Heinrich Hoffmann, Mój przyjaciel Hitler
Zupełnie inny obraz Hitlera. Na swój sposób bardzo interesujące. Wizerunek Hitlera jest od dawna ustalony i chyba nie ma ludzi, którzy chcieliby go zmienić. Nie zamierzam tego robić, a nawet po lekturze tej książki obraz Hitlera w moich oczach pozostanie taki sam. Czytając książkę Mój przyjaciel Hitler można odnieść wrażenie, że to zupełnie inny człowiek.
Heinrich Hoffmann, to zawodowy fotograf, który karierę zawodową zaczynał długo przed dojściem Hitlera do władzy. Towarzyszył mu od pierwszych wystąpień w piwiarniach. Z czasem został oficjalnym fotografem dyktatora i przyjacielem. Opisuje nie tylko jak fotografowało się Hitlera, ale też różne wydarzenia polityczne i nie tylko, w których Hoffmann brał udział. Skupia się na Hitlerze, jego postaci, emocjach, zachowaniach. Bardzo mało jest o wojnie jako takiej, mało jest o innych nazistach, nie ma Zagłady, nie ma obozów, nie ma rasistowskiej polityki. Jest za to Hitler miłośnik sztuki, obiekt westchnień kobiet, wegetarianin, abstynent. Człowiek spokojny, który z rzadka się denerwuje.
Hoffmann swoją biografię zapisał w połowie lat 50 tych ub. wieku. Jej pierwsza edycja ukazała się w 1955 r. Tłumaczenie polskie wyszło w 2025 r. nakładem Wydawnictwa RM. Ma ponad 340 stron, oprawa jest miękka. Na froncie zdjęcie Hitlera na tle Alp.
Mój przyjaciel Hitler – wrażenia
Wbrew tytułowi, to nie jest książka o Hitlerze. To autobiografia jego fotografa, w której Hitler zajmuje bardzo dużo miejsca, ale nie jest jedynym tematem. Hoffmann opisuje swoje początki w przemyśle fotograficznym, jego cienie i blaski, działalność jako oficjalny fotograf władcy Bawarii, współpracę z innymi, znanymi postaciami, jak Caruso. Mówiąc krótko, jest tam znacznie więcej niż sam Hitler.
Wizerunek Hitlera przedstawiony w książce też znacznie odbiega od tego, który jest utrwalony. Hitler nie jest bezwzględnym dyktatorem, masowym mordercą, pieniaczem pijanym sukcesami, które w końcu doprowadzą go do załamania i śmierci.
Hitler jest z początku działaczem partyjnym, który stopniowo buduje swoją pozycję i wizerunek, bardzo dba, najpierw, by nie było dostępnych jego zdjęć, a potem o ich staranny wybór. Stopniowo zyskuje wielką miłość całego społeczeństwa, a jej widomym wyrazem była rezydencja na Obersaltzbergu. Można odnieść wrażenie, że Hitler, to trochę ekscentryczny człowiek, którego mimo tego da się lubić.
Nawet wybrane zdjęcia (swoją drogą ciekaw jestem czy wybrał jest autor czy wydawca) to pokazują. Najczęściej są to zdjęcia pracującego dyktatora, albo pochodzące z rozmaitych spotkań, zarówno oficjalnych jak i prywatnych. Oczywiście są też fotografie innych ludzi, jak Wilhelm II, Caruso czy Hindenburg.
Książkę czyta się naprawdę nieźle. Dobre pióro. Ale na pewno trzeba być ostrożnym, żeby nie uznać Hitlera za pozytywną postać. Bo taki wizerunek z tej książki wychodzi. Jeśli potraktujemy tę książkę jako źródło, to jest ono całkiem ciekawe. Wydarzenia opisane z nieco innej perspektywy.
Wydawnictwo RM
Ocena recenzenta: 4/6
Jakub Łukasiński
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem RM. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.