Tygrysem istnieją tereny bagienne, trudne do irygacji, spowodowane niewielką różnicą między poziomem gruntu, a stanem wód gruntowych.
Środkowa część Mezopotamii, pomimo istnienia licznych cieków wodnych, wymagała nieustannej irygacji, aby móc odprowadzić nadmiar wody w czasie corocznych powodzi, a latem doprowadzić kanałami życiodajną wodę, umożliwiającą uprawę zbóż.
Klimat Międzyrzecza w epoce sumeryjskiej był mniej więcej podobny do współczesnego – gorące, prażące lato i deszczowa jesień. Mezopotamia pozbawiona była kamienia i minerałów, brakowało również drewna, dlatego też wszystkie materiały potrzebne do budowy, surowce mineralne i drewno, sprowadzano z dalekich krajów, jak Liban czy srebro z masywu Taurus w obecnej Turcji.
Nic przeto dziwnego, że mitologia sumeryjska uczyniła swym głównym wątkiem elementy przyrody – cała kraina była uzależniona od opadów deszczu. Rolnictwo, a zarazem całe bogactwo Sumeru, rozwijało się dzięki wodzie z rzek, a ta rozprowadzana była przy pomocy zmyślnego systemu irygacyjnego.
Woda zdawała się Sumerom początkiem i końcem wszystkiego. Wierzono, że woda słodka pochodzi z podziemnego zbiornika zwanego Apsu, z którego bogowie wyciągali kolejne materiały w tworzeniu podwalin świata. W Sumerze najważniejsi bogowie byli związani z ziemią, a nie niebem, jak u reszty Semitów.
Sumeryjski Olimp
Sumeryjski Olimp zajmowała triada bóstw: An, Enlil i Enki. An był bóstwem nieba, stworzycielem świata. Jego partnerką była bogini Ki uosabiająca ziemię. Ich związek utożsamili starożytni z momentem rozdzielenia niebios od ziemi.
Natomiast Enlil był panem wiatrów, huraganów oraz częstych burz piaskowych. Enlil uosabiał los, niezmienność praw i porządku świata. Niestety bóstwo to nie było przychylne ludziom, czego nie można powiedzieć o Enkim, dobroczyńcy ludzkości.
Enki jako ostatni z przedstawicieli “wielkiej trójcy”, był władcą wody słodkiej, świata wód podziemnych i praoceanu z którego wyłoniła się ziemia, dzięki czemu postrzegano go jako jednego ze stwórców świata. Widziano w nim, podobnie jak w Enlilu, istotę gwarantującą porządek kosmiczny oraz dawcę wszelkich dóbr dostępnych Sumerom. Enlil otoczony był całą rzeszą pomniejszych bóstw.
Do ważniejszych bogów należeli Iszkur/Adad, bóg burz, gradobicia i powodzi. Mimo tych niezbyt pożądanych cech, czczono go jako dobroczynnego boga, przynoszącego życiodajny deszcz i patrona górskich potoków. Następnie wymieniać należałoby Nergala, złowrogiego boga świata podziemnego, przynoszącego pożary lasów (tak nie licznych na obszarze Mezopotamii), gorączkami i wszelkimi plagami, włącznie z głodem.
W jednym z mitów – mit o Enki i Ninmach – ukazuje moment powołania człowieka do życia. Ciekawy jest zwłaszcza fragment mówiący o tym, że do ulepienia istot ludzkich posłużyła glina, jedyny i podstawowy element budowlany Mezopotamii. Motyw ten miał z kolei przejść do innych mitologii, stając się dziedzictwem ludzkiej cywilizacji.
Ciekawy aspekt sumeryjskiej mitologii dotyczy stworzenia człowieka. Jak się okazuje, był on potrzebny bogom, których nękała konieczność pracowania, dojmujący głód i pragnienie. Babiloński epos Enuma elisz jasno mówi, że ludzie zostali stworzeni po to, by służyć bogom. W zamian bogowie zapewniali ciągłość świata.
Mitologia oczami Kulczaka
Książka Przemysława Kulczaka jest interesująca. Autor raczy nas przejmującym, nieco mrocznym obrazem sumeryjskich bóstw. Nie wiem czy wiecie, ale Sumerowie byli religijnymi pesymistami. Czuli się niewolnikami bogów, kapryśnych, zmiennych niczym siły natury, które co rusz groziły chaosem.
Powódź, słabe opady, a przez nie niski poziom wód Eufratu i Tygrysu, wszystko to mogło przyczynić się do głodu, wojen czy upadku miast. Sumer leżał na równinie, nie miał naturalnych barier czy granic. Poza siłami przyrody, groziły mu najazdy obcych plemion.
Nic więc dziwnego, że w sumeryjskich mitach wieje grozą, poczuciem pustki, swoistą daremnością losu. To taki pierwowzór nastroju z Księgi Koheleta: „marność nad marnościami, i wszystko marność”. Pod tym względem Autor świetnie oddał to, co zachowało się na tabliczkach z pismem klinowym.
Niestety, nie ustrzegł się przed kilkoma błędami. Pisząc o darach bogiń Lahar i Asznan wymienił pośród nich kukurydzę. Skąd Sumerowie mieliby znać to zboże, skoro Europa i Azja poznały je dopiero w trakcie wielkich odkryć geograficznych? Takich lapsusów znalazłem jeszcze kilka, ale myślę, że da się nad nimi przejść w spokoju ducha.
O kapłance Inanny, córce Sargona z Akadu
Ciekawym zabiegiem Kulczaka jest wyłożenie aktu stworzenia świata ustami Enheduanny, córki akadyjskiego króla Sargona Wielkiego. Ta niezwykła niewiasta została naznaczona na kapłankę boga księżyca z Ur, Nanny. Jego córka, Inanna (u Akadów znana pod imieniem Isztar) była boginią wojny i miłości, czyli dwóch podstaw akadyjskiego imperium.
Zresztą należy pamiętać, że starożytne Ur było jednym z najważniejszych sumeryjskich miast-państw, można nawet rzec – że było sercem Sumeru. Nic więc dziwnego, że Sargonowi zależało na zdobyciu przychylności tamtejszych bóstw, z potężną boginią wojny na czele.
Enheduanna stała się autorką licznych pieśni skomponowanych ku czci Inanny. Jej twórczość zachowała się do naszych czasów na glinianych tabliczkach, dając świetny wgląd w to, w jaki sposób świat postrzegali Sumerowie i Akadowie. Przy okazji sama Enheduanna stała się pierwszą znaną z imienia autorką w dziejach świata.
Opis aktu stworzenia świata i człowieka, to ciekawy popis Autora. W fajny i przystępny sposób ukazał on cechy charakterystyczne sumeryjskich wierzeń. Po pierwsze bogowie byli bardzo podobni do ludzi – jedli, pili, kochali, spierali się ze sobą, a nawet prowadzili wojny.
Różnili się od ludzi jedynie swą nieśmiertelnością, wzrostem i inteligencją. Już po powstaniu ludzi, bogowie, korzystając z pośrednictwa kapłanów i kapłanek, oczekiwali od ludzi budowy i utrzymania pięknych świątyń, śpiewu a także składania im oblat z pożywienia, biżuterii czy bogatych strojów.
Sumerowie wierzyli, że bóstwa są zazdrosne, a brak poszanowania ich godności może stać się przyczyną wszelkich klęsk – powodzi, suszy czy najazdów. A te wszystkie klęski zdarzały się dosyć często, wobec czego Sumerowie żyli w dojmującym poczuciu strachu. Podporządkowanie się bogom, dbanie o ich afirmację pozwalało ustrzec się przed boskim gniewem.
Mitologia sumeryjska. Stworzenie świata – podsumowanie
Książka Przemysława Kulczaka to ciekawe wprowadzenie do tematyki sumeryjskiej mitologii. Mnie jednak było ciężko skupić się na tych aspektach mitów. Mnie bliższe są kanony babilońskie, które znam zdecydowanie lepiej niż mity Sumerów. Stąd też pewne rozdwojenie – nie do końca potrafiłem się skupić na przytaczanych przez Autora wątkach. Ale to dobrze. Pewne rzeczy mogę zweryfikować, przypomnieć sobie.
Zresztą ta książka dała mi asumpt do tego, aby zajrzeć do książek o Sumerach. Tym bardziej, że w ostatnich latach koncepcja powrotu Annunaki, bóstw sumeryjskich, zaczyna zyskiwać coraz szersze grono zwolenników, nie tylko tych, którzy wierzą w teorie spiskowe. Warto więc uzbroić się w racjonalne argumenty z tą współczesną „ludową” mitologią.
Książka napisana jest w formie powieści. Mimo faktu, że trąci sumeryjskim pesymizmem, czyta się ją z zaciekawieniem. Myślę że to fajny początek dla tych, którzy będą chcieli zagłębić się w nieco zapomniany świat naszych cywilizacyjnych antenatów.
Z pewnością zdziwicie się, jak wiele sumeryjskich koncepcji nadal gości w naszej kulturze i świadomości. Co to może być? A na przykład rozpoznawanie boskiej woli poprzez wróżby i magię, pojęcia etyczne, czy pomysł o grzechu i życiu pozagrobowym. Wszystkie one stały się elementem kolejnych religii.
Gorąco polecam. I nie mogę się doczekać kolejnej części.
Wydawnictwo Replika
Ocena recenzenta: 5/6
Ryszard Hałas
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Replika.