Friedrich Sander, Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy
Wspomnień uczestników II wojny światowej mamy na pęczki. Czy jest jeszcze możliwym powiedzenie czegoś choć trochę nowego (lub chociaż w inny sposób) o tym konflikcie? Otóż książka Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy pokazuje, iż jest to możliwe.
Wydaje się, że nikomu choć trochę zainteresowanemu historią nie trzeba tłumaczyć, czym była II wojna światowa. Przestrzeń Internetu obfituje w różnorakie podcasty i filmy dotyczące tej tematyki. Równocześnie czytelnik ma do dyspozycji szeroki wachlarz książek, albumów, leksykonów itd. W tym gąszczu źródeł informacji uważam, że warto pochylić się nad publikacją Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy wydaną przez Wydawnictwo RM w tym roku (2024).
Kim jest autor dziennika?
Autorem dziennika jest Friedrich Sander. Jeden z wielu Niemców, którzy walczyli na froncie wschodnim z siłami Armii Czerwonej. Warto zaznaczyć, iż dopiero w 1941 roku przeszedł swój chrzest bojowy. Podczas walk w Polsce i we Francji pozostawał w rezerwie.
Poza tym był jednym z tych, którzy ulegli „urokowi” ideologii nazistowskiej. Tutaj za pewne pojawia się zasadne pytanie: „Dlaczego warto przeczytać akurat te wspomnienia z okresu II wojny światowej?”.
Odpowiedź tkwi właśnie w osobie autora. Dziennik Sandera wyróżnia na tle wielu wspomnień „szeregowych aktorów” konfliktu z lat 1939-1945 kilkom istotnymi zaletami.
Pancerniak ewidentnie posiadła smykałkę do pisania, przez co dziennik czyta się lekko i przyjemnie. Sander także chwilami popisuje się „specyficznym” poczuciem humoru. W tym względzie gusta są różne, lecz ja uśmiechałem się z rozbawienia podczas lektury.
Jednak największą zaletą dziennika Niemca jest sposób, w jaki powstały wspomnienia. Wielu weteranów spisuje swoje przemyślenia już po powrocie do domu z wojny. Natomiast Sander tworzył swój dziennik siedząc w czołgu na froncie.
Tę autentyczność widać w sposobie przytaczania przez niego wydarzeń. Tutaj pojawia się jeszcze jeden aspekt, który jest dla mnie niezwykle ciekawym walorem tej książki. Dziennik był pisany przez Sandera nie dla czytelnika, tylko dla samego siebie. Pełnił swoistą funkcję terapeutyczną dla niemieckiego wojskowego. Cel stanowiło rozładowanie napięć wywołanych bezpośrednio przez działania zbrojne. Wydaje mi się, że jest to dość niespotykane.
Opracowanie i tłumaczenie
Za opracowanie, a przede wszystkim odnalezienie wspomnień niemieckiego pancerniaka odpowiada Roger Moorhouse. Ten brytyjski historyk i pisarz jest już znany czytelnikom z naszego kraju, gdyż na język polski przetłumaczono kilka jego książek.
Poza tym, współpracował z Normanem Daviesem oraz został odznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Również należy wspomnieć o tym, kto odpowiadał za ważną rolę – tłumacza. Był to Ignacy Kurowski, który wcześniej przełożył książkę Polowanie na Żydów. Zbrodnie Wermachtu (wydaną w 2017 roku).
Wspomnienia zostały dobrze opracowane. Przed każdym z pięciu rozdziałów znajduje się krótkie omówienie danej części dziennika. Poza tym, tekst opatrzył przypisami nie tylko Moorhouse, lecz także Kurowski.
Ważne jest to, że brytyjski historyk nie ingerował w treść dziennika. Dodatkowo zaznaczono, iż we wspomnieniach są obecne przemyślenia pancerniaka o zabarwieniu ideologicznym. W przypadku tego typu treści niezwykle ważnym jest omówienie tej kwestii. Moorhouse wykonał to we właściwy sposób.
Przykładem tego, jak nie powinno się wydawać tego typu publikacji jest Zmierzch bogów[1]. Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy jest przeciwieństwem książki wydanej przez Bellonę kilka lat temu.
Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy – ocena w pigułce
W Internecie można spotkać się z bardzo wieloma pozytywnymi opiniami na temat wspomnień Friedricha Sandera. Również dołączam się do tego chóru.
Jednak wydaje mi się, że na lekturze dziennika najbardziej skorzystają osoby już posiadające pewną wiedzę kontekstową na temat II wojny światowej i sił zbrojnych III Rzeszy. Publikację uważam za bardzo dobrą i godną polecenia.
Wydawnictwo RM
Ocena recenzenta: 5/6
Błażej Jankowski
[1] Więcej w: M. Kościuszko, Zmierzch bogów | Recenzja, https://historykon.pl/zmierzch-bogow-recenzja/ [dostęp: 29.07.2024].
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem RM.