Piłsudski. Portret przewrotny | Recenzja

M. Gablankowski, Piłsudski. Portret przewrotny

Józef Piłsudski to bez wątpienia postać–symbol. Jest wymieniany jednym tchem w gronie ojców Niepodległości. Zazwyczaj też rozpoczyna tę listę, a zaraz obok niego znajdują się Ignacy Paderewski, Roman Dmowski, Ignacy Daszyński. I choć każdy z tych panów położył niebagatelne zasługi w przedmiocie powrotu Polski na mapy Europy, to mimo wszystko Komendant, Naczelnik i Marszałek stał się spośród nich postacią najbardziej rozpoznawalną, kluczową, a nawet pomnikową. Złożyło się na to wiele przyczyn, w tym także budowana wiele lat, czasem fałszywa legenda o nim samym. Pytanie brzmi, czy pod tą warstwą, wszystkiego, co stanowi o wielkości Piłsudskiego, można wyłuskać zwykłego człowieka z jego marzeniami, planami i dążeniami? Można. I czyni to Maciej Gablankowski.

Piłsudski to niewątpliwie jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci w dziejach polskiej historii. Jego dokonania do dziś budzą zupełnie sprzeczne uczucia. Jedni widzą w nim bohatera, męczennika o świętą sprawę i zwycięzcę z sierpnia 1920 roku. Inni zaś dyktatora, który pod pozorem walki z partyjniactwem, umacniał swoją pozycję, nie licząc się przy tym z nikim i z niczym, i który zostawił Polskę kompletnie nie przygotowaną do tego, co wydarzyło się cztery lata po jego odejściu. Przyznam, że sam przeczytałem już bardzo wiele książek o Józefie Piłsudskim
i zdecydowanie mam już dość tych, które walczą z jedną bądź drugą opinią. Bądźmy szczerzy, rozbieżności w ocenie tej postaci były, są i będą, a każdy i tak pozostanie przy swoim zdaniu. Między innymi dlatego, że żadna ze stron nie jest zupełnie obiektywna.

Do otwarcia pozycji autorstwa Macieja Gablankowskiego zachęciła mnie jej okładka. Wydawać by się mogło, że przedstawia ona jedną z wielu fotografii Komendanta w szarym strzeleckim mundurze. Nic bardziej mylnego. Patrząc na to zdjęcie urzekło mnie spojrzenie bohatera, przeszywając mnie do głębi swoją tajemniczością. Tak jakby w oczach była ukryta cała prawda
o tak skomplikowanej postaci. Spojrzenie to łączy w sobie grozę z pobłażliwością, słabość z siłą, powagę z humorem, chytrość z mądrością, spryt z inteligencją, smutek z radością Coś niesamowitego. T streszczenie niejednoznacznego charakteru bohatera.

Całe szczęście, że książka ta nie jest jedną z wielu biografii tej postaci, które opierają się na suchym, wręcz słownikowym przedstawieniem faktów i dat, dokładając do tego mniej lub bardziej udany komentarz historyczny. Takich książek na rynku jest aż za dużo i wciąż pojawiają się nowe. Tu jednak autor przedstawia jedynie wybrane epizody z życiorysu Józefa Piłsudskiego, nadając im intrygujące tytuły. Z kolei treść jest zawarta w formie zwykłej gawędy, opowieści, bajki, wspomnienia, co pozwala łatwiej zrozumieć niektóre kwestie bez wchodzenia w zawiłe szczegóły historii i polityki przełomu wieków. W sposób prosty i jasny przedstawia tu m.in jego działalność w PPS (co w niektórych biografiach rozdmuchane jest do monstrualnych rozmiarów), walki legionowe, czasy Polski niepodległej, czy rządów sanacyjnych. Choć moim zadaniem niektóre aspekty potraktowane są zbyt skrótowo (np. przyczyny i przebieg zamachu majowego). Mimo to uważam, to za element jak najbardziej pozytywny i godny podkreślenia.

Poszczególne części narracji nie są też zbyt długie, co nie powoduje znużenia przy lekturze. Sam tekst nie jest też przeładowany cytatami (w całej książce jest ich może nieco ponad 20),
czy niepotrzebnymi retrospekcjami i przedstawianiem szerszego kontekstu zdarzeń. Przeciwnie
w całym toku narracji liczy się tylko główny bohater, który w każdym rozdziale zajmuje pierwsze miejsce. To kolejny plus. 

Nie można też przejść obojętnie obok tego, że książka pana Gablankowskiego, przedstawia Józefa Piłsudskiego, osobę bezsprzecznie wyjątkową i godną właściwego traktowania, jak zwykłego człowieka ze wszystkim, co kształtuje człowieka od wczesnej młodości do ostatnich chwil życia. Na kolejnych stronach przyszły Marszałek walczy z biedą, kłopotami w szkole, jest uwikłany
w niecodzienne zdarzenia, przeżywa pierwszą miłość, pierwsze rozczarowanie, ma chwile uniesienia i słabości, momenty poczucia dumy i momenty zepchnięcia na margines życia społecznego. Piłsudski ukazany jest tu jako jedna wielka sprzeczność – skromna kurtka legionowa kontrastuje z przyznanym samemu sobie Virtuti Militari i marszałkowską buławą, której nikt mu nie podał – wziął ją sam. To nie jest zwykły życiorys – to próba portretu psychologicznego. I warto się z nim zapoznać.

Niestety, wbrew szumnym zapowiedziom, M. Gablankowski nie przedstawia w książce takich faktów, czy zdarzeń, których nie znałaby osoba, choćby średnio zainteresowana, jeśli nawet nie samym Piłsudskim to historią w ogóle. Ciężko, przynajmniej w warstwie faktograficznej doszukać się czegoś nowego. Nawet poszczególne rozdziały układają się tak, jak można było się tego spodziewać, zgodnie z linią – Zułów, Wilno, Sybir, PPS, Legiony, Magdeburg, Listopad 1918, itd. Przynajmniej jak dla mnie, autor, nie rozprawia się też znacząco z żadnym z wielu mitów o Marszałku, a szkoda… Chętnie poczytałbym, nawet coś kontrowersyjnego. Czemu nie?    Niewątpliwie jednak odskocznią od schematyzmu jest rozdział o rodzinie Komendanta, w tym
o zazdrości Aleksandry o męża, czy o „pierwszych córkach”, które Tata rozpieszczał jak tylko mógł. Mnie wątek rodzinny w odniesieniu do Piłsudskiego zawsze rozczula. Tak było i tym razem.

W oczy rzuca się też słaba warstwa fotograficzna. Na jeden rozdział przypada zaledwie jedno
zdjęcie. To trochę za mało, jak na taką postać. Mimo wszystko Maciej Gablankowski – z wykształcenia historyk – doskonale wie o czym pisze, i czyni to w sposób naprawdę nietuzinkowy, niezwyczajny, nietypowy, jak na biografię takiej postaci. Celowo ucieka od typowości i sztampowości, co jest wielkim pozytywem i wartością dodaną. Najważniejsze jednak, jak napisałem na wstępie, jest to, że autor nie staje po żadnej ze stron odwiecznego sporu Piłsudski – bohater – Piłsudski – dyktator, starając się zachować odpowiednie proporcje. Udało się i za to należą mu się słowa uznania.

Z pełnym przekonaniem polecam Państwu pozycję Macieja Gablankowskiego. Dla mnie czas spędzony nad nią nie był stracony. To niezwykła opowieść o niezwykłym człowieku, pełnym intrygujących sprzeczności, których on sam często nie rozumiał i im się dziwił. To okazja, aby poznać Józefa Piłsudskiego z nieco bliższej niż pomnikowa, czy podręcznikowa perspektywa.
A jeśli z lektury zrodzi się dyskusja, to będzie świadczyło, że Piłsudski pozostał osobą niejednoznaczną, a lektura spełniła swoje zadanie.

Wydawnictwo: Znak

Ocena recenzenta 4/6

 Dominik Majczak

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*