Podanie do Hitlera. Wojenne losy podpułkownika pilota Gustawa Sidorowicza

Douglas C-47 podczas lotu Zdj. Wikimedia Commons
Douglas C-47 podczas lotu
Zdj. Wikimedia Commons

Początkowo Sidorowicz postanowił szukać odpowiedniego miejsca dla „Motyla” (kryptonim lądowiska dla „Dakoty”) na terenie myślenickiego inspektoratu AK. Wraz z jego komendantem, majorem Ludwikiem Grodzickim i jego bratem Adamem znalazł odpowiednie miejsce pomiędzy szosą Myślenice – Rabka a rzeką Rabą na odcinku Stróża – Pcim. Problemem była tylko leżąca w pobliżu ruchliwa szosa, z której Niemcy mogli zauważyć lądujący samolot. Wieczorem Sidorowicz i Grodziccy wrócili do Myślenic, gdzie odwiedzili miejscowego dowódcę BCh. Wizyta przeciągnęła się do północy. Grodziccy, żegnając się z gospodarzem, chcieli zabrać z sobą również Sidorowicza, ale gościnny bechowiec nie zgodził się na to, co uratowało majorowi życie…

Nad ranem gospodarz zbudził Sidorowicza i powiedział, że gestapo aresztowało Grodzickich i pytało też o kogoś, kto nosi pseudonim „Wróbel”. Major przypomniał sobie, że Grodziccy mieli przy sobie zaświadczenia, iż są pracownikami firmy „Makowski i Socha”. Na pożyczonym rowerze przyjechał do Krakowa i wieczorem zdołał ostrzec inżyniera Makowskiego i majora Sochę. Niestety, obaj zbagatelizowali ostrzeżenie i nazajutrz zostali aresztowani. Sidorowicz nie wrócił na noc do swego mieszkania przy ulicy Zwierzynieckiej, przenocował na konspiracyjnej melinie, a rano poszedł na ulicę Karmelicką, gdzie znajomy robotnik ostrzegł go, że w biurze gestapo założyło kocioł. Po południu na Plantach spotkał się ze swoim łącznikiem i poprosił, by zawiadomił o wszystkim Komendę Główną i dostarczył mu nową kenkartę. Poprosił go też, by przekazał dowództwu, że nie przerwie poszukiwań „Motyla”.

Na nową tożsamość Sidorowicz czekał na różnych melinach w Krakowie przez tydzień. Łącznik dostarczył mu dokumenty na nazwisko Czesław Jakubowski. Ucharakteryzował się na folksdojcza w tyrolskim kapeluszu i wyznaczył nowy obszar na poszukiwanie konspiracyjnego lądowiska – Inspektorat AK Tarnów kryptonim „Tama”. W okolice Tarnowa oddelegowany został porucznik Józef Różycki, który znalazł odpowiedni teren do lądowania „Dakoty” między Wisłą a Dunajcem, na łąkach przylegających od północy do wioski Jadowniki Mokre, od południa do wioski Wał-Ruda, a od wschodu graniczące z rzeką Kisielina. Różycki wykonał plan lądowiska i przekazał go majorowi Sidorowiczowi. Na początku kwietnia 1944 roku „Wróbel” wyjechał z planem do Warszawy nocnym pociągiem. Na stacji w Radomsku pociąg otoczyli Niemcy i rozkazali pasażerom przejść na stację, w celu rewizji. Zanim żandarmi doszli do Sidorowicza, tez zdążył podrzeć plan i wrzucić go do kosza na śmieci. Jeszcze tego samego dnia wrócił do Krakowa. Po odtworzeniu planu, przewiózł go do Warszawy łącznik z Komendy Głównej.

30 maja 1944 roku na wyznaczonym lądowisku „Motyl” wylądowała pierwsza „Dakota” („Operacja Most II”), która przywiozła generała Tadeusza Kossakowskiego (najstarszego cichociemnego – w dniu lądowania miał 56 lat). W nocy z 25 na 26 lipca 1944 roku nastąpił „Most III”; dzięki tej akcji Brytyjczycy zyskali plany i części rakiety V-2. W bagażu, który przywiozła załoga „Dakoty”, były między innymi niemieckie pistolety maszynowe, zdobyte przez polskich żołnierzy pod Monte Cassino. Automaty te miały wygrawerowane napisy: „Partyzantom w Kraju”.

Po wkroczeniu do Polski Sowietów, major Gustaw Sidorowicz został aresztowany przez NKWD i po procesie wywieziony za Ural do pracy w kopalni soli i ołowiu. Z zsyłki udało mu się wrócić do kraju w 1950 roku. Ponieważ miał zakaz latania, do 1955 roku pracował w Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej w Warszawie. Dzięki „odwilży” wrócił do zawodowego latania i 1 maja 1956 roku rozpoczął pracę jako pilot w Centralnym Zespole Lotnictwa Sanitarnego na lotnisku Gocław. W czasie swej dziesięcioletniej pracy (do emerytury w 1966 roku) odbył ponad tysiąc lotów samolotami oznaczonymi Czerwonym Krzyżem. Gustaw Sidorowicz otrzymał wiele odznaczeń, między innymi za zasługi wojenne Srebrny Krzyż Orderu Virtuti Militari i dwukrotnie Krzyż Walecznych, a za zasługi w lotnictwie sanitarnym Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (przyznany na wniosek ministra zdrowia w 1965 roku).

Podpułkownik Gustaw Sidorowicz zmarł w Warszawie 12 lutego 1993 roku.

Piotr Korczyński

Bibliografia

  1. Olejko, K. Mroczkowski, Szachownice nad okupowaną Europą, Warszawa 2011.

R. Kuliński, Pierwsi i ostatni, Warszawa 1972.

M. Wojewódzki, Akcja V-1, V-2, Warszawa 1972.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*