Organ ładu i spokoju w rękach demokracji… | Recenzja

M. Kasprzycki, Organ ładu i spokoju w rękach demokracji… Aparat bezpieczeństwa w powiecie nowosądeckim 1945-1975

Mimo olbrzymiej dostępności wielu tomów opracowań na ten temat, szeroko pojęte okoliczności funkcjonowania aparatu bezpieczeństwa Polski ludowej nadal są bardzo szeroką przestrzenią badawczą. Poszerza ją również znacząco fakt, iż w poszczególnych regionach kraju okoliczności te nieraz były różne. W odniesieniu do Nowego Sącza i okolic bardzo kompleksowym studium tej tematyki jest pozycja „Organ ładu i spokoju w rękach demokracji…”.
Książka – jak zaznacza sam wydawca – przedstawiać ma funkcjonowanie i działalność aparatu bezpieczeństwa w powiecie nowosądeckim w latach 1945–1975. Jest ona drukowanym wydaniem pracy doktorskiej Marcina Kasprzyckiego. W swej monumentalnej pracy autor omówił wiele aspektów organizacji sądeckiego aparatu bezpieczeństwa oraz jego strukturę. Przedstawił też czytelnikowi sylwetki najważniejszych postaci związanych z bezpieczeństwem tamtych lat oraz coś co nazwać śmiało możemy portretem zbiorowym funkcjonariuszy UB/SB w Nowym Sączu.
Publikacja jest prawdziwą książkową „cegłą”, gdyż liczy nieco ponad 1200 stron, co w połączeniu w solidnej jakości papierem, na jakim została wydrukowana i twardą okładką sprawia, iż jest książką dość ciężką. A już na pewno sprawia niemały problem w transporcie (nie nadaje się do noszenia w plecaku czy teczce) oraz przy czytaniu w pozycji leżącej. Nie znajdziemy w niej materiału graficznego, chyba że za takowy uznamy liczne tabele, ale jest to chyba zrozumiałe ze względu na niezwykle naukowy charakter rozprawy. Bo w tej konkretnej pracy najbardziej imponuje aparat badawczy, składający się z 1951 przypisów (sic!), które w większości odsyłają do źródeł archiwalnych oraz ogromnej bibliografii, której spis ciągnie się na kilkudziesięciu stronach. Już jeden rzut oka na choćby ten aspekt pozwala stwierdzić, iż autor wykonał naprawdę tytaniczną pracę przy tworzeniu tej książki a kwerenda archiwalna musiała mu zająć wiele godzin. I te prognozy w zupełności potwierdza lektura. Bo choć nie należy do najłatwiejszych to niesie ze sobą ogromny zasób informacji. Bo rzeczywiście narracja „Organu ładu i spokoju…” została stworzona w bardzo naukowym stylu, jednak lekkość w konstrukcji kolejnych rozdziałów a nawet poszczególnych zdań sprawia, iż czyta się ją w miarę lekko a nawet przyjemnie. Kunsztem pisarskim bym tego nie nazwał, ale Kasprzyckiemu bardzo dobrze wychodzi pisania. Po prostu umie to robić!
Co ciekawe recenzowana publikacja prezentuje bardzo wyważone i uczciwe sądy. Na wiele spraw, często problematycznych i spornych, Kasprzycki zapatruje się obiektywnie, co często burzy utarte w świadomości społecznej mity na temat aparatu bezpieczeństwa w Polsce powojennej. W narracji nie znajdziemy, więc powszechnych opinii ani pustych sloganów, jakich pełno znaleźć można choćby w mediach czy półamatorskich publikacjach na podobne tematy. Autor nie uogólnia, nie odwołuje się tylko i wyłącznie do emocji czytelnika lecz na wszystko przytacza konkretne dowody, a gdzie to możliwe podaje liczby czy inne statystyki. Z pewnością praca opisuje procesy historyczne i podejmuje próbę ich oceny z kilku perspektyw badawczych. Bez cienia wątpliwości jest to bardzo uczciwa monografia, która na polskim rynku wydawniczym jest naprawdę potrzebna. To ważna i mądra publikacja, która odciśnie trwały ślad w historiografii tego zagadnienia, bo choć zostawia pole do dalszych badań to stanowi punkt odniesienia dla historyków na długie lata.
Oczywistym jest też fakt, iż pozycja tych rozmiarów i znaczenia nie ustrzegła się wad. Co prawda recenzenci pracy doktorskiej Kasprzyckiego nie zgłaszali zastrzeżeń natury merytorycznej ani rzeczowej ale po ukazaniu się pracy drukiem liczni czytelnicy zaczęli dostrzegać zbyt pobieżne potraktowanie w narracji niektórych – ich zdaniem – ważnych problemów. Rzeczywiście, taką dwoistość podejściu do różnych spraw da się zauważyć podczas lektury – jedne z zagadnień Kasprzycki wprost rozbiera na czynniki pierwsze, podczas gdy inny poświęca znacznie mniej uwagi, jednak w mojej ocenie nie ma to większego wpływu na całość narracji. Najważniejsze i najbardziej zasadne zagadnienia zostały wszystkie omówione bardzo szczegółowo.
Reasumując: „Organ ładu i spokoju w rękach demokracji…” jest pozycją bardzo ważną. Jej wysoka wartość naukowa, uzupełniona łatwą w lekturze narracją i przebogatym aparatem badawczym sprawie, iż pozycję naprawdę oceniam bardzo wysoko. To niewątpliwie jedna z najlepszych książek historycznych, jakie przeczytałem w tym roku, i to nie tylko dotyczących XX wieku ale i lektur historycznych w ogóle. Zdecydowanie polecam ją wszystkim czytelnikom zainteresowanym historią Sądecczyzny lub historią PRL. Nawet jeśli nie są historykami.

Wydawnictwo: IPN

Ocena recenzenta: 6/6

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*