Tajemnice fary w Kurozwękach

Odwiedzający Świętokrzyskie powinni koniecznie zatrzymać się w niewielkiej miejscowości koło Staszowa – w Kurozwękach, gdzie prócz pięknego pałacu znajduje się ciekawy kościół – dawny poaugustiański zespół klasztorny, kryjący w swych wnętrzach wiele cennych zabytków i kilka tajemnic…

W 1487 roku „w środę po dniu św. Piotra w okowach” kasztelan sandomierski Piotr z Kurozwęk oddał po śmierci ostatniego świeckiego plebana kościół w Kurozwękach kanonikom regularnym świętego Augustyna z klasztoru Bożego Ciała w Krakowie. Jest to również tradycyjna data fundacji kościoła. Jednak później transakcji tej sprzeciwił się jeden z Kurozwęckich – Mikołaj, kasztelan sieradzki. Sprawę rozstrzygał nawet sąd papieski; wyrok wydano na korzyść kanoników regularnych.

Kościół w Kurozwękach
Kościół w Kurozwękach

Z kolei inny z Kurozwęckich Piotr zwany Lubelczykiem został w XVI stuleciu oskarżony o bardzo poważne przestępstwo – fałszowanie pieniędzy; nie było rady – Piotr ratując skórę przed sądem musiał uchodzić z kraju. Kościół przejęli Lanckorońscy herbu Zadora (jeden z możnego rodu ożenił się z panną Kurozwęcką), którzy zamienili kościół na zbór. Jeden z nich – Zbigniew Lanckoroński zwrócił kościół wiernym po śmierci ojca Krzysztofa w 1583 roku. Po ponad czterdziestu latach przełożony kanoników regularnych wygrał proces z Lanckorońskimi i odzyskał nie tylko kościół, ale i zrabowane „srebrne i złote naczynia” dla zakonu. Było to w latach dziewięćdziesiątych XVI stulecia.

Król Staś w Kurozwękach

Warto wspomnieć, ze w Kurozwękach przebywał król Stanisław August Poniatowski. Kiedy powracał w 1787 roku z Ukrainy. Po obu stronach drogi stali mieszkańcy z chlebami, muzykanci grali wesoło na instrumentach, a inni rzucali wianki z kwiatów królowi pod nogi; oddano uroczyste salwy z armat. W pałacu w Kurozwękach króla powitał obiadem wojewoda sandomierski Maciej Sołtyk. Później był bal, a król tańczył nawet z sędziwą Panią Wojewodziną Sołtykową.

Ofiara mordu rytualnego pochowana w kruchcie

P. Pruszcz (Forteca duchowna Królestwa Polskiego, Kraków 1662 i S. Zuchowski, Process kryminalny o Niewinne Dziecię Jerzego Krasnowskiego..) wspominają, że Żydzi zamordowali pod Szydłowem w jednej wsi dziecię w 1590 roku, uprzednio je ukradłszy wycedzili zeń kłuciem krew na miejsce postronne wyrzucili; Pruszcz podaje, że ciałko dziecięcia złożono w kruchcie kościoła „u kanoników św. Augustyna w Kurozwękach”.

Augustyn powala heretyków i włoski skrzypek

W prezbiterium kościoła, które pochodzi jeszcze z XII stulecia zwraca uwagę piękny ołtarz główny z 1648 r. z Matką Bożą Serdeczną w srebrnej sukience i koronach w barokowej ramie, na której są aniołki i wezwania litanii przywieziony z Rzymu przez Annę Lanckorońską. A w nawie głównej barokowy obraz z siedemnastego stulecia „Święty Augustyn powalający heretyków”, na którym widzimy u stóp tego Doktora Kościoła leżących z księgami przemądrzałych heretyków – Pelagiusza, Manicheusa oraz Donata. W górnej części obrazu Chrystus ciska pioruny na heretyków.

Aby ubogacić odprawianą przez zakonników liturgię w XVII stuleciu ksiądz Mikołaj Lanckoroński ufundował stypendium dla skrzypka pochodzącego z Włoch mającego uświetniać msze święte i „pomnożyć chwałę Bożą przy organach, które są już ustanowione”.

Prawdziwym klejnotem jest późnogotycki obraz „Pięć ran Pana Jezusa” Jana Wielkiego z końca XV w.
Prawdziwym klejnotem jest późnogotycki obraz „Pięć ran Pana Jezusa” Jana Wielkiego z końca XV w.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*