Mroczne bractwa i tajne kulty | Recenzja

J. J. Moore, Mroczne bractwa i tajne kulty czyli historia tajnych stowarzyszeń

Każdy z nas ma takiego znajomego, który uparcie twierdzi, iż światem rządzą masoni, Bliderberg Group czy inne tajne stowarzyszenie. Ja też! I dlatego warto przyjrzeć się tajnym stowarzyszeniom sektom i mrocznym kultom w szerszej perspektywie. By wiedzieć, że nie tylko rządy nad światem im w głowie.

Auto książki, która na polskim rynku wydawniczym ukazała się nakładem wydawnictwa Znak, Jonathan J. Moore jest historykiem i pisarzem. Przez prawie ćwierć wieku był nauczycielem historii i to doświadczenie bardzo procentuje w jego książkach. W narracji, każdej z jego pozycji po prostu da się odczuć snucie opowieści, jakie każdy z nas zna, jeśli w życiu natknął się na dobrego nauczyciela. Elementy storytellingu w „Mroczne bractwa…” dają narracji tak wiele, iż pozycję, mimo charakteru popularnonaukowego czyta się jak mrożącą krew w żyłach powieść. Bo to o czym opowiada Moore momentami mrozi krew w żyłach i sprawie, że włos się na głowie jeży. Bo to właśnie bohaterowie tej opowieści odpowiadają za jedne z najobrzydliwszych czynów w dziejach człowieka. A już na pewno za największe okropieństwa, jakich człowiek dopuszczał się w czasie pokoju i co najgorsze czasem także w imię boga.

Recenzowana pozycja podzielona jest na pięć części, co odpowiada też podziałowi jaki Moore przyjął swojej pracy w odniesieniu do stowarzyszeń i sekt.  W kolejnych autor opowiada o dziejach różnych rodzajów formach i nieformalnych tajemniczych instytucji.  I tak czytelnik w książce może odnaleźć materiał na temat m.in. sekt samobójców, starożytnych bractw i współczesnych tajnych stowarzyszeń, które pretendują czasem rzeczywiście do ogólnoświatowych rządów. Elementem charakterystycznym dla każdej opowieści jest poświęcenie sporej uwagi liderowi sekty, stowarzyszenia czy bractwa. W ten sposób w publikacji można sporo przeczytana temat Shoko Asahary, Jima Jonesa czy Charlesa Mansona. Narracja poświęcona ich działaniom co prawda jest zatrważająca, jednak pokazuje jak bardzo podobne są takie chore choć charyzmatyczne jednostki, jak manipulują swoimi wyznawcami, jak wielkie uprawnienia nadają sobie a jak bardzo ograniczają wolność swych braci i sióstr.

Sekty, we wszystkich odmianach, to może i najbardziej przerażający ale nie jedyny rodzaj stowarzyszeń, jakim uwagę poświęcił Moore. Szeroko opisuje też historyczne oraz współczesne instytucje, stowarzyszenia owiane nimbem tajemnicy. Uważny czytelnik dotrze też do fragmentów dotyczących tych najbardziej znanych, ale i tych rzadziej bądź w ogóle nie wspominanych w przestrzeni publicznej. I tak oto są strony na temat iluminatów, Grupy Bliderberga czy Ku Klux Klanu. A wszystko to podane w naprawdę fenomenalnie poprowadzonej narracji.

„Mroczne bractwa…” oprócz świetnej treści zostały wydane w naprawdę dobrej formie. Znak Horyzont wydał ją co prawda w miękkiej ale kolorowej okładce w naprawdę klimatycznej szacie graficznej. Podczas lektury nie przeszkadzało mi nawet to czego zwykle nienawidzę, czyli kredowy papier, na którym wydrukowano całość. I jest jeszcze coś czego pominąć recenzji nie można. Fenomenalny materiał graficzny. Po prostu cud, miód i malinki!

Dlatego całość należy ocenić bardzo wysoko!

Wydawnictwo Znak Horyzont

Ocena recenzenta: 5,5/6

Dawid Siuta  

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*