Proces templariuszy

Proces templariuszy we Francji

W blasku krzyża i dymie stosów rodzi się opowieść o chwale splamionej zdradą. Gdy królewski głód władzy spotkał kościelną chwiejność, proces templariuszy stał się narzędziem, które ma uciszyć braci Świątyni i zmazać ich legendę. Za zasłoną zeznań wydartych w męczarniach kryje się polityczna gra, w której prawda ustępuje przed siłą.

Któż z nas nie słyszał o pełnym chwały, majestatycznym zakonie templariuszy? Zakon, który skupiał najszlachetniejszych z rycerzy, stanowił zbrojne zaplecze Kościoła. Oddawał nieoceniony wkład w nawracanie niewiernych na drodze świętej krucjaty, również dla królów Francji byli znacznym wsparciem militarnym.

Walczący w imię Jezusa Chrystusa, przelewający w to samo imię krew niewiernych, zawsze oddani papieżowi, zawsze podlegli Kościołowi, zawsze wypełniający polecenia, bracia rycerze stanowili z pewnością zbiorowość elitarną.

Dlaczego zatem walczący w słusznej sprawie zakon przestał być wygodny dla Kościoła i króla Francji? Co skłoniło Filipa IV oraz dostojników Kościoła do oskarżenia braci rycerzy o tak straszne herezje, a w efekcie do likwidacji zakonu? W tym artykule poznamy przebieg procesu templariuszy. Postaram się udowodnić, że proces, jaki został wytoczony templariuszom, nie był procesem inkwizycyjnym.

Cień podejrzeń o herezje

Ramy czasowe niniejszej pracy stanowią lata 1305–1314. Co prawda, sam proces templariuszy miał miejsce w latach 1308–1314, koniecznym wydaje się więc przedstawienie również okoliczności, w jakich zbierane były przeciwko zakonnikom oskarżenia, a także pierwszych reakcji papieża, które miejsce miały właśnie od 1305 do 1308 roku. Pozwoliłem sobie również przedstawić wydarzenia z roku 1314, w których osądzony został wielki mistrz zakonu i kilku spośród zakonnych dostojników.

Król Francji, Filip IV panował od 1285 roku, był jedenastym władcą z dynastii Kapetyngów. Wierzył w teokratyczny charakter władzy królewskiej, która miała być realizowana niezależnie od jakichkolwiek innych czynników zewnętrznych czy wewnętrznych. Jego przekonania stały się podstawą ideową absolutystycznej i centralistycznej polityki monarchy francuskiego, której jednak stała na przeszkodzie słabość finansowa monarchii.

Feudalny system podatkowy nie był w stanie sprostać potrzebom absolutystycznej i militarystycznej polityki Filipa Pięknego, który w dodatku borykał się z dziedzictwem wielkich długów swych poprzedników. W tej sytuacji Filip uciekł się do bezwzględnej polityki finansowej: brutalnego ściągania podatków i przymusowych pożyczek najpierw od mieszczan, szlachty i kleru, potem zaś od włoskich kupców i wreszcie od Żydów, których ostatecznie aresztowano i wypędzono z królestwa[1].

Filip IV zdawał sobie również sprawę z potęgi zakonu templariuszy, przede wszystkim finansowej, którą odzwierciedlał ich duży wpływ na sprawy skarbowe królestwa. Władca, z racji zadłużenia u zakonników, nieustannie dążył do podporządkowania sobie zakonu. Po kilku nieudanych próbach obmyślił w końcu plan na pozbycie się niewygodnego dla niego zakonu, potrzebny był mu tylko pretekst do podjęcia działań[2].

W roku 1305 na dwór francuski przybył Esquieu de Floryan – były członek zakonu templariuszy, skazany zresztą na dożywotnie więzienie za herezje. Niniejszy „upadły rycerz” przedstawił królowi Filipowi IV szereg rzekomych zbrodni i niegodziwości, jakich dopuścić się mieli templariusze[3]. Do końca nie jest wiadome, jakimi oskarżeniami Floryan obarczył zakon. Wiadomo jednak, że król, relacjonując papieżowi zwierzenia rycerza, wspominał o aktach homoseksualnych pomiędzy członkami zakonu, a także o hańbieniu Chrystusa przez plucie na krzyż podczas zakonnej inicjacji[4].

Swoje zarzuty wobec zakonu władca przedstawiał papieżowi Klemensowi V kilkukrotnie w listopadzie 1305 roku i w kwietniu roku 1307. Chciał zmusić go do rozpoczęcia dochodzenia w sprawie zakonu. W liście z 24 sierpnia 1307 roku papież odniósł się krytycznie do zarzutów króla Francji, utrzymując, że ani on sam, ani kardynałowie w przedstawione zarzuty nie wierzą. Żądał od króla przekazania konkretnych dowodów przeciwko zakonnikom[5].

Nie wiadomo czy, a jeśli tak, to kiedy, papież rozpoczął dochodzenie przeciwko templariuszom weryfikujące prawdziwość oskarżeń francuskich. Wiadomo jednak, że kilkakrotnie Klemens V zwracał się do Filipa IV z prośbą o przekazanie mu materiałów dowodowych oraz wstrzymanie się z działaniami z powodu zabiegów medycznych, które papież miał odbyć[6]. Natomiast król Francji, zniecierpliwiony zwlekaniem papieża, postanowił podjąć działania sam[7].

Początek postępowania przeciwko zakonowi

Już 14 września 1307 roku po naradzie ze swoimi najbliższymi współpracownikami król Filip IV wydał rozkaz zatrzymania przedstawicieli zakonu templariuszy na terenie całej Francji oraz zajęcia ich dóbr materialnych. W swoim piśmie skierowanym do urzędników administracji terytorialnej wymienione były najważniejsze z zarzutów, czyli wspomniane praktyki homoseksualne, trzykrotne wyrzekanie się Chrystusa i plucie na krzyż przy wstępowaniu do zakonu[8].

Wielki Inkwizytor Francji, Wilhelm z Paryża, w tydzień po wydaniu przez Filipa Pięknego rozkazu zatrzymania zakonników, wystosował list do inkwizytorów francuskich przedstawiający im zarzuty króla i rzekome zbrodnie. Władca pierwotnie sam przeprowadził śledztwo, a dopiero potem poinformował o jego wynikach przedstawicieli Kościoła we Francji. Dostojnicy Kościoła po wspólnej naradzie zdecydowali się prosić króla o pomoc w dalszym postępowaniu przeciwko templariuszom. Wilhelm w swym liście do inkwizytorów nakazywał im, by w jego imieniu wzięli udział w przesłuchaniach braci rycerzy, które miały być prowadzone na terenie całego kraju[9].

Rozkaz Filipa IV, dotyczący aresztowania templariuszy, wprowadzony został w życie 13 października 1307 roku. Działania wymierzone w zakon były ogromnym zaskoczeniem zarówno dla jego członków, jak i dla większości komentatorów ówczesnych wydarzeń[10].

Papież Klemens V o rozpoczęciu działań dowiedział się w dzień aresztowania zakonników – 14 października, kiedy to przedstawiciele królewscy przybyli aresztować kilkunastu templariuszy czekających na audiencję u papieża. Zwierzchnik Kościoła natychmiast zwołał konsystorz z udziałem wszystkich kardynałów. Zgromadzenie obradowało kilka dni i miało wtedy przesłuchać kilkunastu członków zakonu. Papież ostatecznie złożył obietnicę zakonnikom, że uratuje ich zakon, rozwiewając oskarżenia przez dochodzenie. Jednocześnie pouczył ich, by tymczasowo nie stawiali oporu[11].

Aresztowania Templariuszy i zawieszenie postępowania

W tym czasie w Paryżu rozpoczęły się przesłuchania zatrzymanych członków zakonu. Uczestniczyli w nich królewscy urzędnicy i francuski wielki inkwizytor, Wilhelm z Paryża. Jak wiadomo, prawie wszyscy spośród 138 zeznających zakonników przyznali się do winy, wśród nich był również sam wielki mistrza zakonu Jakub de Molay i inni najważniejsi zakonni dostojnicy[12].

W dniach 25 i 26 października 1305 roku współpracownicy Filipa Pięknego zorganizowali zgromadzenie duchowieństwa i członków paryskiego uniwersytetu, w trakcie którego wielki mistrz, a zaraz za nim ponad trzydziestu innych dostojników zakonnych powtórzyło publicznie swoje zeznania[13].

Po początkowym sprzeciwie wobec zarzutów przeciwko zakonowi papież, już po miesiącu, zmienił zdanie, nakazując w bulli Pastoralis praeeminetiae wydanej 22 listopada 1305 roku wszystkim władcom chrześcijańskiego świata aresztowanie templariuszy. Donosił w niej, że choć pierwszą osobą, która oskarżyła powszechnie szanowany zakon, był król Francji, później działał on w porozumieniu z władzami Kościoła – wielkim inkwizytorem francuskim, a także innymi duchownymi[14]. Władca Francji ze swojej strony obiecał, że cały majątek przejęty od templariuszy przekazany zostanie na potrzeby Ziemi Świętej lub zwrócony zakonowi[15].

Po wystawieniu bulli Klemens V rozpoczął kolejny etap wyjaśniania sprawy templariuszy. W grudniu 1307 roku wysłał do Paryża dwóch wybranych przez siebie kardynałów, którzy mieli przejąć kontrolę nad prowadzonym we Francji dochodzeniem[16]. W trakcie swojego pobytu w stolicy francuskiej przedstawiciele papieża przesłuchali wielkiego mistrza i innych braci. Z relacji źródłowych wynika, iż zakonnicy podczas tych przesłuchań odwołali swoje zeznania[17].

Niedługo po odwołaniu zeznań przez templariuszy, papież, w lutym 1308 roku, zadecydował o zawieszeniu postępowania przeciwko zakonowi. Niestety, nie zachował się dokument, w którym Klemens V obwieścił swoją decyzję, stąd nie można wskazać konkretnej daty. Jako główny powód papież podawał fakt, że Filip Piękny i wielki inkwizytor Wilhelm rozpoczęli działania sami bez konsultacji z nim oraz to, że całe postępowania przeprowadzane było w pośpiechu i niedbale[18].

Należy tez pamiętać, że zgodnie zarówno z prawem świeckim, jak i kościelnym zeznania, w których oskarżony przyznał się do winy, a które zostały wymuszone przez tortury, nie mogły być uznane za dowód winy[19]. Podczas przesłuchań templariuszy przez wysłanych przez Klemensa kardynałów zakonnicy przyznali, że ich zeznania zostały wymuszone przez tortury[20]. W związku z tymi faktami, niezależnie od osobistego zdania papieża, nie mógł on pozwolić na kontynuowanie postępowania[21].

Los zakonu przesądzony

Papieska decyzja o wstrzymaniu działań propagandowych była swoistym przełomem w postępowaniu przeciwko templariuszom i przyczyną konfliktu pomiędzy papieżem a królem Francji. Reakcją francuskiego dworu było rozpoczęcie kampanii propagandowej, która stawiała papieża w złym świetle, i która podtrzymywała i propagowała oskarżenia wobec zakonu. W lutym 1308 roku monarcha wystosował list do mistrzów paryskiego uniwersytetu.

Zawarł w nim pytania dotyczące prawomocności podjętych przez niego działań i możliwości rozstrzygnięcia sprawy zakonu. Zapytał ich m.in. o to, czy władca świecki ma prawo samodzielnie prowadzić dochodzenie przeciwko templariuszom podejrzewanym o herezję, oraz czy zeznania uzyskane od przedstawicieli zakonu we Francji wystarczą do oskarżenia całego zakonu czy jedynie poszczególnych zakonników. Mistrzowie uniwersytetu odnieśli się do pytań władcy w liście z 25 marca 1308 roku.

Stwierdzili, że władca świecki nie dysponował uprawnieniami do samodzielnego prowadzenia śledztwa, jednak uznali zeznania templariuszy jako wystarczające do oskarżenia całej instytucji i w efekcie wystarczające do jej likwidacji. Uznali też, że dobra zakonu winny być przeznaczone na potrzeby Ziemi Świętej, a gospodarować powinien nimi ten, kto byłby w stanie zapewnić tym dobrom jak najlepsze wykorzystanie.

Niniejszą konsultację z teologicznymi mistrzami uniwersyteckimi uważa się jedynie za działanie propagandowe, choć nie jest wykluczone, że to właśnie ta konsultacja wywarła decydujący wpływ na późniejsze decyzje papieża[22].

Dnia 19 kwietnia 1308 roku papież oznajmił zebranym duchownym, że kwestia istnienia zakonu została już przez niego rozstrzygnięta, a do wyjaśnienia pozostaje kwestia losu jego majątku. Klemens V oznajmił również, że sprawa członków zakonu zostanie bliżej omówiona na spotkaniu z królem Francji, które zaplanowane było jeszcze w tym samym roku[23].

W tym czasie, 24 marca 1308 roku Filip Piękny zwołał zgromadzenie przedstawicieli stanów królestwa, które było istotnym elementem akcji propagandowej. Obrady przedstawicieli stanów królestwa rozpoczęły się 5 maja 1308 roku w Tours. Jego uczestnicy, zdaniem Magdaleny Satory, mieli w pełni poprzeć dążenia króla do likwidacji zakonu. Parę tygodni po zakończeniu obrad doszło do spotkania Filipa IV z papieżem w Poitiers[24].

W czerwcu 1308 roku papież polecił przyprowadzić do siebie kilkudziesięciu przedstawicieli zakonu, którzy z rozkazu króla zostali przywiezieni do Poitiers. Mieli oni zostać kolejny raz przesłuchani przez Klemensa V lub jego pełnomocników. Na początku templariusze złożyli swe zeznania przed obradującą za zamkniętymi drzwiami i specjalnie wyznaczoną do tego celu komisją kardynałów. Wszyscy z przesłuchanych ponownie przyznali się do większości zarzucanych im czynów, swoje zeznania powtórzyli też przed papieżem i całym kolegium kardynalskim. Dnia 21 lipca podczas publicznego konsystorza zostały one odczytane zgromadzonym[25].

Dnia 5 lipca 1308 roku papież Klemens V wystawił bullę Subit assidue, która adresowana była do biskupów, arcybiskupów i francuskich inkwizytorów. Przedstawiał w niej swoją decyzję odnośnie odwołania zakazu w sprawie dalszego postępowania przeciwko zakonowi templariuszy wystawionego miesiąc wcześniej. Określił w niej również sposób, w jaki toczyć się miało dalsze postępowanie. Nakazał stworzenie diecezjalnych komisji, które miałyby rozstrzygać o winie lub niewinności poszczególnych członków zakonu. Tego samego dnia, w którym wydana została bulla, papież wystosował również list do wielkiego inkwizytora Francji – Wilhelma, w którym to zezwalał mu na uczestnictwo w dalszym postępowaniu[26].

W trakcie kilkutygodniowego pobytu w Poitiers Klemens V, w wyniku rozmów przeprowadzonych z królem Francji i jego współpracownikami, wystawił szereg bulli, które miały, przynajmniej tymczasowo, regulować aspekty sprawy templariuszy.

Najważniejszą bullą wydaną w tym czasie była wystawiona 12 sierpnia 1308 roku bulla Faciens misericordiam, regulująca dotychczasowy przebieg postępowania przeciwko zakonowi, papież przedstawił w niej również swoją decyzję o rozpoczęciu dochodzenia kościelnego zarówno przeciwko poszczególnym członkom zakonu, jak i całej instytucji.

Wyniki tego ostatniego miały być przedstawione uczestnikom powszechnego soboru, na którym planowano podjąć ostateczne decyzje. Tego samego dnia wystawiona została także bulla Regnam in coelis, w której Klemens V ogłaszał zwołanie wspomnianego soboru. Miał on zebrać się w październiku 1310 roku. Taka sama data widnieje również na dokumencie dotyczącym majątków znajdujących się pod kontrolą władców świeckich. Papież nakazywał przekazanie tych majątków w ręce przedstawicieli Stolicy Apostolskiej, którzy mieli dopilnować, by zostały wykorzystane na potrzeby Ziemi Świętej[27].

Przesłuchania templariuszy – proces przeciwko całemu zakonowi

Wśród kilkudziesięciu templariuszy przesłuchiwanych w czerwcu 1308 roku w Poitiers nie było najważniejszych dostojników zakonu. Papież napisał nieco później w bulii Faciens misericordiam, że chciał przesłuchać osobiście również ich, jednak nie mogli oni przybyć do miasta ze względu na zły stan zdrowia. Wielki mistrz i inni dostojnicy zakonu zatrzymali się na zamku królewskim w Chinon, niedaleko Poitiers i tam zostali ponownie przesłuchani w połowie sierpnia 1308 roku przez kardynałów.

Z zachowanych treści protokołów wynika, że wszyscy przyznali się do winy i odwołali zeznania złożone przed kardynałami w Paryżu[28]. Wielki mistrz, nieco ponad rok później, w trakcie spotkania z papieską komisją badającą sprawę zakonu, z oburzeniem stwierdził, że przedstawione mu protokoły z Poitiers nie były zgodne z prawdą, a przedstawiciele papieża go oszukali. Komisja uznała, że reakcje wielkiego mistrza wywołane są zagubieniem, podeszłym wiekiem i pobytem w więzieniu. Niemniej jednak istnieją realne przesłanki, że kardynałowie rzeczywiście mogli sfałszować protokoły[29].

W ciągu następnych miesięcy komisje diecezjalne, powołane na mocy bulli Subit assidue, rozpoczęły przesłuchania członków zakonu. Podczas tych przesłuchań zakonnicy przetrzymywani byli w królewskich więzieniach na terenie całej Francji. Z zeznań braci rycerzy wynika, że byli torturowani podczas przesłuchań.

W roku 1310 brat jednego z najbliższych współpracowników Filipa Pięknego – Filip de Marigny mianowany został nowym arcybiskupem Sens. Jego pierwszą decyzją było skazanie na śmierć na stosie pięćdziesięciu templariuszy, którzy nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Uznano ich za heretyków recydywistów. Publiczna egzekucja odbyła się na przedmieściach Paryża. Podobne wydarzenia miały miejsce również w innych częściach Francji[30].

Zgodnie z papieską bullą Faciens misericordiam oprócz dochodzenia przeciwko poszczególnym członkom zakonu miało być prowadzone również postępowanie przeciwko całej instytucji. W związku z tym jednocześnie z komisjami diecezjalnymi prace rozpocząć miały specjalne komisje papieskie prowadzące dochodzenia w poszczególnych krajach. Klemens V osobiście wyznaczył ich skład. Wiadomym jest, że we wszystkich znaleźli się Francuzi[31].

Najbardziej znany jest przebieg przesłuchań prowadzonych przez komisję w Paryżu, która swoją pracę rozpoczęła w sierpniu 1309 roku. Początkowo, pomimo oficjalnego wezwania skierowanego do wszystkich tych, którzy chcieliby bronić zakonu, do Paryża nie przybył nikt. Dopiero po interwencji Filipa IV w lutym 1310 roku w mieście zjawiło się ponad pięciuset członków zakonu gotowych stanąć w obronie wspólnoty.

W listopadzie 1309 roku komisja wezwała także wielkiego mistrza, aby zapytać się go, czy gotów jest stanąć w obronie zakonu, któremu przewodził. Jakub de Molay spotkał się z komisarzami trzykrotnie. To właśnie w trakcie tych sesji odczytano protokoły jego zeznań z Chinon, które uznał za nieprawdziwe. Później stwierdził, że wszystko, cokolwiek by powiedział i tak zostanie obrócone przeciwko niemu i zakonowi, dlatego też ostatecznie odmówił bronienia wspólnoty.

Niektórzy bracia rycerze postanowili jednak jej bronić, ale ich zdanie uległo zmianie po tym jak kilkudziesięciu z ich współbraci zostało uznanych za heretyków recydywistów i spłonęło na stosie[32].

Sobór w Vienne

Prace komisji papieskich przedłużały się, w związku z czym 4 kwietnia 1310 roku Klemens V wydał bullę Alma mater, która początek obrad soboru w Vienne, zaplanowany na październik tego samego roku, przekładała o dwanaście miesięcy[33].

Pierwsza uroczysta sesja soboru w Vienne rozpocząć się miała 1 października 1311 roku. Do udziału w nim zaproszono kler z całego chrześcijańskiego świata, a także wielu świeckich władców. W obradach obecnych było blisko trzystu duchownych, nie wszyscy spośród nich uczestniczyli jednak w obradach przez cały okres posiedzeń. Decyzją papieża kilku kardynałów opuściło miasto jeszcze przed rozpoczęciem obrad, by móc uczestniczyć w cesarskiej koronacji Henryka Luksemburskiego, która miała się odbyć w Rzymie w lutym 1312 roku[34].

Komisja badająca sprawę templariuszy w ciągu miesiąca od daty rozpoczęcia soboru nie podjęła żadnych decyzji. Wiadomo jednak, że pod koniec października w Vienne pojawiła się grupa dziewięciu templariuszy, którzy przybyli, by bronić swojego zakonu. Papież, nie wiedząc jak ma zareagować, ostatecznie kazał ich aresztować. Dalsze prace toczyły się już bez żadnych zakłóceń. Pierwsze rozstrzygnięcia w sprawie templariuszy zapadły na początku grudnia 1311 roku.

Klemens V postawił wówczas członkom komisji cztery pytania. Po pierwsze, czy należało przyznać prawo obrony tym zakonnikom, którzy chcieliby bronić zakonu? Po drugie, czy należało przyznać prawo do obrony tym dziewięciu templariuszom, którzy przybyli do Vienne? Po trzecie, jeśliby przyznano członkom zakonu prawo do obrony, to czy należało pozwolić zebrać się templariuszom więzionym w różnych krajach w celu wyboru przedstawiciela, który miałby uczestniczyć w ich imieniu w dalszym postępowaniu?

Po czwarte, jeśli ta ostatnia propozycja okazałaby się niemożliwa do zrealizowania, to czy papież sam powinien wyznaczyć obrońcę zakonu?[35] Członkowie komisji mieli swoje opinie przedstawiać na piśmie. Większość z nich, aż ¾ opowiedziało się za udzieleniem templariuszom możliwości obrony, co rozgniewało papieża, który chciał w szybki sposób ostatecznie rozwiązać sprawę zakonu[36].

W ciągu kolejnych trzech miesięcy po głosowaniu członków komisji Klemens V nie wracał do dyskusji na temat dalszego postępowania przeciwko zakonowi. Uczestnicy soboru omawiali w tym czasie inne zagadnienia. Kwestie dotyczące rycerzy świątyni zostały ponownie poruszone na początku marca 1312 roku w trakcie zgromadzenia przedstawicieli stanów społeczeństwa francuskiego, które decyzją króla Filipa IV odbyło się w Lyonie. Monarcha w szczególny sposób wzywał biskupów do powtórnego omówienia sprawy templariuszy. Po zakończeniu obrad król udał się do Vienne[37].

Kres istnienia zakonu

Klemens V powrócił do omawiania sprawy templariuszy 22 marca 1312 roku. Podczas spotkania z zajmującą się nią komisją ponownie zapytał jej członków, czy winno się przyznać templariuszom prawo do obrony. Tym razem jednak przedstawił również alternatywne rozwiązanie kwestii zakonu nie na mocy wyroku soboru, ale samodzielnego dekretu papieskiego.

Większość, bo aż cztery piąte opowiedziało się za drugim rozwiązaniem. Jeszcze tego samego dnia papież wystawił bullę Vox in excelso zawierającą decyzję o likwidacji zakonu templariuszy. Zawarł w niej również informacje podsumowujące dotychczasowe wydarzenia związane ze sprawą zakonu i przedstawił przebieg soborowych dyskusji na jej temat[38].

Następnie stwierdził, że na podstawie przeprowadzonego dochodzenia i zebranych zeznań nie można było uznać całego zakonu za heretycki. Ponieważ jednak wielu spośród dostojników, w tym sam wielki mistrz, dobrowolnie przyznali się do winy, dalsze istnienie instytucji nie sprzyjałoby Kościołowi.

Jednocześnie papież uznał, że decyzja w sprawie templariuszy powinna zostać podjęta jak najszybciej, aby uchronić dobra zakonu, które jego zdaniem należało przekazać na potrzeby Ziemi Świętej. Treść owej bulli została ogłoszona przez papieża 3 kwietnia 1312 roku w trakcie drugiej uroczystej sesji soboru, w której uczestniczył Filip Piękny, jego bracia oraz synowie[39].

W trakcie publicznej sesji soboru z 6 maja 1312 roku została ogłoszona treść bulli Considerantes dudum, w której papież przedstawił swoją decyzję w kwestii dalszego losu pozostałych przy życiu członków zlikwidowanego zakonu. Mieli oni zostać osądzeni przez synody prowincjalne i, zależnie od wyroku, skazani jako heretycy lub też, jeśli okazaliby się niewinni, przeniesieni do innych wspólnot, w których mieliby pozostać do końca życia. Klemens V podkreślał, że mimo likwidacji zakonu, jego członków nadal obowiązywały śluby składane przy wstępowaniu do wspólnoty[40].

Warto jeszcze wspomnieć, że 18 marca 1314 roku komisja kardynalska skazała templariuszy paryskich na dożywotnie więzienie. Podczas publicznego ogłaszania wyroku w Notre Dame Jakub de Molay i Galfryd de Charney zaskoczyli inkwizycję i zaprotestowali przeciwko decyzji komisji. Wielki mistrz wołał, że herezje, zbrodnie i inne praktyki przypisywane zakonowi są jedynie wymysłem króla Francji i papieża Klemensa V, a do nieprawdziwych zeznań zmusiły braci rycerzy okrutne tortury.

Wszyscy łącznie z kardynałami osłupieli[41]. Tego samego wieczoru król rozkazał spalić obu dostojników żywcem razem z innymi trzydziestoma siedmioma braćmi. Tuż przed swoją śmiercią wielki mistrz miał przekląć papieża i króla, wzywając ich na sąd boży. Co ciekawe, zarówno Klemens V, jak i Filip IV zmarli w ciągu roku[42].

Proces templariuszy – podsumowanie

Jak można zauważyć, proces przeciwko templariuszom nieco odbiega od osadzonego w ścisłych granicach procesu inkwizycyjnego. Jak nakazuje model inkwizycyjny, każde postępowanie inkwizytorów powinno być poprzedzone kazaniem wzywającym do nawrócenia i wyznaczeniem czasu łaski. Oczywiste jest, że zanim rozpoczęły się działania przeciwko zakonnikom, templariuszy nikt do nawrócenia nie wzywał, a już na pewno nie inkwizytor. Nikt też nie obdarzył rycerzy czasem łaski, w którym mogliby przyznać się do winy i wyjawić znanych im braci heretyków.

Nie ma dowodów na to, iż przed aresztowaniem templariuszy przedstawiciele Kościoła zbieraliby dowody czy prowadzili jakiekolwiek dochodzenie. Rzeczą pewną jest, że do czasu aresztowania nie było żadnych przesłuchań, które miałyby potwierdzić lub zanegować oskarżenia[43]. Aresztowano ich „z dnia na dzień” bez żadnych wyjaśnień, co najważniejsze nie zrobiono tego z polecenia inkwizytora czy jakkolwiek innego dostojnika kościelnego, ale króla Francji – osoby świeckiej.

Reakcje papieża również pozostawiają wiele do życzenia. Jeśli proces templariuszy miałby być procesem inkwizycyjnym, stanowisko Kościoła musiałoby być jednoznaczne od początku. To papież lub wyznaczony przez niego inkwizytor powinien rozpocząć dochodzenie i prowadzić je do końca. To osoba duchowna mająca na celu wyjaśnienie „herezji” templariuszy powinna ich aresztować, osoba duchowna – nie król. Jak wiemy było dokładnie odwrotnie, Filip IV sam rozpoczął dochodzenie i później wydał rozkaz aresztowania.

Ważnym jest moment, w którym papież Klemens V dowiaduje się o działaniach króla Francji. Zarówno głowa Kościoła, jak i kolegium kardynalskie reagują z oburzeniem, nie wierząc w stawiane zarzuty. Sami przesłuchują templariuszy, uspokajają ich i obiecują, że uratują zakon[44].

Już samo to wystarczyłoby do stwierdzenia, że postępowanie przeciwko templariuszom było procesem świeckim. Papież kilkakrotnie zmieniał zdanie na temat templariuszy, początkowo był przeciwny oskarżeniom, później popierał działania króla Francji, następnie znów znajdował się po stronie templariuszy, by ostatecznie podjąć działania do rozwiązania zakonu i ukarania jego heretyckich członków. Gdy sprawa templariuszy była wręcz przesądzona, papież zdecydował się na wszczęcie postępowania kościelnego.

Zeznania templariuszy, w których bracia rycerze przyznają się do zarzucanych im czynów, wymuszone zostały przez tortury, publicznie potwierdzane były w atmosferze zastraszeń. Istnieją realne przesłanki, że komisje papieskie fałszowały protokoły zeznań, co wywołało oburzenie wielkiego mistrza zakonu. Gdy bracia rycerze chcieli występować w obronie swej wspólnoty, palono na stosie „braci recydywistów”, wszystko po to, by odstraszyć potencjalnych obrońców. Sam papież dążył do szybkiego rozwiązania kwestii templariuszy[45].

Podczas prowadzonych po aresztowaniu zakonników przesłuchań, przesłuchiwano tylko templariuszy. Nie próbowano dotrzeć do świadków, którzy mogliby potwierdzić czy zanegować oskarżenia. Od samego początku nie starano się od templariuszy wyciągnąć zeznań prawdziwych, jedynie wymusić na nich przyznanie się do winy. Bardzo charakterystyczną rzeczą dla procesu inkwizycyjnego było przesłuchanie oskarżycieli. W tym wypadku należałoby przesłuchać Filipa IV i rycerza, który doniósł królowi na swój zakon – Esquieu de Floryana. Należy pamiętać, że przesłuchiwania świadków i oskarżycieli były nieodłączną częścią procesu inkwizycyjnego[46].

Wobec poszczególnych członków zakonu prowadzone było co prawda dochodzenie kościelne upodobnione do postępowania inkwizycyjnego. Było ono jednak wynikiem dochodzenia świeckiego przeprowadzonego przez króla Francji i wymuszonych na papieżu działań. Wielu templariuszy spalono na stosach bez żadnych dowodów i zeznań, tylko po to, by do przyznania się do winy zmusić opornych rycerzy[47].

Stąd, opierając się na powyższych argumentach, można stwierdzić, że proces templariuszy nie był procesem inkwizycyjnym. Było to połączenie procesu świeckiego i kościelnego. Żaden z przesłuchujących braci rycerzy duchownych nie był papieskim inkwizytorem, co najwyżej wysłannikiem papieża. Brak kazania wzywającego do nawrócenia, brak czasu łaski, brak przesłuchań świadków i oskarżycieli, jednoznacznie udowadniają wysnutą przeze mnie tezę.


Bibliografia:

  • Barber M., Templariusze, tłum. R. Sudół, Warszawa 2000.
  • Bauer M., Templariusze, mity i rzeczywistość, tłum. M. Słabicka, Wrocław 2004.
  • Małecki M., Proces templariuszy we Francji (1307–1314), Kraków 1998.
  • Melville M., Dzieje templariuszy, tłum. A. Jędrychowska, Warszawa 1991.
  • Nicholson H., Rycerze templariusze, tłum. P. Chojnacki, Warszawa 2005.
  • Pernoud R., Templariusze, tłum. I. Badowska, Gdańsk 2002.
  • Prokopiuk J., Proces templariuszy, Warszawa 2005.
  • Satora M., Polityka Klemensa V wobec sprawy templariuszy w pierwszych miesiącach po aresztowaniu członków zakonu (1307–1308), „Przegląd historyczny” 100: 2009, nr 2.
  • Satora M., Przyczyny zmiany zeznań wielkiego mistrza templariuszy Jakuba de Molay w latach 1307–1314, [w:] Kaci, święci, templariusze, red. B. Śliwiński, „Studia z Dziejów Średniowiecza”, nr 14, Malbork 2008.
  • Satora M., Społeczny odbiór procesu i upadku zakonu templariuszy we Francji w pierwszej połowie XIV wieku, Malbork 2008.
  • Satora M., Sprawa templariuszy w dyplomacji zachodnioeuropejskiej 1307–1312, Poznań 2011.

Przypisy:

[1] M. Satora, Sprawa templariuszy w dyplomacji zachodnioeuropejskiej 1307–1312, Poznań 2011, s. 56.

[2] M. Małecki, Proces templariuszy we Francji (1307–1314), Kraków 1998, s. 18–23.

[3] M. Satora, op. cit., s. 67.

[4] M. Bauer, Templariusze, mity i rzeczywistość, tłum. M. Słabicka, Wrocław 2004, s. 120–123.

[5] M. Satora, op. cit., s. 67.

[6] J. Prokopiuk, Proces templariuszy, Warszawa 2005, s. 15–20.

[7] M. Satora, op. cit., s. 67–68.

[8] H. Nicholson, Rycerze templariusze, tłum. P. Chojnacki, Warszawa 2005, s. 179–182.

[9] M. Melville, Dzieje Templariuszy, tłum. A. Jędrychowska, Warszawa 1991, s. 295–298.

[10] M. Satora, Społeczny odbiór procesu i upadku zakonu templariuszy we Francji w pierwszej połowie XIV wieku, Malbork 2008, s. 35–37.

[11] M. Satora, Polityka Klemensa V wobec sprawy templariuszy w pierwszych miesiącach po aresztowaniu członków zakonu (1307-1308), „Przegląd historyczny” 100: 2009, nr 2, s. 15.

[12] M. Małecki, op. cit., s. 64–70.

[13] J. Prokopiuk, op. cit., s. 48–49.

[14] M. Satora, Polityka Klemensa…, s. 15.

[15] R. Pernoud, Templariusze, Gdańsk 2002, tłum. I. Badowska, s. 135–137.

[16] M. Satora, Polityka Klemensa…, s. 15.

[17] M. Satora, Sprawa templariuszy…, s. 72–73.

[18] M. Małecki, op. cit., s. 122–125.

[19] J. Prokopiuk, op. cit., s. 87.

[20] M. Satora, Przyczyny zmiany zeznań wielkiego mistrza templariuszy Jakuba de Molay w latach 1307-1314, [w:] Kaci, święci, templariusze, red. B. Śliwiński, „Studia z Dziejów Średniowiecza”, nr 14, Malbork 2008, s. 20.

[21] M. Satora, Polityka Klemensa…, s. 15.

[22] J. Prokopiuk, op. cit., s. 88–90.

[23] Ibidem, s. 92.

[24] M. Satora, Sprawa templariuszy…, s. 77.

[25] M. Małecki, op. cit., s. 128–129.

[26] J. Prokopiuk, op. cit., s. 93.

[27] Ibidem, s. 94–97.

[28] M. Małecki, op. cit., 132–133.

[29] M. Satora, Przyczyny zmiany zeznań…, s. 20.

[30] H. Nicholson, op. cit, s. 253–255.

[31] R. Pernoud, op. cit., s. 135–136.

[32] J. Prokopiuk, op. cit., s. 105–115.

[33] M. Satora, Sprawa templariuszy…, s. 85.

[34] M. Melville, op. cit., s. 320–322

[35] M. Małecki, op. cit., 145–150.

[36] M. Barber, Templariusze, tłum. R. Sudół, Warszawa 2000, s. 334–335.

[37] Ibidem, s. 337–340.

[38] J. Prokopiuk, op. cit., s. 116–124.

[39] M. Małecki, op. cit., s. 152–153.

[40] Ibidem, s. 155–157.

[41] M. Satora, Społeczny odbiór…, s. 155–160.

[42] R. Pernoud, op. cit., s. 268–270.

[43] J. Prokopiuk, op. cit., s. 19–34.

[44] M. Satora, Polityka Klemensa…, s. 15.

[45] M. Małecki, op. cit., s. 130- 154.

[46] P. Kras, op. cit., s. 204- 211.

[47] J. Prokopiuk, op. cit., s. 140-157.


Mariusz Gwardecki

Artykuł pierwotnie opublikowany 13 listopada 2015 roku.

One Comment

  1. “Oddawał nieoceniony wkład w nawracanie niewiernych na drodze świętej krucjaty, również dla królów Francji byli znacznym wsparciem militarnym.”
    Ale fajna bzdura!
    Chętnie zapoznam się z nieznanymi mi dotąd źródłami, że Ubodzy Rycerze Chrystusowi byli dla królów Francji znacznym wsparciem militarnym.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*