W obszarze o promieniu kilkudziesięciu metrów kwadratowych znaleziono m. in. kompletny nieśmiertelnik jednego z żołnierzy KOP, guziki od polskich mundurów i bielizny osobistej żołnierzy, polską monetę z tego okresu oraz medalik. W miejscu badań natrafiono także na kilka fragmentów drutu kolczastego. Czy drutem tym były skrępowane ręce polskich żołnierzy? Pewności nie mamy, ale taka wersja wydaje się być bardzo prawdopodobna.
Z powodu ograniczeń czasowych prace zostały przerwane i zawieszone, przy czym odnalezienie miejsca mordu żołnierzy 4. kompanii baonu KOP „Sarny” jest tylko punktem wyjścia do dalszych prac, mających na celu odnalezienie mogił lub zbiorowej mogiły bohaterów znad Słuczy i ekshumacji Ich szczątków. Zakładamy, że mogiły te znajdują się w odnalezionym miejscu, lecz nieco głębiej (po wojnie teren został zalesiony, przez co wierzchnia warstwa ziemi uległa przeobrażeniu), a zatem niezbędne są dalsze badania.
Przez lata historia walk z Sowietami i dzieje samego Korpusu Ochrony Pogranicza były cenzurowane i celowo zacierane, w związku z czym prowadzenie badań naukowych było bardzo ograniczone czy wręcz niemożliwe.
Obecnie, w dobie ogromnego postępu technicznego i rozwoju nowoczesnych technologii pomiarowych, dużym wsparciem w badaniach naukowych są urządzenia elektromagnetyczne umożliwiające wykonywanie bezinwazyjnych badań podziemnych, co w połączeniu z pracą historyków i archeologów przynosi wymierne efekty. A skoro tak, to staramy się wspólnie wykorzystać nasze możliwości, by zachować pamięć i oddać należny hołd niezłomnym bohaterom ze wschodnich rubieży II Rzeczpospolitej.
Można w końcu udowodnić prawdziwą żołnierską tragedię Korpusu Ochrony Pogranicza, który walczył w osamotnieniu na Kresach II Rzeczpospolitej. Warto także mówić, że gehenna Katynia zaczęła się dużo wcześniej niż fizycznie nastąpiła. Miała urzeczywistnienie w hordach czerwonoarmistów, którzy w ramach totalitarnego sojuszu wbili nóż w plecy krwawiącemu we wrześniu 1939 r. państwu polskiemu. Tak więc ekipa Stowarzyszenia „Wizna 1939” oraz programu Adama Sikorskiego „Było… nie minęło”, archeolodzy i wolontariusze ze Straży Granicznej wrócili z Tynnego po odkryciu miejsca, gdzie guzki i nieśmiertelnik stały się świadkami tragedii sprzed 76 lat. Możemy więc opowiedzieć historie realnych bohaterów, którzy pomimo że na to zasłużyli, prostej żołnierskiej mogiły jeszcze się nie doczekali. Ale my tam jeszcze powrócimy…
Marcin SOCHOŃ
Cytat za Dariusz Szymanowski – Tynne – ślady zbrodni sowieckiej na żołnierzach KOP, www.wizna1939.eu.





