Oblężenia w Trylogii z perspektywy historycznej i literackiej

XVII wiek to w polskiej historii okres licznych wojen. Niejednokrotnie stawały się one inspiracją dla wszelkiej maści artystów i ludzi kultury. Henryk Sienkiewicz wykorzystał historię powstania Chmielnickiego, potopu szwedzkiego czy wojny polsko-tureckiej do napisania dzieł, które wywarły ogromny wpływ na Polaków i ich postrzeganie historii. Dzieje Skrzetuskiego, Kmicica czy Wołodyjowskiego świetnie oddają tragedię kraju, rozdartego przez liczne konflikty. Sławni dowódcy, władcy wielkich potęg, krwawe bitwy czy żmudne oblężenia – to tylko część wielkiej historii. Tym ostatnim przyjrzymy się z dwóch perspektyw – historycznej oraz literackiej.

Epoka nowożytna przyniosła swoistą rewolucję w sztuce wojennej. Zmiany dotyczyły uzbrojenia, taktyki, teorii oraz budowy fortyfikacji. Broń palna oraz artyleria wpłynęły na oblicze bitew. Ciężkozbrojne rycerstwo straciło na znaczeniu na rzecz piechoty, uzbrojonej w arkebuzy oraz broń drzewcową. Coraz lepsza artyleria siała spustoszenie nie tylko w czasie bitwy, ale i podczas oblężeń.

Landsknechci
Fot. Wikimedia Commons

Dawne zamki o grubych murach nie dawały poczucia bezpieczeństwa. Doświadczenia z czasów wojen włoskich doprowadziły do stworzenia nowego wzoru budowy umocnień. Fortyfikacje typu włoskiego, w późniejszych latach udoskonalane, stały się podstawą architektury obronnej. Włoski styl dzielił się na: starowłoski (prostsze bastiony) i nowowłoski (silniejsze bastiony). Niderlandzki natomiast, podobnie jak włoski, dzielił się na: staroholednerski i nowoholenderski (oba nacisk kładły na własną artylerię). Pierwszy styl używał cegieł, kamienia, natomiast drugi – ziemi (przez co był tańszy i odporniejszy na ostrzał). Owe rozwiązania trafiły także na grunt polski. Kontakty Polaków z zachodem Europy wpłynęły również na wojskowość, w tym architekturę obronną. Bogatsze miasta, np. Gdańsk, mogły sobie pozwolić na modernizację swoich umocnień. Magnaci i możni polscy, jak hetmani Jan Amor Tarnowski czy Jan Zamoyski, tworzyli od podstaw nowe fortece.

Twierdza Wisłoujście
Fot. Wikimedia Commons

Oblężenie Zbaraża – 10 lipca – 22 sierpnia 1649

Wzmianki o Zbarażu pochodzą z XIII wieku. Miasto było siedzibą rodu Zbaraskich, a później m.in. Wiśniowieckich oraz Potockich. Zamek zbaraski był początkowo drewniany, jednak po dwóch oblężeniach ze strony Tatarów odbudowano go jako murowany na zlecenie Zbaraskich. Pierwotny projekt przygotował Vincenzo Scamozzi z Wenecji, jednak ze względu na znikome cechy obronne tego założenia zastąpiono go projektem Flamandczyka Henryka van Peene. Budowę zakończono w 1626 roku. Nowy zamek otrzymał umocnienia na wzór Bredy – oskarpowane zewnętrznie bastiony, wsparte na wałach ziemnych, wysokie na 12 metrów, o górnym tarasie dla obrońców szerokim na 23 metry. Wewnątrz bastionów umieszczono sklepione kazamaty. Całość zbudowano na planie kwadratu o boku 88 metrów i poprzedzono szeroką nawet do 40 metrów i dość głęboką fosą (w tej epoce zazwyczaj fosy miały około 8 metrów głębokości). Zgodnie z założeniem palazzo in fortezza, wewnątrz umieszczono wczesnobarokowy pałac. Do wnętrza wałów prowadziła dwukondygnacyjna brama z elewacją artykułowaną pilastrami toskańskimi.

Twierdza Zbaraż, widok współczesny
Fot. Wikimedia Commons

Zamek przygotowany był do obrony, a kamienno-ziemna konstrukcja była trudna do zniszczenia za pomocą ówczesnej artylerii. Założenia architektoniczne i obronne były idealne do obrony przed Tatarami, jednak jedna studnia oraz niewielkie rozmiary zamku sprawiały, że obrona przed wieloma tysiącami Kozaków była po prostu zbyt trudna. Stąd też w 1649 roku otoczono go dodatkowo obozem warownym, stworzonym według projektu Lotaryńczyka Dubois oraz ziemnymi fortyfikacjami, autorstwa Krzysztofa Arciszewskiego.

 Cisza nastała i słychać było łopotanie chorągwi, które lekki powiew wiatru to nadymał, to owijał naokoło drzewców. Tymczasem nieprzyjaciel zbliżył się tak, iż można go było okiem ogarnąć.

Wybuch powstania Chmielnickiego w 1648 roku zaskoczył nie tylko Polaków, ale i samych Kozaków. Zwycięstwa odnoszone przez buntowników budziły przerażenie szlachty. Tatarzy sprzymierzeni z Kozakami siali zamęt w południowych województwach. Następny rok miał zniweczyć sukcesy Chmielnickiego. Zbaraż – siedziba rodowa Zbaraskich, później Wiśniowieckich, stała się areną walk między stronami. Obroną twierdzy kierowali: Andrzej Firlej, Stanisław Lanckoroński, Mikołaj Ostroróg oraz Jeremi Wiśniowiecki. Siły polskie liczyły około 7-15 tysięcy żołnierzy (w zależności od źródła). Natomiast połączone siły kozacko-tatarskie ok. 110 tysięcy (choć i tu liczby są rozbieżne). Chmielnicki liczył na to, że z miejsca zdobędzie Zbaraż.

 – Co waść mówisz o traktatach! – odrzekł Skrzetuski – gdy oni sądzą, iż wszystkich nas mają w ręku i jutro dostaną.

– Ale nie dostaną? – co? – pytał Zagłoba.

Taki dialog włożył w usta naszych bohaterów spod Zbaraża Sienkiewicz. Faktycznie, pierwszy szturm miał miejsce 11 lipca, jednak opór dany przez Polaków (w tym i w kolejnych szturmach) sprawił, że zdobycie tej małej twierdzy okazało się problemem. Obrońcy z czasem musieli wycofywać się w głąb twierdzy, a ryzyko głodu i braku prochu było coraz większe. 17 lipca ruszyła armia polska, która miała za zadanie przerwać oblężenie. Rozpaczliwą sytuację obrońców przedstawił królowi Mikołaj Skrzetuski (pierwowzór Sienkiewiczowskiego Skrzetuskiego).

Nastało głuche milczenie. Obecni spoglądali po sobie – niepewność odmalowała się na wszystkich twarzach.

 – Jakżeście mogli wytrzymać? – spytał kanclerz z akcentem wątpliwości. Na te słowa Skrzetuski podniósł głowę, jakby nowa wstąpiła weń siła, błyskawica dumy przebiegła mu przez twarz i odrzekł nadspodziewanie silnym głosem:

 – Dwadzieścia szturmów odpartych, szesnaście bitew w polu wygranych, siedemdziesiąt pięć wycieczek…

 I znowu nastało milczenie.

Wieści o zbliżającej się odsieczy dotarły do Chmielnickiego, który pozostawił część sił do blokady Zbaraża, a z resztą wojska podszedł pod Zborów, gdzie zaatakował wojska królewskie. Dzięki obecności chana tatarskiego udało się stronie polskiej doprowadzić do ugody, zwanej zborowską. Nie zadawalała ani Polaków, ani Kozaków. 22 sierpnia oblegający zwinęli obóz.

Oblężenie Jasnej Góry – 18 listopada – 27 grudnia 1655

W 1655 roku wojska szwedzkie najechały Rzeczpospolitą. Karol X Gustaw postanowił wykorzystać problemy Polski do realizacji własnych celów. Szwecja po wojnie trzydziestoletniej uznawana była za mocarstwo. Dążyła ona do uzyskania jak największych wpływów nad Bałtykiem, który miał stać się jej morzem wewnętrznym. Nierozstrzygnięta była kwestia korony szwedzkiej – spór ten miał swój początek za panowania Zygmunta III Wazy. Rzeczpospolita zmagała się w tym czasie z Rosjanami oraz Kozakami. Szwedzi swe sukcesy zawdzięczają ciężkiej sytuacji Polaków, którzy przegrywali w wojnie z Rosją. Kraj od 1648 roku był w stanie ciągłej wojny, a na dodatek król Jan II Kazimierz nie cieszył się popularnością wśród szlachty. Poddanie się szlachty wielkopolskiej pod Ujściem rozpoczęło proces oddawania kraju praktycznie bez walki. Na Litwie, w Kiejdanach, Radziwiłłowie (Janusz oraz Bogusław) poddali kraj Szwedom. Najeźdźcy zajęli prawie całą Koronę. Pomimo ich zapewnień, rozpoczęły się masowe rabunki mienia, wywołujące tym samym niezadowolenie i pierwsze oznaki buntu. Oblężenie Jasnej Góry – centrum Maryjnego w Polsce – stało się początkiem nowego okresu walk z najeźdźcą.

Oblężenie Jasnej Góry

– I ten klasztor stoi tam jeszcze?… Ta Jasna Góra, ten kurnik?…

Opinia ta jest niesprawiedliwa, gdyż umocnienia klasztoru były dość nowoczesne. Jeszcze za panowania Zygmunta III Wazy postanowiono ufortyfikować to miejsce. Monarcha obawiał się protestantów, którzy na wieść o skarbach zgromadzonych w sanktuarium, podejmą próbę jego zdobycia. Jasna Góra to typowa twierdza z czterema bastionami na rogach. Głęboka fosa oraz umocnienia ziemne sprawiały, że klasztor faktycznie mógł oprzeć się obronie. Przygotowania do ewentualnego oblężenia przez Szwedów rozpoczęto w sierpniu. Pomimo nietykalności klasztoru, obiecanej przez Karola X Gustawa, nie wierzono w zapewnienia szwedzkie. Wzmocniono załogę, kupiono muszkiety, a najcenniejsze skarby wywieziono z klasztoru. W listopadzie Szwedzi próbowali namówić zakonników do wpuszczenia ich, co spotkało się z odmową tych drugich. 18 listopada przybyły wojska gen. Burcharda Müllera (w większości jazda) i rozpoczęto oblężenie klasztoru.

Oblężenie Tykocina – listopad 1656 – 27 stycznia 1657

(…) na Podlasiu pan Sapieha pod Tykocinem co dzień w siłę rośnie. Gorzeją już Szwedzi w zamku, a z nimi razem zgorzeje i książę wojewoda wileński.

Twierdza w Tykocinie
Fot. Wikimedia Commons

Tykocin w XV wieku był warownią jednego z możnych rodów – Gasztołdów. Po wymarciu ostatniego męskiego potomka, miasto zostało przejęte przez króla Zygmunta I Starego. Jego następca, Zygmunt II August, przebudował go, a zamek został cekhauzem, w którym składowano armaty. Z biegiem czasu Tykocin stał się jednym z najważniejszych miast, posiadających armaty (obok takich miast jak Wilno, Kraków, Lwów czy Malbork). Za panowania Zygmunta III Wazy zmodernizowano zamek. W czasie potopu szwedzkiego Tykocin został obsadzony przez oddziały Bogusława Radziwiłła, będącego po stronie najeźdźcy. Tykocin w czasie wojny był kilkukrotnie oblegany. W końcówce roku 1655 oddziały konfederatów tyszowieckich próbowały zdobyć twierdzę.

Dnia 25 grudnia pan wojewoda witebski Sapieha tak był już pewien zdobycia Tykocina, że sam do Tyszowiec wyjechał poleciwszy panu Oskierce prowadzenie dalszych prac oblężniczych. Z ostatnim szturmem kazał na powrót swój, rychło mający nastąpić, czekać.

To tam 31 grudnia 1655 roku miał skończyć żywot Janusz Radziwiłł. Oblegających pokonał zaś Bogusław Radziwiłł. Kilka miesięcy później okoliczna szlachta ponownie spróbowała swoich sił w oblężeniu, jednak została ona pokonana przez zdrajcę. W tym wypadku należy podkreślić szybkość działania księcia. Polacy wierni Janowi II Kazimierzowi, pod wodzą Samuela Oskierko, musieli ustąpić spod Tykocina. Pospolite ruszenie nie miało szans w walce z żołnierzami regularnymi.

Ostatnia batalia o Tykocin miała miejsce na przełomie 1656 i 1657 roku. Wtedy też szwedzko-polska załoga twierdzy musiała ustąpić wojskom królewskim. Wtedy też szwedzki pułkownik Erskein wysadził część murów. Po wojnie Tykocin otrzymał z rąk królewskich za zasługi wojenne Stefan Czarniecki. W XVIII wieku zamek poddano rozbiórce, a dzisiejszy jego kształt to wynik odbudowy, ale w stylu renesansowym. Warto podkreślić, że w Tykocinie organizowany jest szturm zamku – nawiązujący do oblężenia z czasów potopu szwedzkiego.

Oblężenie Zamościa – 1648 i 1656

Zamość jako miasto idealne powstało z inicjatywy Jana Zamoyskiego, kanclerza i hetmana wielkiego koronnego. Renesansowe wzorce sprawiły, że nowa siedziba stała się perełką polskiego odrodzenia. Nowe miasto otrzymało też nowoczesne fortyfikacje (ukończone dopiero w 1618 roku). Na swój „chrzest bojowy” miasto musiało poczekać 30 lat. W czasie powstania Chmielnickiego Zamość stał się celem armii kozacko-tatarskiej. Na przełomie października i listopada podeszła ona pod miasto. Siły wroga liczyły ok. 40-60 tysięcy ludzi. Załogę Zamościa stanowiło około 4700 żołnierzy. Obroną dowodzili Ludwik Wejher i Władysław Myszkowski. W mieście ukryli się uciekinierzy z okolic w obawie przed kozackimi mordami.

Książę tymczasem rzucił się do Zamościa i starłszy po drodze czambulik, o którym Cichocki mieszczanom wspominał, zajął się naprawą i opatrzeniem tej potężnej z natury twierdzy, którą też w krótkim czasie niezdobytą uczynił. Skrzetuski, wraz z panem Longinem i częścią chorągwi, został w twierdzy, przy panu Weyherze, staroście wałeckim, a książę ruszył do Warszawy, by od sejmu uzyskać środki na zaciągi nowych wojsk i zarazem wziąć udział w elekcyi, gdyby bowiem królewicz Karol został obrany, tedyby partya wojenna wzięła górę — książę otrzymałby naczelne dowództwo wszystkich sił Rzplitej i musiałoby przyjść do walnej, na śmierć i życie z Chmielnickim rozprawy.

Chmielnicki zdawał sobie sprawę, że nie jest w stanie zdobyć twierdzy, ale mimo to podjął się tej próby. Brak ciężkiej artylerii oraz zbliżająca się zima nie sprzyjała oblężeniu. Natomiast obrońcy mieli przed sobą widmo głodu, a epidemia szalała wśród ludzi. Dlatego też obie strony dążyły do porozumienia. Obrońcy zapłacili okup w wysokości 20 tysięcy złotych polskich, a najeźdźca zwinął oblężenie.

– Raz mi się zdarza sposobność – mówił z wielką fantazyą na radzie wojennej – ojczyźnie i królowi znamienitą przysługę oddać, zapowiadam też waszmościom, że pierwiej w powietrze się wysadzę, nim tu szwedzka noga postoi. Chcą Zamoyskiego siłą brać, dobrze! Niech biorą! Obaczym, kto lepszy! Waćpanowie, tuszę, z serca pomagać mi będziecie!

Najazd szwedzki w 1655 roku nie dotknął Zamościa. W następnym roku, dokładnie 25 lutego 1656 roku, w widłach Wisły i Sanu stanęły wojska szwedzkie pod wodzą Roberta Douglasa. Niebawem przybył też Karol X Gustaw. Rozpoczęto ostrzał twierdzy. Brak ciężkiej artylerii sprawił, że po kilku dniach zwinięto oblężenie. Wieść o tym szybko obiegła kraj, a wiele utworów literackich upamiętniło to zdarzenie, często wyolbrzymiając je.

Oblężenie Kamieńca Podolskiego – 14-27 sierpnia 1672

Dnia 18 sierpnia poczęli nadciągać Turcy, a z nimi sam cesarz. Szli jako morze niezmierzone. Piechota polachska, janczary, spahy. Każdy pasza prowadził wojska swego paszaliku: więc szli mieszkance Europy, Azji, Afryki. Za nimi ciągnął tabor olbrzymi z ładownymi wozami zaprzężonymi w muły i bawoły. Mrowie to stubarwne w rozlicznych zbrojach i ubiorach ciągnęło się bez końca. Od świtu do nocy, bez przestanku, wchodzili, przenosili się z miejsca na miejsce, rozstawiali wojska, kręcili się po polach, ustawiali namioty, które taką przestrzeń zaległy, że z wież i najwyższych miejsc Kamieńca wcale nie było można dojrzeć wolnego od płócien pola. Ludziom zdało się, że śniegi spadły i całą okolicę pokryły.

Kamieniec Podolski – plan z końcówki XVII wieku

Kamieniec Podolski, klucz do Podola, był jedną z najpotężniejszych polskich twierdz. W źródłach pojawia się w XI wieku jako faktoria handlowa Ormian. W XIV i XV wieku zmieniał swoją przynależność państwową. Zakole rzeki Smotrycz, rozbudowane fortyfikacje i odparcie licznych oblężeń dały Kamieńcowi łatkę najpotężniejszej polskiej twierdzy na Kresach. W XVII wieku doskonale radził sobie z atakiem obcych wojsk (m.in. Turków oraz Tatarów, a także Kozaków). Chmielnicki dwukrotnie próbował zdobyć Kamieniec, jednak bezskutecznie. Dopiero rok 1672 przyniósł zmianę w dotychczasowej sytuacji załogi kamienieckiej. Wybuch wojny polsko-tureckiej dla Rzeczpospolitej był niekorzystny. Twierdza kamieniecka w owym czasie składała się z około 1500 żołnierzy i mieszczan. Turcy podeszli pod nią 12 sierpnia (konnica tatarska i turecka), lecz ich odparto. 2 dni później przybył Wielki Wezyr i rozpoczęto prace oblężnicze. Twierdza miała przestarzałe umocnienia, wobec których nowoczesna artyleria Osmanów mogła wyrządzić wiele szkód.

Była to wielka artyleria. Miasto i zamki odpowiedziały potężnie. Wkrótce dymy przesłoniły słońce, świat i nie było widać fortyfikacji tureckich, nie było widać Kamieńca, tylko jedną szarą, olbrzymią chmurę, pełną w środku gromów i łoskotu. Lecz działa tureckie donośniejsze były od miejskich. Wkrótce śmierć w mieście poczęła kosić. Kilka kartaunów rozbito. Z obsługi przy hakownicach po dwóch i trzech naraz ginęło.

20 sierpnia zapalił się skład amunicji. Wybuch miał pomóc w tureckim szturmie, który Polacy odparli. Dlatego też Turcy ograniczyli się do bombardowań oraz podkopów. W kolejnych dniach obrońcy wycofali się do najstarszej części zamku, który nie był przystosowany do prowadzenia ostrzału z większych dział. Kolejny odparty szturm miał wysoką cenę dla Polaków – zniszczona została jedna z baszt. Do tego prowadzono podkopy z kilku stron. Dowódca załogi Kamieńca – Mikołaj Potocki – postanowił się poddać. 30 sierpnia Polacy opuścili twierdzę, by wrócić do niej dopiero w 1699 roku…

Ach!… Ketling pospieszył się, nie czekając nawet na wyjście regimentów, bo w tej chwili zakołysały się bastiony, huk straszliwy targnął powietrzem: blanki, wieże, ściany, ludzie, konie, działa, żywi i umarli, masy ziemi – wszystko to porwane w górę płomieniem, pomieszane, zbite jakby w jeden straszliwy ładunek, wyleciało w powietrze… Tak zginął Wołodyjowski, Hektor Kamieniecki, pierwszy żołnierz Rzeczypospolitej.

Wieść o upadku Kamieńca doprowadziła do podpisania haniebnego traktatu w Buczaczu. Na jego mocy Polska oddawała Bracławszczyznę, część Ukrainy oraz Podole wraz z Kamieńcem Turkom. Dodatkowo Rzeczpospolita zobowiązana była do płacenia rocznego haraczu w wysokości 22 tysięcy talarów. Jednakże rok później zerwano go i rozpoczęto działania zbrojne, czego pięknym przykładem było zwycięstwo Sobieskiego pod Chocimiem.

Podsumowując, epoka wojen, jaką w naszej historii był wiek XVII, stał się inspiracją do napisania Trylogii przez Henryka Sienkiewicza. Pisał on w trudnym dla Polaków okresie, więc pewne wydarzenia czy postacie mogą być podkoloryzowane, jednakże trzeba przyznać, że udało mu się zaczarować serca rodaków, którzy często wiedzę o XVII wieku czerpią właśnie z książek Sienkiewicza. Można uznać, że jego dzieła to bardzo dobra literatura, wprowadzająca do samodzielnych studiów nad historią naszego kraju. Warto jednak sięgnąć po coś więcej – opracowania naukowe, które obalą pewne mity i niedopowiedzenia popełnione przez pisarza.

Sebastian Konopka

Bibliografia:

Biernacki Witold:Heiligerlee 1568. Dzień, w którym narodził się naród. Zabrze-Tarnowskie Góry 2017.

Duffy Christopher:Wojna oblężnicza 1660-1789. Twierdze w epoce Vaubana i Fryderyka Wielkiego. Oświęcim 2017.

Górka Olgierd:Ogniem i mieczem, a rzeczywistość historyczna. Warszawa 1986.

Kiersnowski Aleksander:Historia rozwoju artylerii. Oświęcim 2010.

Kosman Marceli:Na tropach bohaterów Trylogii. Warszawa 1996.

Podhorodecki Leszek:Wazowie w Polsce. Warszawa 1985.

Serczyk Władysław Andrzej:Na płonącej Ukrainie. Dzieje Kozaczyzny 1648-1651. Kraków 2016.

Sikorski Janusz:Zarys historii wojskowości powszechnej do końca wieku XIX. Warszawa 1972.

Skworoda Paweł Szymon:Wojny w XVII-wiecznej Europie. Zarys problematyki. Zabrze-Tarnowskie Góry 2014.

Wyczański Andrzej:Historia Powszechna. Wiek XVI. Warszawa 1983.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*